 |
|
nic nie boli bardziej niż fakt, że masz świadomość iż możesz zrobić ze mną dosłownie wszystko, a ja i tak Cię nie zostawię. w takich momentach zaczynam żałować, że przyznałam Ci się do miłości.
|
|
 |
|
nic nie zabolało mnie bardziej jak moment, kiedy palcami zgasił palącą się świeczkę, mówiąc przy tym, że muszę wziąć z niego przykład. szkoda, że kiedy podniosłam pełna gotowości dłoń, uświadomił mnie, że miał na myśli moje uczucia, a nie płomień tej cholernej świeczki, która odbijała się w jego tęczówkach jak na jakimś ckliwym romansidle. miałam ochotę rzucić nią mu w twarz, no ale nawet w takiej sytuacji nie miałam serca oszpecić jego ślicznej buźki.
|
|
 |
|
cheeryup/
I to spojrzenie w oczy, które warte jest wszystkiego..
|
|
 |
|
cheeryup /
tylko nie mów mi że znów mam smutne oczy.
|
|
 |
|
- Mogę być winna grosika ? -Tak, tylko nie wydaj na głupoty .
|
|
 |
|
-kto Twojego syna nauczył tak przeklinać?! -A chuj wie!
|
|
 |
|
16.16 , 17.17 , 18.18 itp. -KTOŚ CIE KOCHA!! -no oczywiście!pan bóg, mama, tata, babcia, dziadek...
|
|
 |
|
- dlaczego ty nie szukasz miłości ?
- bo ja już kocham .
- i co ?
- i nie życzę tego najgorszemu wrogowi .
|
|
 |
|
przestań grać na czyichś uczuciach , bo przyjdzie dzień , kiedy twoje staną się dla kogoś instrumentem .
|
|
 |
|
kochaj ich. bo oni będą zawsze.
|
|
 |
|
landriina /
Nowe Reeboki na nogach, ciemne spodnie, najlepsza bluzka i sweterek, czarna skóra, mocniejszy makijaż i stoję przed lustrem. 'Siostra, a Ty gdzie?' Zapytał zaspany brat. 'Do Jego rodziny, dawno ich nie widziałam, kiedyś muszę ich odwiedzić.' Wyrzuciłam jednym tchem. Ten uśmiechnął się i poszedł dalej spać. Stałam tak dobrą chwilę. 'To do mnie nie pasuje, jestem inna, on nie taką mnie kochał.' Wyrzuciłam i zaczęłam zdejmować to wszystko z siebie. W drzwiach pojawił się brat. 'Nie idziesz?' Zapytał, a mi łzy spłynęły po policzkach. 'Nie, mam dużo lekcji.' Skłamałam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Nagle zadzwonił telefon. 'Kiedy do nas przyjdziesz?' Usłyszałam tą małą, różową księżniczkę, która mnie bardzo mocno kocha. 'Hej Skarbie. Wiesz, dziś nie mogę, bo mam dużo rzeczy do zrobienia. Następnym razem' Wyrzuciłam, ścierając łzy. 'Obiecałaś!' Poznałam po głosie, że się rozpłakała. 'Wiem. Ale nie mogę. Wiesz, Twój brat nie
|
|
 |
|
nic nie irytuje mnie bardziej niż moment, kiedy siedzę na znienawidzonej matmie i nie mogę rozwiązać zadania bo w myślach mam tylko Twoje wczorajsze słowa na pożegnanie. obliczam działanie, a zamiast wyniku zapisuję Twoje imię. przez tak prymitywne zajmowanie moich myśli skazujesz mnie na brak wykształcenia, skarbie.
|
|
|
|