 |
|
Zaimponowałeś mi.. strasznie. Szkoda, że udawałeś kogoś kim nie jesteś. Pokochałam Cię. Szkoda, że przez prawie pół roku tęskniłam za kimś kto nie istniał. Dopiero dziś uświadomiłam sobie jak strasznie byłam głupia i naiwna. Dopiero jak dostałam szczerością po ryju. Dla mnie już Ciebie nie ma. Nie istniejesz.
|
|
 |
|
Wydaje mi się na razy, że zostałeś stworzony właśnie dla mnie. Że jesteś moim dopełnieniem. Że masz to czego mi brakuje. Ale zawsze było coś co uniemożliwiało nam bycie razem.. Wierzyć w to, że jesteśmy sobie przeznaczeni? Walczyć?
|
|
 |
|
Wiedziała, że mimo swojego młodego wieku zranił już tak wiele dziewczyn. Ale co ją to obchodziło? 'Przecież mnie wtedy nie zranił, to ja go zraniłam.' pff, naiwność. kogoś takiego jak on się nie da zranić od tak zerwaniem. Ale tak nie zranił jej, więc głupia tęskniła. Tęskniła za kimś kogo utworzył w jej wyobraźni. Nie za nim. On jest skończonym dupkiem, a ona tęskniła za cudownym ideałem o ciemnych włosach i zielonych oczach. Ale cóż.. uświadomiła to sobie dopiero gdy i ją zranił.
|
|
 |
|
Stwierdzono u niej niepoczytalną skłonność do okrucieństwa, agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
|
|
 |
|
najpierw to ogranij, przemyśl i prześpij się z tym. dopiero potem z czystym sumieniem powiedz mi, że to koniec.
|
|
 |
|
Siedziała na szpitalnym łózku obok niego. Jednak ręką trzymała jego dłoń a drugą wycierała łzy spływające po jej policzku. Chwilami odwracała wzrok by nie patrzeć na jego cierpienie. Prosiła Boga by go nie zabierał, by nie zabierał jej sensu życia. Nienawidziła siebie za to, że nie potrafi mu pomóc. Nie chciała patrzeć na jego piękną twarz pełną bólu. Na jego cudowne, niebieskie oczy i powiekszone żrenice. Ostatkami sił rozmawiał z nią, choć sprawiało mu to ból. Nagle zobaczyła jego powoli zamykające się powieki. Uklękła przy łózku. - Nie przestawaj oddychać. Proszę.- mówiła. - Nie przestawaj. Bo ja również przestane. - szeptała.. // love-the-way-you-lie
|
|
 |
|
Oglądaliśmy bravo. Siedziałam Ci na kolanach głośno czytając fotostory. Wogóle nie dawałeś mi dojść do słowa komentując tę historię. Śmiałeś się, że to takie nie możliwe i żałosne. Też tak uważałam. Czytałam, żeby zrobić Ci na złość. Historia zakończyła się jak zwykle pocałunkiem i " i żyli długo i szczęśliwie". Po skończeniu czytania, przewróciłam kartkę i zaczęłam czytać następną badziewną historyjkę. - Kot, daj żyć. - powiedziałeś przewracając oczami. Nie przestawałam czytać. W pewnej chwili mocno wkurwiony wstałeś. Chciałeś coś powiedzieć ale teraz ja nie dawałam Ci dojść do słowa. To teraz masz swoją własną historię miłosną. tyle, że bez happy endu. Odchodzę. - udało Ci się wykrztusić. // love-the-way-you-lie.
|
|
 |
|
Biorę do ręki telefon. W drugiej dłoni trzymam papierosa. Usuwam wszystkie wspólne zdjęcia. Potem wszystkie smsy. Zatrzymuję się na wiadomości z przed dokładnie roku " przepraszam. zostane. juz na zawsze. kocham cię.". Uśmiecham się do siebie. Czytam go po raz kolejny i zacięgając papierosem ocieram kolejne łzy. Uświadamiam sobie, że kłamał nawet pod względem naszej przyszłości. Pod każdym względem skurwysyn mnie okłamywał. // love-the-way-you-lie.
|
|
 |
|
wiesz, chciałabym tak poprostu potrafić Cię znienawidzić. tak poprostu przechodząc obok czuć chęć naplucia Ci w twarz. chce przestać myśleć o tym jak bardzo Cię kocham , zacząć o tym jak bardzo jesteś podły. chce przstać zastanawiać się czy do mnie wrócisz a zacząć myśleć nad tym jak bolesna będzie nauczka za te wszystkie rany jakie mi wyrządziłeś. pragnę tego bardziej niż koca w zimowe wieczory. pragnę tego bardziej niż bezdomny rodzinnego ciepła. pragnę tego bardziej niż prezentów na gwiazdkę. pragnę tego niesamowicie, kurwa bardzo. // love-the-way-you-lie.
|
|
 |
|
Mówiłam Ci, że będziesz przez niego cierpieć. - Mówiłaś. A ja jak zwykle nie słuchałam, bo patrząc w jego oczy widziałam cholerną miłość, gdy na mnie spoglądał. - Nie widziałaś. Chciałaś widzieć
|
|
 |
|
-Nie płacz! -Jak mam nie płakać skoro on mnie rani? -Sama siebie ranisz. Nie rozumiem jak możesz kochać kogoś kto traktuje Cie jak zabawkę. Dziwna jesteś...
|
|
 |
|
Romeo to skurwysyn. Jak każdy inny facet. // love-the-way-you-lie.
|
|
|
|