 |
Brzydzę się tymi, których może mieć każdy.
|
|
 |
Niby wszystko jest w porządku bo przecież uśmiecham się, a nawet się śmieje, codziennie wstaję rano i wypełniam swoje obowiązki, stawiam sobie cele i do nich dążę, spędzam czas ze znajomymi, dużo rozmawiam z wieloma osobami, a mój śmiech czy dobry humor absolutnie nie jest udawany. Więc w czym problem ? Otóż kiedy wracam do domu, kiedy jestem już sama ze sobą uświadamiam sobie że czegoś ciągle mi brakuje, łzy same lecą do oczu, długo płaczę i ciężko jest mi przestać, brakuje kogoś do kochania, kto by po prostu był i odwzajemniał uczucie.
|
|
 |
Szybko wycieram spływające łzy by nikt nie widział, choć cholernie bym chciała żeby ktoś w końcu zauważył.
|
|
 |
Zmyty makijaż, rozczochrane włosy, za duża męska bluza, ciepła kołdra, dobra muzyka, odcięcie się od wszystkich, tak czasami potrzebuję tego.
|
|
 |
Ciągle kierujesz się tym, co Tobie będzie najlepiej, podejmujesz decyzje tylko przez swój pryzmat, zastanowiłeś się kiedyś co czują inni ? Czego oni od Ciebie oczekują, a może nawet co może spowodować uśmiech na ich twarzach ? Może choć raz spróbuj wyjść dalej niż czubek własnego nosa, może wtedy zrozumiesz.
|
|
 |
Chciałabym, żeby już było po wszystkim, chciałabym mieć już mieszkanie, mieć ogień w mieszkaniu i mieć jego w tym mieszkaniu, na jesień. Rozmawiać po kilka godzin, bez przerwy, zakochiwać się coraz mocniej, coraz głupiej, coraz bardziej nieodpowiedzialnie, upijać się, całować, uśmiechać się, zasypiać, śmiać się, mieć go. Czuć spokój, ciepło, nie wariować, nie szaleć, nie staczać się coraz bardziej i bardziej, tak jak do tej pory. Ogarnąć. Zacząć myśleć, że może faktycznie potrafię, może, może uda mi się jeszcze kiedyś kochać.
|
|
 |
Naprawdę, żyje się wspaniale, mimo tego, że zima, zła, długa, mimo, że matura, mimo tego, że przyszłość, że straszy, że niewiadoma, mało perspektyw, jest cudnie, żyje się cudnie, z Tobą.
|
|
 |
Nie spodziewałam się, że będę potrafiła zasnąć bez Twojego "dobranoc kochanie", a jednak.
|
|
 |
Czasami dusisz w sobie silne emocje tak długo, tak wytrwale, że wystarczy maleńki pretekst żeby je z siebie wypuścić, żebyś rozleciała się na małe kawałeczki.
|
|
 |
Pamiętasz jeszcze smak moich ust kiedy zachłannie łączyły się z Twoimi, mój dotyk kiedy łapaliśmy się za ręce, ciepło mojej skóry kiedy tak cudownie muskałeś mnie gdy spałam, widok który skierowany był tylko dla Ciebie, albo może uśmiech w którym zawarta była pełnia szczęścia, pamiętasz ? Mam nadzieje że doskonale, że tęsknisz za tym i wiesz, to już nigdy nie wróci.
|
|
 |
"Chciałam choć raz poczuć się kimś lepszym, kimś ważniejszym. Chciałam być kimś, kogo przytula się i do kogo uśmiecha się bez powodu. Chciałam czuć jak moją dłoń delikatnie ściska inna i mieć pewność, że jest naprawdę bezpieczna. Chciałam być kimś potrzebnym.. kimś, kogo się po prostu kocha."
|
|
 |
Kocham go niesamowicie, najmocniej jak się tylko da, a co za tym idzie szalenie mu ufam, jestem w stanie wiele wybaczyć. Tylko on potrafi w mgnieniu oka sprawić że łzy zamieniają się w śmiech, ale też odwrotnie. Rozumie mnie bez słów. Pomimo tego że często się wyzywamy, to i tak się kochamy, jest po prostu najlepszym przyjacielem. Jednak co za tym idzie, tylko on potrafi mnie tak szalenie zranić, tylko o niego się tak szalenie boję momentami, czasami to właśnie on jest powodem nieprzespanych nocy.
|
|
|
|