 |
|
Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!"
|
|
 |
|
Dziewczyno, pamiętaj ! Jeśli będziesz latała za facetem, oleje Cię. Kiedy to Ty będziesz miała go gdzieś zobaczy co stracił i wróci do Ciebie na kolanach.
|
|
 |
|
czasem Cię nie rozumiem, wiesz? myśle,że znam Cię od podszewki, umiem przewidzieć Twoje zachowanie, a jednak wciąż mnie zaskakujesz. Twoje zachowanie jest tak nie 'Twoje'- aż ręce opadają. nie wiem czy to ja jestem tak słaba w odgadywaniu Ciebie, czy Ty tak dobrze grasz. już nic nie wiem. wszystko to, co myślałam, że jest prawda zmieniło się. otacza nas fałsz. coraz częściej stoje z boku i przyglądam Ci się, odtwarzając sytuacje z przeszłości i doszukując się choć cienia podobieństwa.szkoda tylko, że tak trudno je znaleźć
|
|
 |
|
Czuje się, tak bardzo samotna pośród tych wszystkich ludzi. Kilku z nich nadałam miano "przyjaciół" teraz wiem, że zbyt pochopnie. Ludzie Ci dostrzegają mnie jedynie w chwili kiedy czegoś chcą, a kiedy wszystko im sie układa zostawiają mnie samą sobie, pośród stada wilków skaczących mi do gardła..
|
|
 |
|
Ty się nazywasz mężczyzną? Prawdziwy facet stanąłby przede mną i wbił ten nóż prosto w serce, patrząc mi przy tym w oczy. Obserwowałby jak powoli uchodzi ze mnie życie. Jak szok miesza się z żalem, jak pod powiekami zbierają się łzy, które potem zmieniają się w złość płynącą po policzkach. Przyjąłby na klatę moje próby ratowania się, zniósłby każdy cios i każde zadrapanie. Miałbyś odwagę żyć ze wspomnieniem moich ostatnich słów. Tak właśnie zrobiłby prawdziwy facet. Ty zachowałeś się co najwyżej jak jego imitacja. Ot, mały chłopiec, który chowa głowę pod kołdrę. Zabiłeś mnie na odległość, zachowałeś czyste ręce. Pierdolony tchórz, a nie mężczyzna. Nie umiałeś nawet wprost powiedzieć, że coś zgasło. Wybrałeś drogę na skróty, gdzie nie musisz patrzeć jak Twoje słowo mnie zniszczyło.
|
|
 |
|
Nie chciała od niego nic prócz pierdolonej prawdy, On się zachowywał jakby to były żarty..
|
|
 |
|
Jeśli chciałabym, żebyś się mną pobawił stałabym na półce w sklepie z zabawkami..
|
|
 |
|
Sztuczne paznokcie, sztuczne cycki, sztuczne włosy, sztuczna mina... Dziewczyno, zastanawiałaś się czy przypadkiem nie jesteś Made in China?
|
|
 |
|
Kiedy mówisz do niej "Kocham Cię", to jakbyś powiedział "Nie bój się, jesteś bezpieczna".
|
|
 |
|
Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.
|
|
 |
|
Gdy się rozstaliście każdy powtarzał "będzie dobrze", "zapomnij o tym" ale nikt nie zapytał o to jak sobie radzisz. Nikt nie zapytał co czułaś w momencie, gdy on wbił Ci nóż w sam środek serca. Musiałaś radzić sobie sama z tymi wszystkimi emocjami. W dzień ukrywałaś smutek pod maską fałszywego uśmiechu, bo prościej było udawać niż kolejny raz bezskutecznie tłumaczyć co się stało. Gdy wracałaś do domu, siadałaś na łóżku otulona w koc. Wtedy tłumione emocje wybuchały i przeradzały się w rozpaczliwy szloch. Z każda kolejną łzą coraz bardziej nienawidziłaś świata i ludzi a w szczególności JEGO. Nie chciałaś do siebie nikogo dopuścić. Bałaś się, że znów zostaniesz zraniona. To straszne jak zaskakująco szybko można stracić zaufanie do każdego dzięki zaledwie jednej osobie..
|
|
 |
|
miesiąc po zerwaniu. szłam na spacer, kiedy dostrzegłam Go stojącego na mostku. cholera, właśnie tamtędy chciałam iść. nie ma mowy, przez Niego nie będę zmieniać swoich planów. mimowolnie poprawiłam włosy i weszłam na mostek. wpatrywał się w wodę. może mnie nie zauważy ? a skądże. może poznał moje kroki. spojrzał. miał nieodgadniony błysk w oczach. - Cześć. - zaczął. nie odpowiedziałam, patrzyłam na Niego, a przez głowę przepływało mi jednocześnie tysiąc myśli i setki wspomnień. serce waliło jak szalone, wystukując całkiem nowy rytm.- Jak tam ? -spytał. tak po prostu, jak starą znajomą. ale widziałam, nie jest Mu to spotkanie obojętne. -Jak tam ?! Jak śmiesz pytać mnie o takie rzeczy ! Zniszczyłeś mi życie, zabrałeś ze sobą całe dwa lata mojego istnienia i pytasz jak tam ?! Nigdy nie zrozumiesz jak cierpiałam ! - Ależ zrozumiem. Też cierpiałem. Nie mogę przestać Cię kochać, kurwa ! -krzyknął po czym przyciągnął mnie do siebie. wtuliłam się w Niego wylewając łzy szczęścia .
|
|
|
|