 |
|
normalna, grzeczna poukładana dziewczyna, mająca swój świat, swoje zasady,.
Jej życie to nie bajka, to jeden wielki koszmar, z którego nie umie się zbudzić,
nie potrzeba było jej do szczęścia dużo, jedynie jego miłość, którą się pewnego dnia udławiła.
z każdą chwilą, wracała do przeszłości mimo to, że tak bardzo ją to bolało.
uwielbiała z nim spędzać czas, te jego głupie a zarazem słodkie wybryki, uszczęśliwiały ją.
mimo tego, że nie akceptował jej zasad, tak bardzo go kochała.
był dla niej całym światem, tlenem, którym na co dzień oddychała, teraz gdy już odszedł nie ma jak żyć.
zabrakło jej tlenu, świat się zawalił.
|
|
 |
|
wmawiam sobie jest dobrze, bez niego też mogę być szczęśliwa,
po chwili namysłu uświadamiam sobie, że jest źle, że tylko on mógł mi dać to szczęście,
jest dla mnie wszystkim, czemu on tego do cholery nie rozumie ?
|
|
 |
|
- kochasz go ?
- tak, bardzo.
- czemu mu o tym nie powiesz?
-mówiłam on powiedział,
że ten rozdział jest już zamknięty.
- tęsknisz widać to.
|
|
 |
|
i nigdy, przenigdy się we mnie nie zakochaj.
|
|
 |
|
i nie uśmiechaj się, gdy chcę ci powiedzieć, że najtrudniej zapomnieć mi radość twoich ust.
|
|
 |
|
i wmawiaj mi,że szczęście mam.
|
|
 |
|
I nagle zanurzyliśmy się błogo w naszym małym,lecz doskonałym kawałku wieczności.
|
|
 |
|
i co, mam teraz płakać, bo znowu coś się spieprzyło? musiałabym przepłakać całe życie,
kochanie. a prawdziwych powodów do płaczu niewiele. i płakać za tobą też nie warto.
|
|
 |
|
i każdego wieczoru powtarzała sobie: nie płacz, nie warto. nie ten to inny.
|
|
 |
|
czy był ideałem ? pewnie. jeszcze do niedawna , gdy miałam na oczach klapki. był miły, słodki, wyrozumiały i uczuciowy. dziś wiem , że to kawał aroganckiego skurwysyna, dbającego tylko o własny tyłek. więc śmiało dziewczyno, otwórz oczy - ideałów nie ma. / veriolla ;**
|
|
 |
|
zrobiłeś mi tyle nadziei, mówiłeś kocham NIGDY Cię nie opuszczę,
to czemu teraz Cię nie ma przy mnie ?
odszedłeś tak po prostu, zostawiłeś mnie samą, bez niczego.
|
|
|
|