 |
|
naprawdę cieszę się , że widzę Ciebie znów , choć było tyle ciężkich chwil , tyle niepotrzebnych słów , tyle emocji złych , naprawdę mocnych słów i nieudanych prób przegranych. ciężkich prób. naprawdę cieszę się , że patrzę w Twoje oczy znów , że rozmawiamy dziś. dziękuję , że dziś przyszedłeś tu. bez Ciebie wszystko było dla mnie tak nieważne. kocham Cię naprawdę. ten świat jest jakiś pojebany dziś , nie sądzisz ? Ty jesteś tam , ja jestem tu. nie wiem co trzeba zrobić już i chciałabym dziś mieć pod nogami pewny grunt.
|
|
 |
|
kocham go ponad wszystko , nie chce go stracić , nie chce z nim zerwać , ale czuję , że dla niego to nie jest nic ważnego , że z czasem mu się znudzi , a ja nie dam sobie rady bez Niego.
|
|
 |
|
Miło wspominam czasy,
gdy dostając 10 złotych byłam najbogatszym człowiekiem na świecie,
a wypowiedzenie "dupa" to najgorszy z możliwych grzechów.
|
|
 |
|
Mogę pozwolić wszystkim na obrażanie mnie. Wszystkim tylko nie Tobie.
|
|
 |
|
Jesteś dla mnie nikim, tak jak ja byłam dla Ciebie.
|
|
 |
|
Wiedziałam że postanowisz wrócić. Wiedziałam że nie pozwolę na ponowne wejście do mojego życia. Nie wiedziałam że tak szybko.
|
|
 |
|
jeżeli moje ciało stanęłoby w płomieniach , przyglądałbyś się , jak dopalają się iskry. powiedziałeś , że mnie kochasz. jesteś kłamcą , bo Ty nigdy , nigdy przenigdy mnie nie kochałeś.
|
|
 |
|
Żyjemy. Byle do piątku, byle do świąt, byle do wyjazdu, byle do lata, byle jak.
|
|
 |
|
I zbliża się do mnie z namiętnymi ustami
I mruczy, mógłbym tak słuchać jej godzinami
|
|
 |
|
ciekawe czy juz po czy jeszcze przed
|
|
 |
|
nie żałuję , że Ci powiedziałam. żałuję , że nie zrozumiałeś i że nie jesteś zbyt dojrzały na szczerość'.
|
|
 |
|
siedziała na schodach szkolnego korytarza , ówcześnie wybiegając z klasy. zaciskając pięści starała się ustatkować swój oszalały rytm oddechu. płakała. zanosiła się płaczem z bezsilności. właśnie wtedy zadzwonił dzwonek. tabuny ludzi zaczęły przewijać się koło niej. każdy tylko spoglądał na nią obojętnie , nie pytając nawet czy potrzebuje chusteczki. właśnie wtedy zjawił się on. stanął przed nią , zarzucając na ramie swój plecak. - dlaczego Ty płaczesz? - zapyta ł, unosząc ironicznie jeden z kącików swoich ust. udając , że nie zna powodu jej łez. - przez Ciebie , bydlaku. zadowolony ? - wykrzyczała bez zastanowienia zagryzając z całej siły zęby. - nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedział , puszczając do niej oczko. odwrócił się i odszedł pełen satysfakcji.
|
|
|
|