 |
|
Może dlatego, że znalazłam go pośród setek innych, a on w podobny sposób natknął się na mnie. Może przez wspólną miłość do jagodzianek. Może przez to pierwsze spotkanie, kiedy po miesiącu ciągłych rozmów, jedyne co potrafiliśmy przez początkowe kilkanaście minut to tulić się w samym sercu stolicy. Może przez późniejsze wspólne weekendy i te noce, które przegadaliśmy odgrzebując największe tajemnice przeszłości. Może przez dzieloną pasję lub eksperymenty wykonywane razem w kuchni. Może przez to, co działo się w sypialni i na czego wspomnienie w dalszym ciągu czuję mrowienie na skórze. Może właśnie przez któryś z tych powodów tęsknię, a duma nie pozwala mi wydusić choćby krótkiego "wróć".
|
|
 |
|
Lubię gubić się w jego ramionach, zaciągać się zapachem ciała, jak najdroższym cygarem na świecie. Dotykać idealnych rzeźb jego brzucha i całować po szyi, by podarować mu rozkosz. Kocham wplątywać palce w jego włosy i wbijać wzrok w błękit oczu. Daję mu poczucie świadomości, iż jest tylko dla mnie. Kocham go, do szaleństwa i największej głupoty.
|
|
 |
|
Jeśli się kogoś kocha, to pragnie się jego szczęścia, nawet jeśli nie ma się żadnej roli do odegrania. Nawet jeśli to szczęście wymaga tego, żebyśmy się całkowicie odsunęli.
|
|
 |
|
Wszystko czego potrzebuję to obecność. Poczucie bezpieczeństwa, że ten którego kocham nie zniknie nagle niezapowiedzianie, bez słowa. Wyobrażasz sobie jak wspaniałe muszą być noce, kiedy zasypiasz z pewnością, że już nic złego nie może się stać?- Marta Kostrzyńska
|
|
 |
|
Prawdziwe szczęście polega na uśmiechaniu się, wbrew wszystkim przeciwnościom losu. Bo kiedy masz do kogo, żadna przeszkoda nie jest nie do pokonania.
|
|
 |
|
Jeśli kiedykolwiek zamierzasz cieszyć się życiem, teraz jest na to czas; nie jutro, nie za rok. Dzisiaj powinno być zawsze naszym najwspanialszym dniem
|
|
 |
|
Otaczaj się takimi ludźmi przy których możesz otwarcie cieszyć się ze swoich sukcesów i jednocześnie mieć pewność, że oni cieszą się Twoim szczęściem.
|
|
 |
|
smak herbaty rośnie proporcjonalnie do spadającej temperatury za oknem.
|
|
 |
|
https://www.facebook.com/pages/Veriolla-moblo/515711411908272 - jeśli ktoś ma ochotę, jeszcze pamięta, tutaj piszę prawie codziennie :)
|
|
 |
|
Tyle razy brzmiałeś poważnie, nigdy jednak nie byłeś poważny.
|
|
 |
|
Część II: Nie chciała zderzyć się z tą rzeczywistością. Chciała być sama w swojej bańce mydlanej, którą stworzyła własnie teraz. Bała się ciszy, która za chwile miała nastąpić, kiedy otworzy oczy i zobaczy wszystko co się dzieje wokół niej... Podeszła do niej przyjaciółka i mocno ja przytuliła, nie pozwoliła się odepchnąć, weszła w jej bańkę mydlaną, która nie pękła i tkwiły w tym razem bez słów, tylko ze łzami, których ona nie miała siły już w sobie trzymać, łzami, które wcale nie dawały jej ukojenia tylko wiekszy ból..... Ale nie była z tym sama. Miała ją przy sobie.... Swoją przyjaciółkę....
|
|
 |
|
Część I:Siedziała na środku w swoim ulubionym miejscu. Wcześniej nigdy nie była tu sama. Zawsze przychodziła tu z przyjaciółmi... A dziś była tu sama. Usiadła na środku betonowej pustelni, którą chciała tu mieć. Zaczęła wspominać. Miała z tym miejscem dobre wspomnienia. Jednak wszystkie dobre wspomnienia blakły przy jej ostatnich przejściach. W jej głowie zaczęły szaleć te złe wspomnienia z ostatniego czasu, te najświeższe, najgorsze dla niej. Podszedł do niej chłopak, kucnął obok niej i ją przytulił. Jednak jej złość zawrzała i odepchnęła go mocno od siebie. Jednak on sie nie poddał i wrócił, znów ją przytulił. Tym razem mocniej. Złość która krazyła po jej ciele rosła i znów go odpechnęła. Powtórzyło się to jeszcze kilka razy... On nie odpuszczał. A ona nie chciała być w poblizu kogokolwiek teraz. Chciała być sama. Bała się, że każdy kontakt z innym człowiekiem przywróci ją na ziemie i będzie musiała pogodzić się ze swoją stratą. Bała się, że będzie musiła to zaakceptować i zrozumieć.
|
|
|
|