 |
Jest niedziela a ja nie mam nawet ochoty umalować rzęs, aby wyjść i pokazać światu, że wyśmienicie sobie radzę.
|
|
 |
Wiesz, kiedy człowiek jest cholernie nieszczęśliwy? Kiedy wszystko układa się w przyjemne pozory radości, kiedy się uśmiecha chociaż chce płakać, kiedy wstaje rano i już ma dość chociaż to tylko kilka sekund, a przed nim cały dzień, gdy świat się do Ciebie cholernie idiotycznie uśmiecha. Wtedy człowiek jest nieszczęśliwy.
|
|
 |
Wiecznie tkwimy w tym, czego nie ma. O czymś marzymy, za czymś tęsknimy, do czegoś wzdychamy, opłakujemy straty, wyliczamy, czego ciągle nam brakuje. Dlatego - nie ma nic. Całą teraźniejszość pochłania nasze narzekanie, ciągłe rozczarowania. Potrafimy czekać na coś cały miesiąc, nie myśląc o niczym innym, byle wytrwać do tej jednej, wyznaczonej daty. Nie raz, wbrew wszelkim staraniom, nie możemy tam być, tego zrobić, jego/jej spotkać, tego czy srego zobaczyć. I co teraz?
|
|
 |
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję.
|
|
 |
[2]szybko się ogarniam. wracam do pokoju. `rozebrałem Ci łóżko. połóż się.` podchodzę do Ciebie i patrzę Ci w oczy. znów lecą mi łzy. przytulasz mnie i mówisz, że nadal mnie kochasz. taak, to była najlepsza noc od kilkunastu miesięcy. noc spędzona z Tobą. / nieeogarniesz
|
|
 |
[1]chłodny wieczór. szkolne boisko. w głowie szumi mi od wódki. nie, nie mogę dalej na Ciebie patrzeć. przywołujesz tyle wspomnień. rzucam krótkie `cześć` w stronę moich ziomków i odchodzę. idę przed siebie, bez konkretnego celu. łzy spadają na moje policzki razem z kropelkami deszczu. siadam na mokrej trawie i wyję z tej pieprzonej bezsilności. nagle dzwoni mój telefon. na wyświetlaczu Twoje imię. nie mogę złapać oddechu. nie zdążyłam odebrać. rozklejam się jeszcze bardziej, nagle ktoś przytula mnie od tyłu. czuję mój ulubiony zapach - twoje perfumy. odwracam głowę a Ty wycierasz łzy z mojej twarzy. `Tobie chyba już starczy przeżyć na dzisiaj hm? za dużo alkoholu mała. chodź, zaprowadzę Cię do domu. i przestań już płakać`. nie odpowiadam. pomagasz mi wstać. całą drogę milczymy. dochodzimy pod mój dom. `nikogo nie ma. może wejdziesz na herbatę` pytam, ale jestem pewna, że odmówisz. a jednak się myliłam. uśmiechasz się i podążasz za mną. zaparzam herbatę i idę do łazienki.
|
|
 |
|
powiedz mi, na czym to wszystko polega? na olewaniu siebie i czekaniu na to, kto pierwszy się odezwie? na kilku smsach i paru spotkaniach? na samych słowach? nie masz czasu? ciągle jesteś gdzieś, dla kogoś. ale nie dla mnie. zrezygnuj z czegoś. nawet jeśli tym czymś miałabym być ja. nie chcę kolejnej fikcji. to czyny świadczą o nas, kocie. więc zastanów się czym jest dla ciebie, ten pożal się Boże, związek. decyduj.
|
|
 |
|
byłam zawsze, kiedy ostro pożarła się ze swoim typem. kiedy przeżywała kolejne rozstanie. kiedy potrzebowała zwykłej rozmowy, bo nie miała się komu wygadać. kiedy chciała wyskoczyć na piwo, bo właśnie naszła ją ochota. dla niej byłam pod telefonem o każdej porze dnia i nocy. starałam się, by zawsze na jej twarzy widniał uśmiech, za który każdy ją uwielbiał. a kiedy mnie jak zwykle nie powodziło się w życiu - jej nie było nawet na moment, nawet na to pierdolone pięć minut. a gdy w końcu udało mi się coś w życiu, cieszyłam się tym i korzystałam, to ona tak po prostu mnie olała i przekreśliła te pięć lat... bo nie miałam dla niej czasu. przyjaciółka… / weruśkowa
|
|
 |
'jakiś frajer się nudzi i wymyśla absurdy, w sumie ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy'. / chada
|
|
|
|