 |
|
znam Cię tak samo jak zwyczaj oddychania.
|
|
 |
|
Patrzysz do przodu i nie widzisz nic niestety, patrzysz do tyłu i lecą ci łzy.
|
|
 |
|
może i lepiej, że nie jesteśmy razem. łatwiej mi z tym, że nie mogę być z Tobą, niż z tym, że mogłabym Cię utracić.
|
|
 |
|
Nagle dotarło do mnie, że nie będzie już tak jak kiedyś. Zmieniłam się. Nie wiem czy na lepsze. Niektórych ta zmiana pewnie niezadowoli. Dziś otworzyłam archiwum. Zaczęłam czytać nasze rozmowy. Z każdą rozmową wracały wszystkie wspomnienia. Coraz więcej wspomnień. Łzy napłynęły mi do oczu, bo wiedziałam, że tak już nie będzie. Kiedyś byłam zbyt słaba żeby usunąć wspomnienia. Codziennie się nimi dławiłam. Żyłam przeszłością, żyłam Tobą. Dziś stwierdziłam, że już nie warto. Dlaczego.? Bo wiem, że straciłam coś, co już nie wróci. Nie, nie chodzi tu o Ciebie. Straciłam cząstkę siebie. Straciłam zaufanie. Zaufanie, którym kiedyś darzyłam ludzi. Wszystko, co mnie cieszyło odeszło, wszystko, co kochałam zostawiło mnie samej sobie. Pomimo wszystko dziękuje za to, że przez chwile mogłam być szczęśliwa. A teraz? teraz mam plan. Postanowiłam być cholernie szczęśliwa
|
|
 |
|
- Poznałam kogoś. Skreśliłam po drugim spotkaniu. Nie, nie dlatego, że było z nim coś nie tak. Po prostu nie był Tobą.
|
|
 |
|
zostawię to wszystko tak jak jest w tej chwili. daję Ci pełną neutralność - żyj swoim życiem, które jak widzę powoli sobie układasz. baw się z przyjaciółmi , mocno kochaj swoją dziewczynę - żyj dla siebie, obiecaj mi to. bądź szczęśliwy - a ja wtedy będę żyła spokojnie swoim życiem. ja się pozbieram, naprawdę - dam sobie radę. nie z takich sytuacji się wychodziło - tylko jeszcze jedno - nie pojawiaj się już więcej w moich życiu, proszę. tak będzie mi łatwiej.
|
|
 |
|
Tak jakoś wyszło, że moje palce napisały do Ciebie. Przepraszam, nie potrafiłam ich powstrzymać.
|
|
 |
|
Nie mamo. To nie jest coś o czym mogę tak po prostu zapomnieć,
wymazać z pamięci i pójść naprzód. Tak, wiem, że mam 14 lat.
Ale zrozum, nie jestem już tym dzieckiem, które biega ze swoim różowym misiem
... Nie zaraz, ja nigdy nie miałam różowych misiów... Mamo, spróbuj sobie to
wyobrazić. Kiedy go nie widzę, czuję jak wszystko we mnie szaleje. Jakby
miliard motyli przeleciało przez całe moje ciało. Uwielbiałam z nim rozmawiać.
Przy nim czułam się bezpieczna, wystarczyła tylko jego obecność. Przy nim
byłam szczęśliwa. Wiesz mamo, gdy przy jakiejś osobie jest się tak bardzo
szczęśliwym, a potem się to straci, to nie da się o tym tak po prostu zapomnieć.
Kocham go, mamo. Kocham go tak cholernie mocno, że oddałabym za niego wszystko,mimo tego, że mam przecież tylko 14 lat.
|
|
 |
|
Nie płaczę przez Ciebie . To nie Twoja wina . Przecież Ty wcale nie chciałeś, żebym Cię kochała .
|
|
 |
|
Nawet gdyby przede mną była ciemność, której tak cholernie się boję, a wiedziałabym, że to jedyna droga do Ciebie... POSZŁABYM.
|
|
 |
|
i nagle tak bardzo zapragnęłam kogoś kto mi powie ' nie pozwolę Cię skrzywdzić. Miłość jest dziwna. Raz wydaję mi się, że już coraz mniej mnie obchodzisz, a później uświadamiam sobie, jak ogromny poziom sięga moja tęsknota za twoją osobą. To odchodzi i wraca, odchodzi i wraca... Kurwa, miłość weź sobie już odpuść, bo to jest męczące. Na tego pana szkoda już czasu. Wystarczająco dużo go zmarnowałam. Teraz proszę o takiego, który nie popełni jego błędów. Który będzie mnie kochał i okazywał to uczucie. Chcę poczuć się ważna i potrzebna właśnie takiemu osobnikowi. Potrzebuję odwzajemnionej miłości i odrobiny szczęścia w życiu.
|
|
|
|