 |
|
Mam wspaniałych rodziców - za nich Bogu dziękuje. | niby_inny
|
|
 |
|
Już nie liczę dni kiedy Cię znów ziomek zobaczę. Zacznę od odliczania lat następnie miesięcy, a na końcu dni. Co mam Twojemu Synkowi powiedzieć gdy znów zapyta - A kiedy wróci Tato? - jedno z pytań bez odpowiedzi. Zachodzą mi oczy łzami. Trzymam w trzęsącej się ręce list. Czytam go - nie mogę uwierzyć w słowa, które nakreśliłeś do Nas. Kolejny Brat dziś wita świat za krat. Nie mogę odwiedzić, podać dłoni i wysłuchać co ma mi do powiedzenia mimo tego, że jakaś kurwa obcina nas wzrokiem, dokładnie nasłuchując co gadamy. U mnie pokój łóżko - u Ciebie prycza cela. Czas wysłać rakietę, to już nie są żarty. Czas pomóc Twojej rodzinie jak tylko się da, każdy wie, że dla swoich byś zrobił to samo. Nikogo nie sprzedałeś, wyrok zapadł za wszystkich. Starasz się znieść to cierpliwie, w liście piszesz, że doskwiera Ci samotność. Ciężko jest Ci ćwiczyć, spędziłeś kolejną noc w karcerze. Na ścianie masz dziesiątki zdjęć - oczy zachodzą Ci łzami. Odliczasz czas do wyjścia, dłuży się. | niby_inny
|
|
 |
|
Bolą mnie wspomnienia, które zabijają mnie co wieczór.
|
|
 |
|
błyszczy z ust, zmywasz tusz, wszystko staje się nagle przykre, w ręku szlug, dym do płuc wdychasz i czujesz się tak jak zwykle.
|
|
 |
|
możecie nazywać mnie egoistką. ale nie chcę, żeby on był szczęśliwy z kimś innym.
|
|
 |
|
nie podchodź, nie podchodź jeśli za chwilę masz zamiar odejść.
|
|
 |
|
uwierz mi, chciałam zapomnieć. ale kurwa nie potrafię.
|
|
 |
|
Zazwyczaj to zaczyna się przypadkiem,patrzysz na mnie..jakoś ukradkiem i nieznacznie,nic nie znaczysz dla mnie...jeszcze.
|
|
 |
|
Czasem budzę się w środku nocy z bólem, tym dobrze znanym mi bólem. Mam ochotę krzyczeć ale nie potrafię. Po jakimś czasie ból ustaje, otwieram oczy. I znów uświadamiam sobie, że to milczenie mnie zabija.
|
|
 |
|
nie mogę sobie poradzić. boli mnie serce, czuję ucisk w gardle i łzy podchodzące do oczu. tęsknie, z każdym dniem coraz bardziej.
|
|
 |
|
gdybyś nie był[a] fundamentem mojego świata - nigdy by się on nie zawalił. / veriolla
|
|
 |
|
straciliśmy ziomka, lecz dziecko ojca..
|
|
|
|