 |
|
Kocham go i nienawidzę jednocześnie.
|
|
 |
|
Mam już dosyć bawienia się w lepsze czy gorsze dni. Nie mam już siły, rozumiesz? Kochasz mnie, ja Ciebie też ale czasem samo uczucie nie wystarczy. Przepraszam.
|
|
 |
|
Odejdź, nie wracaj, nie pisz, nie dzwoń, nie przychodź. Wiem, że będę to długo przeżywać i tęsknić ale jestem dziś już pewna. Nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Zniknij, proszę.
|
|
 |
|
Widzisz mimo, że mieliśmy kryzys w związku nie zerwałam z nim. A wiesz dlaczego ? Rodzice zawsze uczyli mnie, że jak coś się psuje to trzeba spróbować to naprawić a nie od razu wyrzucić do kosza.
|
|
 |
|
W Twoich ustach nawet słowo 'matematyka' brzmi atrakcyjnie.
|
|
 |
|
Znasz to uczucie kiedy rano, mimo wczesnej godziny wstajesz z uśmiechem? Siedzisz na lekcji, czujesz wibracje w kieszeni, wyjmujesz telefon i widzisz wiadomość od niego. Cały dzień jest Twoją jedyną myślą w głowie, osobą z którą tak dużo przeżyłaś. Nie kłócisz się z nikim, nawet z rodzicami, którzy zawsze się o wszystko czepiają, znosisz wszystko z uśmiechem na twarzy. Wtedy tak naprawdę uświadamiasz sobie, że masz wszystko, co daje Ci szczęście, masz Jego.
|
|
 |
|
Poprosiłabym, ale robiłam to za dużo razy, więc tym razem tego nie zrobię. Powiem Ci tylko jak bardzo Cię kocham. Może zaczniemy wspominać jak było przez te 15 miesięcy? A może powiesz, że nic z tego nie będzie i z płaczem będę chciała wrócić do domu? Nieważne co będzie. Chcę Cię zobaczyć. Będziesz się ze mną droczył, że nie mogę dać Ci buziaka? Nieważne. Choć przez chwilę poczuję te usta, które kocham. Choćbym miała potem słuchać, że nie jesteśmy razem. Tęsknię nawet za kłótniami z Tobą czy droczeniem się. Za wszystkim co związane z Tobą. Nadal. Po pół rocznej przerwie.
|
|
 |
|
Kiedy ktoś opowie dowcip, zastanawiam się, czy był na tyle śmieszny, że śmiałbyś się z niego. Kiedy sięgam po piwo, zastanawiam się, czy powinnam. Kiedy uczę się na sprawdzian z chemii, zastanawiam się, czy gdybyś mi tłumaczył ten materiał, skończyłoby się jak podczas pierwszych korków z chemii u Ciebie w domu. Kiedy jem spaghetti w kuchni, przypominam sobie, jak jadłeś razem ze mną i mamą, choć potem przyznałeś, że tak naprawdę nie lubisz tego dania. Kiedy przechodzę obok lodziarni na Kupieckiej, uśmiecham się sama do siebie, bo przed oczami mam sytuację z 21 maja z tego co pamiętam. Kiedy przyjeżdżam czasem na przystań, widzę na wodzie biało-czerwoną łódkę. Płynie dosyć szybko. Tak, jak lubię najbardziej. Kiedy wracając z nad morza widziałam znak kierujący na Sulechów, zachciało mi się słońca, altanki z grillem, małej plaży, zimnej wody w jeziorze. W każdym miejscu, w którym się znajduję, brakuje jednego. Najważniejszego. Ciebie.
|
|
 |
|
Żałuję każdego błędu z mojej strony, który wyciągał po cegiełce z muru naszego związku. Niestety było ich za dużo. Zawiodłam sama siebie choć wiem, że gdybyśmy nadal chcieli, poradzilibyśmy sobie. Trochę cementu w postaci miłości, która z mojej strony na pewno nie wygasła, a z Twojej? Poradzilibyśmy sobie ze wszystkim. Wierzę w to. Wierzę w nas. Jeśli nie teraz, nasz mur rozsypie się na dobre. Chciałbyś tego? Tak, wiem.. To ja zniszczyłam, ale pomóż mi go naprawić. Proszę. Potrzebuję Twojej pomocy. Zagryź zęby, przyjdź, pomóż, zostań. Nadal Cię kocham, K.
|
|
 |
|
Chcę tonąć w Twoich ramionach, chcę czuć się dobrze, chcę znów zacząć żyć.
|
|
 |
|
Brakowało mi tych rozmów przed spaniem, czekaniem cały dzień na wiadomość od Ciebie, 'Kocham Cię' między rozmowami. Znów w szkole będę uśmiechać się jak głupia dostając od Ciebie wiadomość na lekcji, przyjaciółka będzie się śmiać, że błyszczą mi oczy a uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Przerażające jak na mnie działasz.
|
|
 |
|
Wiesz co jest najpiękniejsze? Nie muszę się martwić o to czy nie spędzasz właśnie czasu z inną dziewczyną. Nie muszę być o nic zazdrosna. Wspaniałe uczucie wiedzieć, że ktoś kocha Cię i nie potrafiłby Cię zranić.
|
|
|
|