 |
|
Uścisnęliśmy sobie dłonie, przytuliliśmy na pożegnanie i odwróciliśmy na pięcie, każde w swoją stronę. Dwa różne pociągi, przeciwległe krańce świata. Musieliśmy przejechać połowę trasy, aby uświadomić sobie, że oto zamieniliśmy się sercami i ciężko oddychać bez tego mojego. Zaczęłam się dusić, łzy leciały ciurkiem i miałam wrażenie, że pruję się jak stara zabawka, bo oto ktoś ciągnie za moje żyły, które nie chcą krwi nie przesiąkniętej Tobą. Wiesz co było najgorsze? Nie zatrzymam pociągu, za późno. Jasne, mogę wrócić, ale za jakiś czas. Ciągle odkładamy tą miłość na potem./esperer
|
|
 |
|
Razem ponad kilo grzechu!
|
|
 |
|
Możemy odkładać to na potem. Możemy być z kimś innym, budzić się obok nieznanych ramion i codziennie wmawiać sobie, że to coś znaczy. Jasne, że świat rozłoży nam tą miłość na raty. Będziemy kochać się po trochę, ale ostatecznie przed tym nie uciekniemy, przecież wiesz. /esperer
|
|
 |
|
Brak mi skrzydeł, by się wznieść ponad asfalt. Upadły anioł co zostawił serce w zastaw.
|
|
 |
|
Nigdy, nie poczujesz mego bólu, nigdy jego nie zrozumiesz
|
|
 |
|
właśnie dlatego czasem na chwilę trzeba stracić wszystko, by móc zrozumieć jak szczęście jest blisko nas
|
|
 |
|
nie dbam o sławę, smak sławy jest dla słabych ja jestem sobą, ty możesz tylko marzyć
|
|
 |
|
jestem awangardą dla awangardy, a wam w gardło chuj wkładam twardy
|
|
 |
|
Masz whiskey? Wypijmy za zdrowie braci. Za przyjaźń, której nie trzeba tłumaczyć
|
|
 |
|
wolałbym wiedzieć mniej, widzieć mniej, to sumienie żre. nie umiem pieprzyć tego jak on pieprzy te dupy, nie wiem jak może koło ciebie leżeć bez skruchy, a skurwiel umie to powtórzyć parę razy w miesiącu, nie rzucił Cie, woli robić dalej szmatę ze związku.
|
|
 |
|
Warto mieć za sobą przyjaciela, bo jak wyłapiesz uczucia to wiesz, że ziomek Cię pozbiera
|
|
 |
|
Wiele słów bardzo boli, a zwłaszcza te ostatnie. Gdy ktoś złamie Ci serce, Twoja wiara w miłość zgaśnie.
|
|
|
|