 |
|
Zamykam oczy i skaczę w mrok, czas nagle stoi
|
|
 |
|
Ulecieć ponad wszystko prosto w objęcia aniołów
Lub spłonąć na popiół w jego litości ogniu
Odzyskać wiarę straconą, odzyskać radość
By móc w spokoju odejść, spokojnie na zawsze zasnąć
|
|
 |
|
Chcę lecieć jak na skrzydłach wolności nad ziemią
Chcę lecieć nad światem, życie zostawić pode mną
Swój strach, łzy, troski by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
|
|
 |
|
Weź moją dłoń, uwierz mi, odrzuć swój strach
Chodź ze mną gdzieś, nawet na drugą stronę lustra
|
|
 |
|
Sam dla siebie zmień coś
Podnieś pierwszy raz w życiu rękę
I chodź ze mną gdzieś, sam nie wiem dokąd jeszcze
|
|
 |
|
Choć nic nie mogę Ci obiecać
Na fart nie ma co czekać, uwierz w to
|
|
 |
|
Posłuchaj, chodź ze mną, chociaż zupełnie nie wiem dokąd
Chodź ze mną by sens nadać życia krokom
|
|
 |
|
proste słowa są jak balsam na Twe rany.
|
|
 |
|
bo życia sens jest prosty, nie skomplikowany.
|
|
|
|