 |
|
Powraca tętno ty uwalniasz mnie z objęć, powraca oddech a ja próbuję się podnieść
|
|
 |
|
A Ty podchodzisz nieprzytomnie tulisz moje ciało
i milczysz tak jakby nic się nie stało
|
|
 |
|
Nie spytam cię kim jesteś przecież się znamy,
już wcześniej zaglądałem w Twoje oczy oboje to pamiętamy
|
|
 |
|
I przestanę oddychać tym powietrzem pełnym zdrady
|
|
 |
|
W morzu łez wylanych skrycie i poupychanych w dźwiękach
|
|
 |
|
Gdzie jesteś? proszę obiecaj mi, że to nie letarg, życie w nieprawdziwym świecie pozbawionym serca
|
|
 |
|
Gdyby ktoś kiedyś powiedział: "nie idź tędy z nią"
|
|
 |
|
Obłęd, obłęd, puszczam wodze, niech się dzieje co chce, jest cudownie
|
|
 |
|
brak mi wiary w siebie to mój wymysl wyobrazni.
|
|
 |
|
brak mi go Boże jak kuli na co dzien jak przyjaciol gdy sam zostajesz na lodzie.
|
|
 |
|
Brak mi slow poza jednym dlaczego
Brak mi już znów procz jednego dobrze wiesz czego
brak mi znow i sam nie wiem czego brak mi już i czuje niemoc/huczuhucz
|
|
 |
|
Myślę że miłość to jedyne co w nas Boskie
Jak kochasz to wierzysz mocniej
|
|
|
|