 |
|
Rozpadłam się dzisiaj emocjonalnie. Kiedy zobaczyłam Jego twarz, w której zobaczyłam całą przeszłość. Nasze wspólne chwile, które spędzaliśmy po kilkanaście godzin dziennie sami. Zobaczyłam to przed czym się broniłam ostatnio, to z czym walczyłam. Zobaczyłam uderzenie mojego serca, które rozbiło się niczym szkło po zetknięciu z kamieniem. Dostrzegłam strach, ale zarazem i radość. Coś zakuło w brzuch. Poczułam się niepewnie, nogi się ugięły pode mną, zaczęło mi się kręcić w głowie... Nie mogłam złapać oddechu. Nie byłam w stanie oddychać, kiedy był oddalony o parę kroków. Czy musiał się tam zjawić? Czy to znów jakiś znak, że moja przyszłość stoi pod znakiem zapytania? Nie chcę o tym myśleć. Nie chcę się zastanawiać co będzie, co się wydarzy jutro, czy później. Ale nie chcę się również bać. Nie mogę się bać. On jest przeszłością, moim dawnym życiem, moją miłością, do której nie byłam w stanie się przyznać..
|
|
 |
|
Czy to musiało się dziś wydarzyć? Czy musiałam Cię spotkać właśnie dzień przed wigilią? Nie wyobrażasz sobie, jak te dwie sekundy zmieniły moje życie, jak sprawiły, że czułam wszystkie emocje. One rozpieprzają moje wnętrze. Chociaż jestem czymś zajęta, zajęta pracą, to nie mogę uciec od myśli. Nie mogę o Tobie przestać myśleć. Jesteś wciąż obecny w mojej głowie, czy sercu, to nie wiem. Jednakże byłeś moim uzależnieniem. Niebezpiecznym uzależnieniem, w którym się zakochałam bez pamięci. Pomyliłam zauroczenie z miłością braterską. Pomyliłam miłość do brata z miłością do chłopaka. Oszukiwałam się. Oszukiwałam się tak długo.. Do momentu, kiedy coś we mnie nie pękło. Lecz wtedy było już za późno, odszedłeś. Zostawiłeś mnie w najgorszym chwilach życia. A teraz? Pojawiasz się niczym duch i myślisz, że masz prawo zniszczyć to co budowałam przez ostatnie pięć lat? Nie, nie masz prawa. Nie pozwolę Ci na to, abyś zniszczył moją podświadomość, abyś zniszczył moją duszę.
|
|
 |
|
wieczność jest chwilą, gdy żyje się miłością.
|
|
 |
|
nie jestem osobą znacznie wyróżniająca się z tłumu, nie ma we mnie nic co mogłoby przyciągnąć kogoś uwagę, jestem cichą, spokojną osobą. każdy myśli, że u mnie wszystko w porządku, zwyczajnie nie wiedząc, że w myślach zabijałam się już tysiące razy a moje życie jest jednym wielkim labiryntem, w którym nie mogę znaleźć wyjścia do szczęścia. / solve
|
|
 |
|
chciałabym podsumować ten rok, skalkulować wszystkie chwile. było wiele rozczarowań, łez, bólu, ale od początku roku, było coś, co nigdy się nie zmieniło - jego obecność. był przy mnie w każdym momencie, kiedy nie mogłam odnaleźć sensu życia. dzięki niemu zrozumiałam, że zawsze trzeba mieć nadzieje, że prawdziwa miłość istnieje, że łzami nie da się rozwiązać problemów, że nie warto tęsknić za ludźmi, którzy od nas odeszli. jednego nauczył mnie perfekcyjnie - kochać na zabój. / solve
|
|
 |
|
nie chcieliśmy takiego zakończenia, chcieliśmy żyć. ten świat nie ma miłości, ten świat umiera. ten świat na nas nie zasłużył, dlatego musimy odjeść. nasza historia już została opowiedziana, my odchodzimy, a wy zostaniecie. zabijacie się powoli, sami o tym nie wiedząc.
|
|
 |
|
depresja jest cichym mordercą. / solve
|
|
 |
|
ciągle gubię gdzieś sens, próbuje odnaleźć się w tym chorym świecie, pełnym złości, łez i fałszywych twarzy. życie jest trudne, ale przecież nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. / solve
|
|
|
|