 |
Bez ciebie tracę siebie ...
|
|
 |
|
Tak na prawdę, to nie wiem co do Ciebie czuję. W jednej chwili jesteś mi obojętny, a w innej tęsknie za Tobą tak, że bardziej się już chyba nie da.
|
|
 |
Nie chce z Tobą być, bo jesteś podła.
|
|
 |
czasem są dni, kiedy czuję, jakby to wszystko było tylko pięknym filmem. powietrze jest jakieś takie gęste i tylko Twój silny dotyk przywraca mnie do rzeczywistości.
|
|
 |
widziała Go już z daleka. spuściła jak zwykle głowę i zaczęła grzebać w komórce, tak żeby przypadkiem nie spojrzeć mu w oczy. bo ostatnią rzeczą jakiej teraz potrzebowała, to powrót jakichkolwiek uczuć do Niego. sądziła że przejdzie tak jak zawsze, powie wesoło "siemka'' a ona wymamrocze pod nosem obojętne "hej" i pójdą w swoje strony. lecz dzisiaj jego głos był jakiś inny. drżał. w najśmielszych fantazjach nie przypuszczała, że on tak nagle tu i teraz odwróci się, złapie ją za ramię i krzyknie na cały głos: "zaczekaj !". Przystanęła i ze wzrokiem wbitym w czubki butów zapytała z ironią: "co kurwa ?" opanowując drgawki potrząsające całym jej ciałem, a zwłaszcza sercem. a on, jak gdyby nigdy nic złapał ją ostrym, agresywnym ruchem za rękę, tak mocno, że aż poczuła ból, a następnie bezczelnie krzyknął do ucha "to kurwa, że ja Cię kocham." ścisnął rękę jeszcze mocniej, szarpnął nią i bez słowa ruszył przed siebie przyspieszonym krokiem.
|
|
 |
a tego wieczoru, gdy po raz pierwszy powiedział, jak bardzo mnie kocha i spojrzał mi w oczy z miłością, jak dawniej, a później długo rozmawialiśmy i pił herbatę z mojego ulubionego kubka, który dzięki temu na nowo stał się moim ulubionym.
|
|
 |
A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć.
|
|
 |
uwikłana w Twój zapach leżę bezsilnie na zimnej podłodze, nie mając siły na nic i nie mogąc się podnieść.
|
|
 |
nie wiedziałam, że umiem kochać tak.
|
|
 |
strzelę sobie w skroń i będzie po problemie.
|
|
|
|