  |
|
` zrywając z nią, nie myśl że pozbyłeś się problemu. Dopiero po jej odejściu poczujesz, że brakuje Ci czegoś bez czego nie umiesz żyć. To jej 36 i 6 plus Twoje serce, które wyrwała Ci spomiędzy żeber bo chciała jakąś cząstkę Ciebie zabrać ze sobą, tak na pamiątkę. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Codziennie wstaję tylko dla niego. Codziennie się maluję i ubieram dla niego chociaż dobrze wiem, że bez makijażu kocha mnie tak samo, a bez ubrań podobałabym mu się zapewne bardziej. Uśmiecham się dla niego i przez niego. Chcę być dla niego codziennie lepsza. Uczę się coraz to większej miłości do niego. Chcę być jego ideałem. / abstractiions.
|
|
  |
|
` obojętnie co by zrobił. Obojętnie jak by zranił i poniżył. Z kimkolwiek zdradził. Ile razy by okłamał - nie poddawaj się. Nie dawaj mu tej cholernej satysfakcji, że zniszczył Ci życie. Nigdy nie płacz. Nie pokazuj, że stałaś się słabsza przez jego udowadnianie wyższości. A przede wszystkim nigdy nie żałuj. Przecież w końcu był Twoim sercem. / abstractiions.
|
|
 |
|
"Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść. Nie proś, żeby został. Nie błagaj o litość. On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione. Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy. Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę. Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać."
|
|
 |
|
mówili, że nigdy nie przestaje się kochać osoby, którą obdarzyliśmy tym uczuciem, a jedyne co to uczymy się bez niej żyć. mówili, że to co pozornie nam się wydaje to blada monotonność zmieszana z odrobioną przyzwyczajenia, do którego w dalszym ciągu nie przywiązujemy samych siebie. ciągła utrata sensu, nieprzerwany wyścig słów, mówili wiele, niezrozumiałych i tak niedokładnie splątanych ze sobą jak nigdy wcześniej. pamiętam chwile, kiedy nie chciałam ich rozumieć, kiedy nawet nie próbowałam przyswajać tego jak jest, a wiem, że jest łatwiej nie rozumieć teorii miłości, przywiązania, schematu uczuć i szczęścia rodzącego ból. nie chciałam dotykać prawdy, nie chciałam dorastać sercem i być kolejną z tych, których ciągłe błędy są błędami serca, nie chciałam. / Endoftime.
|
|
  |
|
` uwielbiam spędzać z nim popołudnia. Uwielbiam kiedy do mnie przychodzi, a moja mama z uśmiechem go wita bo widać że go polubiła. Uwielbiam wychodzić z domu, chwytać go za rękę i czuć go blisko. Uwielbiam w drodze co pięć kroków zatrzymywać się na łaskotanie, pocałunki i wygłupy. Uwielbiam patrzeć na niego kiedy on odwróci głowę bo w coś się zapatrzy. Czując klimat wieczoru, uwielbiam siadać obok niego na ławce i rozmawiać przez długie godziny. Uwielbiam słuchać tego co przeżył tym samym uświadamiając sobie, że coraz bardziej się poznajemy. Uwielbiam jego 36,6 przy moim sercu. Kocham go. / abstractiions.
|
|
  |
|
najwyższy czas już chyba się pożegnać, i zostawić to wszystko za sobą. lecz, pamiętaj jednak że ja pamiętam, że to przeze mnie nie ma Cie obok mnie.
|
|
 |
|
5:30. cztery ściany pokoju rozsadza muzyka, która automatycznie załącza się by mnie obudzić. otwieram oczy i po omacku odnajdując pilot, wyłączam radio. ciepło, które tkwiło pod kołdrą, teraz miesza się z chłodem panującym w pokoju. otwieram szeroko okno. miasto jeszcze śpi. nikotyna wydobywająca się z moich płuc powoli się rozprzestrzenia. schodzę na dół. nieubrana i nieuczesana. otwieram lodówkę, która oprócz mleka i żółtego sera jest pusta. siadam na blacie szafy, a z błękitnych oczu mimowolnie spływa łza. wiesz dlaczego? bo dawniej schodząc do kuchni na stole czekały na mnie pyszne kanapki i karteczka " smacznego słońce. przyjdę po Ciebie po szkole. kocham Cię. " [ yezoo ]
|
|
  |
|
upadłem, nieświadomy że leże na dnie. melanże, podszywki, dziwki, zerwane noce. lookając te tępe pizdy, myślałem o Tobie, i dawałaś mi tę szanse nieraz, bym się pozbierał, żebym wstał, zobacz wstałem, ale Ciebie już nie ma.
|
|
  |
|
a szczęście poszło w swą stronę. rozstałem się z nim w momencie, kiedy szedłem z mefedronem. czując że to już koniec, a Ty nie wrócisz naprawdę.
|
|
  |
|
` i powiedz światu, że czuję się na nim dziwnie. / HuczuHucz ! < 33
|
|
|
|