 |
|
obiecałam sobie wziąć się za naukę, by wysoko zdać maturę. obiecałam pomagać mamie w domowych obowiązkach, które ostatnimi czasy zaniedbałam. obiecałam odwiedzić starych znajomych, którzy kiedyś znaczyli dla mnie więcej. obiecałam zapomnieć. o Nim. pragnęłam w końcu zacząć normalnie funkcjonować. liczyłam na jakieś szczęście od losu, na nowe życie, na przeszłość bez wzmianki o kimś takim, jak On. [ yezoo ]
|
|
 |
|
oto moje dusza i serce, zmiel je i wsadź do hamburgera. i raduj się. / chirurdzy. ♥
|
|
 |
|
Wówczas doszłam do wniosku, że to czego chcę przede wszystkim to Jego szczęście. Chciałam, żeby coś w Nim się zmieniło, żeby czuł prawdziwiej, żeby przestał się bawić uczuciami, odnalazł coś cholernie fajnego. Przestał robić to, co do tej pory - skończył z jakimiś chorymi zaliczeniami, nie ograniczał niby-związków do kilkunastu pocałunków, rozłożonych w przestrzeni do kilkunastu dni. Miałam poharatane przez Niego serce, które mimo to chciało dla Niego jak najlepiej. Zawsze. Dopiero po tych latach spełniają się tamte życzenia, a co najlepsze? Opierają się na Jego relacji ze mną.
|
|
 |
|
Zastanawialiśmy się jak to będzie za te kilka miesięcy, kiedy będziemy mieć się na co dzień. - Ciekawe jak Ty w ogóle ze mną wytrzymasz - rzucił, śmiejąc się, na co ja pokręciłam głową. - O mnie się nie martw. Pytanie, jak Ty wytrzymasz ze mną? - zagadnęłam unosząc lekko brew, z lekkim uśmiechem na ustach. Odrzuciłam włosy do tyłu, czekając na odpowiedź. - Da się nie wytrzymać z kimś, kogo się tak kocha...?
|
|
 |
|
Na początku jest jednym z dziesiątek chłopaków, których spotykasz na co dzień. Następnie grupa do jakiej się zalicza zwęża się, bo mijając cię na ulicy, uśmiecha się i mimowolnie to odwzajemniasz. Kolejno, zaczyna podobać Ci się jego głos. Po niedługim czasie, nagle znajdujesz się bliżej, a jego spojrzenie doprowadza Cię do szału. W końcu wpuszcza Cię do swojego wnętrza i poznajesz tę magię jego charakteru, jak i wszystkie kurewskie defekty. Ale uwielbiasz je, cholernie. Kochacie się, zrywacie z siebie ubrania, które do niczego się potem nie nadają i kochasz Go. Ranicie się, lecz to nie ma w sumie znaczenia. Potem? Staje się całym Twoim światem. A potem nadal nim jest. I wciąż, wciąż - a Ty zdajesz sobie sprawę, że z tego stopnia już się nie da zeskoczyć i przeżyć.
|
|
 |
|
Późną nocą siedzę przy parapecie, księżyc wysoko, słuchawki, a przez odtwarzacz przebija się kolejny kawałek. Spoglądając tak w niebo, uważnie wsłuchuję się w tekst, i chyba naprawdę tęsknię. Gwiazdy irracjonalnie układają swój bieg na podobiznę Twojego uśmiechu. Jest coraz cieplej. Wiem, że tu jesteś, że jesteś tu sercem. Czuję Cię, z każdą minutą coraz bardziej, z każdą chwilą coraz mocniej. Chcę. Chcę, żebyś tu był, żebyś był ze mną, zawsze, gdy tego potrzebuję, a tylko Ty wiesz kiedy, bo wszystko to, czego mi potrzeba, to tylko i wyłącznie Ty. / Endoftime.
|
|
 |
|
chodź ze mną, mamy czas do końca świata.
|
|
 |
|
śmieszysz mnie, gdy jedziesz po mnie na lewo i prawo, tylko wtedy gdy tego nie słyszę. poprawia mi humor każda Twoja plotka - czasami warto posłuchać takich wyssanych z chuja historii. rozśmieszasz mnie swoją walecznością, która kończy się zaraz po tym, gdy nasze spojrzenia się spotkają. mów sobie, opowiadaj, a nawet śpiewaj na mój temat- mnie nie ruszają takie pizdeczki jak ty. / veriolla
|
|
 |
|
zadzwoniłabym - oczywiste,że tak. tylko pomyśl: co ja właściwie miałabym Ci powiedzieć? od czego zacząć, i jak kontynuować? jak sprawić byś nie rzucił słuchawką, lub po prostu nie pojechał mnie. pomyśl - jak mogłabym tak po prostu wjebać Ci się w życie, które tak doskonale sobie ułożyłeś? / veriolla
|
|
 |
|
W spodniach czy w dresie,tęsknię.W aucie czy autobusie,tęsknię.Na dworzu czy w domu,tęsknię. Na łóżku czy na kanapie,tęsknię. W kuchni czy w pokoju,tęsknię. Jem czy piję,tęsknię. Śpię czy leżę,tęsknię. Idę czy stoję,tęsknię. Pod prysznicem czy w wannie,tęsknię. Na rowerze czy motorze, myślę o Tobie. W szkole czy w domu,myślę o Tobie. Przed kompem czy laptopem,myślę o Tobie. Pisząc sms’y czy na gadu,myślę o Tobie. W sierpniu czy w maju,myślę o Tobie. Pada czy świeci Słońce,myślę o Tobie. Blondynka czy brunetka,chcę tylko Ciebie. Wysoka czy niska,chcę tylko Ciebie. Z brązowymi oczami czy zielonymi,chcę tylko Ciebie. Z imieniem na K czy P,chcę tylko Ciebie. Tkwisz we mnie. Moje serce gra rytm naszej piosenki,a usta?usta zawsze czekają na Twoje, natomiast żołądek przygotowuję zwrot posiłków,gdyby inne usta próbowały zastąpić Twoje. Dłonie są zawsze ciepłe, by ogrzać Twoje zawsze zimne. A ja,jestem zawsze Twój, byś mogła powiedzieć,że właśnie ja jestem tym kimś kogo szukałaś przez ten czas.
|
|
 |
|
4. ja poszedłem pić i ćpać. Wiem, że by tego nie chciała. Ale pochłonęło mnie to. Nie byłem nawet pełnoletni, a byłem już ćpunem i alkoholikiem. Ustawki, wyścigi. Kurator, sprawy. Skreślony byłem już dawno, teraz chcieli żeby mnie zamknęli. Nie wiedziałem kto częściej u mnie bywa przyjaciele czy policja. Upadłem, kompletnie. Parę osób zeszło tam do mnie, choć była głęboko, choć mało kto by się odważył. Zeszli i podali dłoń. Jednak psychika jest tak ciężka, że wyciągają mnie z stąd bardzo pomału, a ja? Ja jeszcze sam próbuję się wyrwać i wrócić tam. Choć starałem się, coś osiągnąłem, podobno. Zamknąłem pyski nauczycielom, pokazałem, że coś umiem, ale nie czuję się z tego dumny. Jestem pogubiony, zagubiony, nie wiem kim jestem, popełniam wciąż błędy. Nie wiem czego chcę, wiem, że chciałbym mieć normalne życie jak ty CZŁOWIEKU. Chciałbym potrafić żyć. Ale chyba jedynie potrafię zachlać mordę codziennie. No to pozdrawiam, nikt, znikąd. Kto by się przejął. / Ostatni wpis w necie.
|
|
|
|