 |
|
mogło być lepiej, zawsze może, ale w żaden sposób czwarte miejsce na turnieju nie psuje tego dnia. moja kuchnia nie doznała jeszcze takiego bałaganu, jak teraz. w całym domu roznosi się zapach kurczaka, a ręce bolą mnie już zarówno od gry, jak i mieszania galaretek. na nodze "MATI ♥" napisane w którymś momencie przez tego głuptasa, na nadgarstku wciąż jego bransoletka. przyjaciółka, która ubolewając nad tym, że przez dwa tygodnie nie mogę zmienić pościeli, w końcu wzięła się za to sama. mimo siniaków, które nie ma mowy, żeby nie pojawiły się na moim tyłku - nieznikający uśmiech, dziękuję.
|
|
 |
|
bywa czasem tak, że jedyne czego pragnę to dotknąć Cię choć raz, a chwilę później niepostrzeżenie zniknąć. bywa, że trzeźwość umysłu nie daje mi żyć, że w czasie krótszym niż jedno pstryknięcie palcami, czaszkę z każdej strony miażdży milion kolejnych myśli. bywa, że śmieję się równocześnie płacząc, że z bezradności pięściami uderzam w ścianę, że biorąc w dłoń garść tabletek chcę odejść stąd możliwie na zawsze, ale nie potrafię.. jeszcze nie teraz, nie dziś, kiedy coś w dalszym ciągu pozornie mnie tutaj trzyma. wiesz, bywa, że nie radzę sobie z życiem, które ponoć wciąż mam, a które bez Ciebie, nie ma najmniejszego sensu. / Endoftime.
|
|
 |
|
akurat dzisiaj, kiedy muszę być w najlepszej formie ze względu na długo wyczekiwany turniej, po czwartej budzę się z jakiegoś chorego snu, z trzęsącymi się dłońmi, cała zmarznięta, by dopiero po wypiciu herbaty i niekończącym leżeniu, móc znowu zasnąć. oczywiście, trochę przed szóstą budzi mnie telefon od przyjaciółki: - hej, kochanie, jestem pierwsza? wszystkiego najlepszego, dużo... - zapierdolę Cię, jak Cię spotkam.
|
|
 |
|
doskonale mnie znał. wiedział czego się boję, czego się obawiam i przed czym uciekam. znał mój każdy chociażby najdrobniejszy mankament duszy. małe wymięcie w rąbku rękawa czy powód stracenia koloru, sensu w sercu. wiesz? wkurzał mnie tym. kiedy ktoś stawiał mnie pod pytaniem "co u mnie" rzucałam im na pożarcie zwykłe "w porządku", które na kilometr łykali jak najskuteczniejszą aspirynę. ale przy nim nie dało się kłamać. nie musiał nawet pytać, bo wystarczyło, że spojrzał mi w oczy, a od razu pojmował wszystko w kilka sekund. kupował czekoladę kiedy nie miałam kompletnie humoru, za co jeszcze obrywał, bo przecież wiedział, że się odchudzam. uśmiechał się w deszczowe dni i łamał zasady na każdym kroku. miał najpiękniejsze oczy na świecie i najcudowniejsze serce jakie znałam. byłam dziewczyną, którą szczęście spotkało w barze z zepsutym jedzeniem, ale za to dobrym piwem. /happylove
|
|
 |
|
Za dwie godziny 14 lipca - moje urodziny, a zarazem mixty w plażówkę, także życzcie mi i Michałowi szczęścia na turnieju, trzymaniem kciuków za nas również nie pogardzimy! :)
|
|
 |
|
nie mam tylko siły do jego picia. przeraża mnie, że nie potrafi nigdy odmówić. marudzi wieczorami coś o tym, iż nie mogliśmy pogadać spokojnie przez jego stan, a kiedy zapewniam go, że jutro nadrobimy, słyszę 'jutro też chlamy'. nie muszę być dla niego najważniejsza, po prostu nie chcę by takie gówno było wyżej w tej hierarchii wartości.
|
|
 |
|
zwyczajnie, kiedy trzyma dłonie na moich ramionach i całuje kolejno moje usta, nos, policzek, szyję, gdy przenosi ręce na moją szyję i plącze palce między moimi włosami, powtarzając jak tęsknił przez ostatnie dni, wiem, że czasem warto trochę poczekać.
|
|
 |
|
Nie pytaj mnie co u mnie, bo ja już siebie nie czuję. Czuję pustkę, która jest tam daleko. Czuję pustkę, bo Ciebie nie ma obok. Jednak ta pustka mówi mi też, że ona zostanie zapełniona. Kiedyś./zpw
|
|
 |
|
"I chcę tylko Ciebie w zamian, bo to Ty jesteś tym wszystkim."
|
|
 |
|
Giń kurwa na moich oczach./zpw
|
|
 |
|
"Często oszukujemy bliskich jak kurwy, jak pizdy. Jak masz znowu kłamać to stul pysk."
|
|
 |
|
Tak, może jeszcze kiedyś powiesz mi, że kochasz mnie tak szczerze. Tak, może jeszcze kiedyś iskra w Twoich oczach zabłyśnie na mój widok. Na mój, nie jej./zpw
|
|
|
|