 |
|
Muzyka jest jak respirator , podtrzymuje sygnał. Ten Hip-Hop płynie w żyłach, nadal pozwala żyć nam.
|
|
 |
|
Kiedyś może Ci opowiem jak smakowały moje łzy i tęsknota której nie dało się opisać.
|
|
 |
|
nie pytaj mnie dlaczego Cię kocham, musiałabym Ci wytłumaczyć dlaczego żyję.
|
|
 |
|
Dość już Twoich i moich łez, jak jest wiesz masz twarz zasmuconą. Czuję się źle daje słowo, być skałą wokół, której toną.. | Piechocki :*
|
|
 |
|
Proszę nie zapomnij o mnie. Odbudujmy nasze szczęście, naszą cholerną miłość. Bądź. Bądź, już na zawsze. Usłysz mnie sercem, pomyśl co czuje. Chce Ciebie , chce znów zobaczyć twój uśmiech. Nie zostawiaj mnie, proszę.
|
|
 |
|
'Nie skupiajmy się na problemach. na tym co wywołuje u nas histeryczny płacz czy łzy sentymentu. skupmy się na tym, co sprawia nam radość. dążmy do spełnienia marzeń i realizacji celów nie zważając na kłopoty. na nasze troski, które usilnie próbują nam odebrać sens życia. nie dajmy za wygraną. nakopmy przeznaczeniu i pokażmy mu kto tu rządzi. los nie ma prawa dyktować nam łez czy uśmiechów. to od nas zależy jak będzie wyglądać nasze życie.'
|
|
 |
|
Czasami potrzebujemy trochę samotności, oddechu, aby nabrać do wszystkiego dystansu.
|
|
 |
|
codzienne zadawanie sobie bólu staje się przyjemnością, krew na nadgarstkach a w oczach łzy, wspomnienia tamtych chwil nie pozwalają optymistycznie spojrzeć na własne życie. bierzesz kolejny buch, trzymając w sobie dym czujesz jakby płuca tak powoli kurczyły się, zabierając przy tym możliwość na oddech a wywołując coraz silniejszy ból. | endoftime.
|
|
 |
|
czasami przychodzą takie momenty, kiedy wspominam każdą chwilę z przeszłości spędzoną właśnie z Nim. zaczyna brakować mi tego głosu, choć tak naturalnie zwykły dźwięk to ponad wszystko jest ulubionym. brakuje mi uśmiechu, który pozostawił jedynie na niezliczonych wspomnieniach, zatrzymanych na niby błahych kadrach. brakuje mi tych wakacyjnych dni spędzonych gdzieś na placach, na podwórku czy osiedlu, kiedy siedząc w promieniach słońca, tworzyliśmy wspólną przyszłość zamieniając ją w realne marzenia. | endoftime.
|
|
 |
|
łza za łzą spływa po chłodnym policzku, jej wargi wciąż drżą z zimna a dłonie nadal są sine. widząc jej opuchłe powieki i to jak jej ciało trzęsie się z sekundy na sekundę coraz silniej, kiedyś widząc ją w takim stanie bez względu na wszystko byłby obok. przytulając z całej siły, jej dłonie ogrzewałby ciepłem swoich, oddechem wysuszał każdą z łez, kiedyś kiedy był tutaj ciałem a nie jedynie duszą, kiedy był na każdym kroku, był obok a nie gdzieś w zapomnieniu, ponad chmurami.. | endoftime.
|
|
 |
|
Gładził delikatnie ręką po jej mokrym policzku, powtarzając ciągle, że ją kocha. A ona? rozpłakała się przy nim kolejny raz. Tak bardzo chciała , żeby to wszystko się ułożyło. Ten cały rozpierdol w życiu. Wie dobrze, że go zraniła już wiele razy, ale ostatkiem czasu zmądrzała i przekonała się że nie może go stracić. NIe może stracić swojej miłości.
|
|
 |
|
Nie chce żeby jeden szczegół, jeden błąd kosztował mnie całym życiem. Nie mogę patrzeć już na te mordy, które obgadują za plecami, myśląc , że nie słyszę. Mam dość całego życia.
|
|
|
|