 |
|
ćmoki, czopki i mondzioły...||.....||
|
|
 |
|
Przepraszam tych, co powinnam... za to,że jestem taka trudna... za niewypowiedziane myśli... za zbyt skomplikowane słowa... że mówię 'odejdź.!' myśląc 'zostań'... Za chwile milczenia i brak znaków życia... Za to, że zamykam się w sobie, gdy tego nie chcę... Za to, że czasem nie potrafię spojrzeć Ci w oczy... Za to, że nie chcę, nie umiem i nie zamierzam się zmieniać...
|
|
 |
|
Bo Szczęście mieszka w Jego uśmiechu.
|
|
 |
|
Można milczeć i milczeniem kogoś ranić.
|
|
 |
|
ćmoki, czopki i mondzioły...
|
|
 |
|
A wiec to juz trzy lata odkad Cie nie ma. Ja wciaz zyje- tak jak prosiles. Kazdego ranka polykam garsc tabletek przeciwdepresyjnych, zgodnie z zaleceniem doktora. Zima- karmie sikorki. Latem-ogladam zachód slonca. Z okna mego pokoju. Wychodze z domu dwa razy w tygodniu. Raz na cmentarz i raz do kosciola. Do kosciola. By wykrzyczec Bogu, ze w niego juz nie wierze. Wiesz?Nawet sie usmiecham. Trzy razy dziennie-tak jak prosiles. I juz nie placze. A ludzie mówia, ze nie mam serca. I nawet nie wiedza, ze maja racje. Nie mam serca. Umarlo razem z Toba
|
|
 |
|
-To z litości powiedziałeś mi,że mnie kochasz...? -Tak. -Masz mi coś jeszcze do powiedzenia?! -Tak. Kocham cię.
|
|
 |
|
-Nie ufasz mi.? -A sądzisz, że można ufać osobie, której prawie się nie zna.? -Ja Ci zaufałem
|
|
 |
|
z każdą przemijającą chwilą zaciera się niewidoczna granica między realnością a szaleństwem.
|
|
 |
|
- Mogę cie o coś zapytać?- powiedziała z wahaniem - Strzelaj. - Dlaczego? To znaczy dlaczego chcesz czekać do ślubu? - A znasz jakiś piękniejszy dar dla osoby , z która zamierzasz spędzić resztę życia? Piękniejszy niz to , że czekałaś właśnie na nią?
|
|
 |
|
Konwalie w kolorze mojej depresji..
|
|
|
|