 |
|
Dziura w moim sercu ma Twój kształt i nikt inny do niej nie pasuje.
|
|
 |
|
- Pokaż mi blizny. - Po co? - Chcę zobaczyć, ile razy mnie potrzebowałaś, gdy mnie jeszcze nie było.
|
|
 |
|
Tak bardzo się boję, że przyjdzie dzień, w którym już Cię nie zobaczę, że znikniesz jak każdy, kto był dla mnie ważny.
|
|
 |
|
Widzisz, że jest. Zielona kropka cały czas widnieje przy jego nazwisku. Nabiera coraz intensywniejszej barwy zieleni, koloru nadziei. Nadziei, że napiszę. Znika, jak bańska mydlana. Nie ma, odszedł. Przynajmniej na chwilę, po kubek kawy
|
|
 |
|
Być sobą, tak łatwo rzucić te słowa/
czy tylko na wiatr nie puszczona to mowa?/
Być sobą, lecz z czego zrodzone myśli zwoje/
wyrosłe na innych nadal są Twoje?/
być sobą, jak, skoro reguł tysiące/
zbijają z drogi myśli swawolnie idące/
być sobą, na wieczność wychwalanym istnieniem/
czy na stosie scalonym z krwistym płomieniem/
być sobą, to widzieć świat w jakim kolorze/
czy będąc pod ścianą odcień zmienić się może?/
być sobą, to nie dać opasać się światu?/
więc jak żyć w symbiozie?/
odciąć te macki to zostać na lodzie/
bez odniesienia, tam dobro, a gdzie początek zła cienia/
być sobą.
|
|
 |
|
spadł deszcz, a kropla drąży skałę/teraz ktoś ufa, że jego uczucie powstałe/rozbłyśnie powoli pełnią światła/i jak świetlik, który walczy mimo, że szans brak/ na pokonanie ciemności nocy/to liczy jednak, że blask ten wkroczy/i pozostanie/wieczystym.
|
|
 |
|
no dobra, odezwij się już, nie przesadzaj, wcale nie utrudni mi to zapomnienia o Tobie, przecież i tak tego nie potrafię i nigdy nie zrobię.
|
|
 |
|
Słyszał o Niej dość często, nie znał osobiście, a widział może z kilka razy na tydzień. Za każdym razem patrząc Jej w oczy, poznawał coraz bardziej. Widział Ją, gdy kłóciła się z chłopakiem, wysłuchiwała w ciszy Jego wyzwisk. Widział jak wracając do domu, płakała. Widział, gdy szła z przyjaciółką na spacer i nawet wtedy, gdy szła sama - nie wiedział, o której wracała, było zbyt późno. I widział jak szła ze swoją mamą, a gdy Go zauważyła, uśmiechnęła się niepewnie. Słyszał, że lubi imprezować, że nie może znaleźć prawdziwej miłości, że ma wielu przyjaciół. Słyszał od Jej znajomych, że ma piękny uśmiech - nie mylili się. Mimo wszystko nie chciał do Niej podejść, bał się, ze będzie zbyt idealna, że już nie będzie mógł zapomnieć.
|
|
 |
|
Już mi lepiej. Odpuściłam sobie Ciebie. Przestałam zasypiać z myślą o Tobie. Już nie czekam. Stałeś się obojętny, zupełnie niepotrzebny. Nie chcę Cię. W końcu przestałeś dla mnie istnieć. Nie jesteś moją codziennością, moim być albo nie być. Nie nazwę Cię wszystkim tym, co mam, bo przecież nigdy Cię nie miałam, i wiesz - jakoś nie żałuję. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Wiem, że wiesz, że szaleję tylko za tobą.
|
|
 |
|
Czuję, że zaczynam wariować z Twojego powodu. Codziennie rano wstaję bez problemu i z czystą przyjemnością idę do szkoły tylko po to by choć przez chwilę obserwować Cie na przerwie między lekcjami. Gdy spotkam Cie niespodziewanie na jednym z korytarzy dzieje się ze mną coś dziwnego. W gardle robi się sucho i ciężko wydusić ze mnie jakiekolwiek słowo. Ciało dostaje paraliżu i automatycznie ustaje, sama nie wiem czemu. Serce zaczyna bić jak szalone i czuję jakbym dostała kopniaka od Amora w brzuch. Rozkochałeś mnie w sobie do tego stopnia, że zapominam kim jestem i jakie mam zasady. Przecież zawsze odpuszczam jeśli nie ma coś sensu, a Ciebie nie potrafię odpuścić za nic w życiu. / J.
|
|
|
|