 |
|
Chcę częściej czuć, że jesteś mój, tylko i wyłącznie mój.
|
|
 |
|
Nieważne ilu chłopaków spojrzy się na mnie, nieważne ilu się podobam, nieważne jak przystojni oni będą - dla mnie najprzystojniejszym jesteś Ty i chcę podobać się tylko Tobie.
|
|
 |
|
Gdybyś umarł ona nosiłaby czarne suknie, ja nosiłabym łzy w dłoniach na twój grób i podlewała nimi kwiaty
|
|
 |
|
` nigdy nie chciałam się zakochiwać. Zawsze kojarzyło mi się to jedynie z bólem i problemami. Ale jeśli dzisiaj jesteś już w moim sercu to proszę, zostań w nim na dłużej. Nie rób mi złudnej nadziei, nie karm kłamstwem tylko po prostu kochaj. Kochaj z całego swojego serca, które oddasz mi bez zastanowienia. Jeśli już mamy tworzyć wspólne jutro to niech ono będzie prawdziwe. Nie chcę kolejnego nieudanego związku, który trwa maksymalnie kilka miesięcy po czym zaczniemy się unikać, a przedtem oszukiwać że tak być powinno. Nie chcę jakieś dziecinady. Chcę czuć się przy Tobie wyjątkowo, jak jeszcze nigdy w życiu i wiedzieć ze w każdym momencie moge złapać cię za rekę , a wtedy ty złapiesz moją i nie puścisz jej do czasu aż ja nie puszcze pierwsza. Jak już mamy stać się dla siebie kimś ważnym to bądźmy dla siebie najważniejsi !
|
|
 |
|
Czyń to, co chcesz, pod warunkiem, że Twoje czyny nie skrzywdzą nikogo
|
|
 |
|
Zwolnij, zastanów się i żyj chwilą. Ciesz się każdą sekundą, jakby to była ostatnia.
|
|
 |
|
przez te wszystkie kłótnie jeszcze bardziej dociera do mnie, że jesteś najważniejsza osobą w moim życiu.
|
|
 |
|
To uczucie, gdy widzisz kogoś, kto posiada całe twoje wymarzone życie.
|
|
 |
|
unikam spojrzeń, unikam kontaktu, unikam sytuacji, które doprowadzą do tego, że staniesz się kimś więcej, niż tylko osobą, która sprawiła, że myślę o stablizacji, która tak bardzo mnie przeraża.
|
|
 |
|
muszę nacieszyc się Tobą, bo przecież wiem, że nie będziesz zawsze, wiem, że znowu pójdziesz w melanż, wiesz o tym, że ja też i wiemy oboje, że to niepoprawna miłość, ale lubię to. lubię nas, wracających do siebie z wkurwieniem na twarzy, ale jednocześnie ze świadomością, że ta chora miłość, jest jedyną stałą rzeczą w naszym życiu, jedyną stabilizacją, czymś co ma jakiekolwiek znaczenie.
|
|
 |
|
Nie jestem stworzona do miłości. Jestem idealną kandydatką do toastu za wolność, do seksu bez zobowiązań i spontanicznych wypadów. Mam dość. Może takie życie wydać Ci się proste, ale nie jest, uwierz. Nie chciałabyś co noc zastanawiać się gdzie jest Twoje miejsce i ile dla kogo znaczysz, czy w ogóle coś znaczysz. Słowa 'zmień się' wydają się proste, wychodzi mi to, ale potem dostaję telefon z kolejną opcją na chlanie i nie umiem odmówić, nie umiem też kochać. Może i kocham, ale czy można nazwać miłością coś co kończy się wraz z poznaniem nowej, lepszej osoby? Odpowiedz sobie, ja jestem zbyt zagubiona by o tym myśleć, za dużo mam na głowie, idę wypić.
|
|
 |
|
W opaczny sposób postrzegam Twoją osobę, widzę w Tobie przyszłośc, kogoś kto pozwoli mi w jakiś sposób ogarnąć życie, dzięki komu podziękuję już za przypadkowy seks, kolejny tygodniowy melanż i alkochol, dotychczas niezbędny do zapominania o czymś co było zbyt trudne, żeby przyjąc to na trzeźwo. Przecież jesteś taki sam. Tak samo słaby, tak samo beztroski. Przecież też co noc pieprzysz coraz to lepsze sztuki, też uciekasz. Jesteśmy tak uderząjąco do siebie podobni, a w moim wyimaigowanym świecie na tyle silni, by razem zmienic nasze nastawienie do wszystkiego, potykając się o następną stertę błędów i niepoprawnych ludzi, którzy umocnią to co nas łączy.
|
|
|
|