 |
|
snuję się po domu. czegoś chcę, czegoś mi brak.
|
|
 |
|
będę pić colę light z mojego ulubionego kubka z kubusiem puchatkiem, przez przezroczystą słomkę, zapominając jak masz na imię
|
|
 |
|
snuję się po domu. czegoś chcę, czegoś mi brak.
|
|
 |
|
A ufać to milczeć i czekać cierpliwie, aż się spełni.
|
|
 |
|
każesz mi myśleć o jutrze, a przede mną przecież jeszcze dzisiaj.
|
|
 |
|
Miłość zawsze myli mi się z pożądaniem.
|
|
 |
|
Tak, będę szczęśliwa. Na przekór wszystkiemu. I wszystkim. !
|
|
 |
|
kiedy nawiedzają mnie myśli o tobie, mój środkowy palec pnie się w górę, język chce puścić wiązankę przekleństw i nadchodzi ta nieodparta ochota, żeby wziąć czarną farbę z piwnicy taty i drukowanymi literami wyjebać na ścianie w swoim pokoju: FUCK YOU, YOU FUCKING FUCK!
|
|
 |
|
miał dać jej siłę, okazał się jej słabością.
|
|
 |
|
teraz przydałoby mi sie pół litra czystej, rama l&m czerwonych i dobry bit. tylko on mnie rozumie
|
|
 |
|
ostatnio wszystkie dni wyglądają jak piątek trzynastego
|
|
 |
|
kocham się topić w Twojej ulubionej bluzie
|
|
|
|