 |
|
- zerwij z Nim, przecież nie jest Ciebie wart. - ciągle powtarzały mi wprost do ucha. kiwałam głową z lekkim uśmiechem, One z radością stwierdzały, że przemówiły mi do rozsądku. wieczorem znów wtulałam się w Jego ramiona i trwałam przy Nim, zupełnie ignorując ich racje - bo to nie One będą wylewać potem łzy w poduszkę, nie Ich klatki piersiowe będą unosić się nierytmicznie i nie Ich serca rozerwą się na pół, kiedy Go zabraknie. wpuszczałam to, co mówiły jednym uchem, wypuszczając drugim, bo podświadomie wierzyłam tylko tym cichym szeptom tego mięśnia, które tak niesamowicie bije, gdy dopuszczam do nozdrzy zapach Jego perfum. / definicjamilosci
|
|
 |
|
Koniec. Oficjalnie o tobie zapominam! Nie będzie już och'ów i ach'ów na twój widok. Nie będzie już łez wylanych przez ciebie. Nie będzie "nas". Będę tylko ja, moje trampki i słuchawki. //mxd
|
|
 |
|
Chcę zobaczyć twoją reakcję gdy zrozumiesz że cię kocham!!! //mxd
|
|
 |
|
hah znowu mam plusika!!! OOOŁŁŁŁJJJEEE
|
|
 |
|
Drewniany mostek, drewniany stół, Leżeli wpatrzeni w niebo obok siebie, Rozmawiali o gwiazdach, o wszystkim i o niczym. Zachichotała i w tym samym momencie skierowała głowę w jego stronę, Już od kilku minut wpatrywał się w nią zamiast w niebo. Czas się zatrzymał, gwiazdy zawirowały. Powoli uniósł się tak, że opierał się na łokciu prawej ręki. Delikatnie położył dłoń na jej policzku i powoli zbliżył swoją twarz do niej. Zobaczył, że wpatruje się w niego z lekkim uśmiechem i polecił "Zamknij oczy i nie śmiej się, nie mam dużego doświadczenia!" -"Ja też" - wyszeptała. Uśmiechnął się i zatopił swoje usta w ustach jej. Magiczna chwila trwała wieki, albo i sekundy, nie był pewien, świat przestał istnieć. Liczyło się uczucie, które ich łączy.
|
|
 |
|
Kochanie, ja cię rozumiem. Albo wiesz co? Nie. Kurwa no nie rozumiem cię palancie!!! //mxd
|
|
|
|