głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika drogipsychiatro

Wiem jak to jest   gdy na niczym nie zależy     żyjesz   bo żyjesz   a tak naprawdę wciąż leżysz.

rozpierdalacz_852 dodano: 20 maja 2013

Wiem jak to jest , gdy na niczym nie zależy , żyjesz , bo żyjesz , a tak naprawdę wciąż leżysz.

To nie blef    znów kasuje Twój ostatni sms     zamiast uczuć został śmiech   więc nie zrozum mnie źle.

rozpierdalacz_852 dodano: 20 maja 2013

To nie blef , znów kasuje Twój ostatni sms , zamiast uczuć został śmiech , więc nie zrozum mnie źle.

Boje sie śmierci bo jeśli nie ma nic po śmierci  to chce wykorzystać to życie co do reszty.

rozpierdalacz_852 dodano: 20 maja 2013

Boje sie śmierci bo jeśli nie ma nic po śmierci to chce wykorzystać to życie co do reszty.

Miłość  marzenia  uczucia i myśli   jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt.

rozpierdalacz_852 dodano: 20 maja 2013

Miłość, marzenia, uczucia i myśli, jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt.

Z MILIONA DRÓG TRAFIĆ NA WŁAŚCIWE ŚCIEŻKI. Z MILIONA SŁÓW WYBRAĆ NAJWAŻNIEJSZE TREŚCI . CORAZ MNIEJ WYJŚĆ   ŻYCIE POUKŁADAĆ W CZĘŚCI .WSZYSCY MAMY MILION DRÓG    KAŻDA ZBLIŻA NAS DO ŚMIERCI.

rozpierdalacz_852 dodano: 20 maja 2013

Z MILIONA DRÓG TRAFIĆ NA WŁAŚCIWE ŚCIEŻKI. Z MILIONA SŁÓW WYBRAĆ NAJWAŻNIEJSZE TREŚCI . CORAZ MNIEJ WYJŚĆ , ŻYCIE POUKŁADAĆ W CZĘŚCI .WSZYSCY MAMY MILION DRÓG , KAŻDA ZBLIŻA NAS DO ŚMIERCI.

staję nago przed lustrem niepewnie w nie zerkając. po chwili momentalnie zamykam oczy. nie potrafię. nienawidzę każdego milimetra swojego ciała. bo jak można lubić te fałdy tłuszczu? nie wspomnę już o pokochaniu tego. nie mogę tak wyglądać  nie dam rady. zrobię wszystko aby schudnąć. nikt nie musi nic wiedzieć  przecież wciąż mogę jeść  wystarczy później to zwrócić. nie obchodzi mnie to  że już powoli tracę siły  a idąc ulicą nagle robi mi się słabo. nie ważne. po prostu chcę się dobrze czuć we własnym ciele. w końcu mi się to uda.

briefly dodano: 19 maja 2013

staję nago przed lustrem niepewnie w nie zerkając. po chwili momentalnie zamykam oczy. nie potrafię. nienawidzę każdego milimetra swojego ciała. bo jak można lubić te fałdy tłuszczu? nie wspomnę już o pokochaniu tego. nie mogę tak wyglądać, nie dam rady. zrobię wszystko aby schudnąć. nikt nie musi nic wiedzieć, przecież wciąż mogę jeść, wystarczy później to zwrócić. nie obchodzi mnie to, że już powoli tracę siły, a idąc ulicą nagle robi mi się słabo. nie ważne. po prostu chcę się dobrze czuć we własnym ciele. w końcu mi się to uda.

może to nie z nim jest problem ale właśnie ze mną?może wszystko to co o mnie mówi jest prawdą której nigdy nie chciałam do siebie dopuścić?jestem trudna wiem o tym ale wciąż tak jak każdy potrzebuję odrobinę miłości.egoistycznie oczekuję jej od niego kiedy sama chcę wszystko zakończyć.tylko dlaczego nagle na jego widok moje serce nagle się obudziło?to chore.siedzę kolejną noc z rzędu patrząc w sufit i obwiniając się o wszystko.słusznie?nie wiem.według niego pewnie tak.nie wiem już kim jestem.wszystko czuję z milion razy mocniej niż normalnie.tydzień temu dokładnie o tej godzinie leżałyśmy razem śmiejąc się z minionego wieczoru.obydwie byłyśmy szczęśliwe bo miałyśmy przy sobie facetów na których nam zależy przynajmniej jej w moim przypadku była to bardziej kwestia ilości alkoholu we krwi.a może jednak nie?jego najlepsi przyjaciele tłumaczą się za niego że jest bardzo nieśmiały i mam się nie poddawać.z tym małym problemem że nie mam siły aby spróbować.za dużo myślę.

briefly dodano: 19 maja 2013

może to nie z nim jest problem,ale właśnie ze mną?może wszystko to co o mnie mówi jest prawdą,której nigdy nie chciałam do siebie dopuścić?jestem trudna,wiem o tym,ale wciąż tak jak każdy potrzebuję odrobinę miłości.egoistycznie oczekuję jej od niego,kiedy sama chcę wszystko zakończyć.tylko dlaczego nagle na jego widok moje serce nagle się obudziło?to chore.siedzę kolejną noc z rzędu,patrząc w sufit i obwiniając się o wszystko.słusznie?nie wiem.według niego pewnie tak.nie wiem już kim jestem.wszystko czuję z milion razy mocniej niż normalnie.tydzień temu,dokładnie o tej godzinie leżałyśmy razem śmiejąc się z minionego wieczoru.obydwie byłyśmy szczęśliwe,bo miałyśmy przy sobie facetów,na których nam zależy,przynajmniej jej,w moim przypadku była to bardziej kwestia ilości alkoholu we krwi.a może jednak nie?jego najlepsi przyjaciele tłumaczą się za niego,że jest bardzo nieśmiały i mam się nie poddawać.z tym małym problemem,że nie mam siły aby spróbować.za dużo myślę.

nie znienawidził miłości  tylko pokochał nienawiść    HuczuHucz

briefly dodano: 19 maja 2013

nie znienawidził miłości, tylko pokochał nienawiść / HuczuHucz

problem  bo chcę schudnąć? problem  bo robię sobie kolejny kolczyk? problem  bo nie powiedziałam o imieninach? problem  bo jestem zbyt zmęczona aby gdziekolwiek wyjść? dobrze ci radzę kochanie  przestań mieć do mnie same pretensje  bo odejdę od ciebie jeszcze szybciej niż się pojawiłam.

briefly dodano: 18 maja 2013

problem, bo chcę schudnąć? problem, bo robię sobie kolejny kolczyk? problem, bo nie powiedziałam o imieninach? problem, bo jestem zbyt zmęczona aby gdziekolwiek wyjść? dobrze ci radzę kochanie, przestań mieć do mnie same pretensje, bo odejdę od ciebie jeszcze szybciej niż się pojawiłam.

to ja miałam się zmienić  być taka jak wcześniej  bez spiny. po wszystkim mieliśmy zostać przyjaciółmi  normalnie rozmawiać  jakby nic się nigdy nie wydarzyło. dobrze  rozumiem to i jak najbardziej się zgadzam. tylko  że to musi być we dwie strony. wymagasz ode mnie słodkich uśmiechów  kłaniania się na przywitanie  uważnego słuchania podczas rozmowy  kiedy sam nie potrafisz wydukać głupiego 'cześć . przechodzisz obok mnie jakbym nie istniała. podczas rozmowy ze znajomymi udajesz  że nie słyszysz co mówię. krytykujesz mój każdy najmniejszy ruch. oczekuj od siebie tego samego co ode mnie. jeszcze kilka dni temu wyrzekałeś się jak nienawidzisz motywu szczęśliwej pary  która po zerwaniu staje się swoimi największymi wrogami. a kim  jak nie nim właśnie dla ciebie jestem? wytłumacz mi  bo czuję jakbym to ja była wszystkiemu winna i doprowadziła do tej sytuacji. kochałam cię  na prawdę. i nawet teraz nie potrafię powiedzieć  że jest inaczej. dlatego to mnie tak boli.

briefly dodano: 18 maja 2013

to ja miałam się zmienić, być taka jak wcześniej, bez spiny. po wszystkim mieliśmy zostać przyjaciółmi, normalnie rozmawiać, jakby nic się nigdy nie wydarzyło. dobrze, rozumiem to i jak najbardziej się zgadzam. tylko, że to musi być we dwie strony. wymagasz ode mnie słodkich uśmiechów, kłaniania się na przywitanie, uważnego słuchania podczas rozmowy, kiedy sam nie potrafisz wydukać głupiego 'cześć". przechodzisz obok mnie jakbym nie istniała. podczas rozmowy ze znajomymi udajesz, że nie słyszysz co mówię. krytykujesz mój każdy najmniejszy ruch. oczekuj od siebie tego samego co ode mnie. jeszcze kilka dni temu wyrzekałeś się jak nienawidzisz motywu szczęśliwej pary, która po zerwaniu staje się swoimi największymi wrogami. a kim, jak nie nim właśnie dla ciebie jestem? wytłumacz mi, bo czuję jakbym to ja była wszystkiemu winna i doprowadziła do tej sytuacji. kochałam cię, na prawdę. i nawet teraz nie potrafię powiedzieć, że jest inaczej. dlatego to mnie tak boli.

muszę jeszcze bardziej się spiąć. 500kcal dziennie? nie mam innego wyjścia. przy obecnej ilości nie widzę żadnej różnicy. chcę wreszcie z uśmiechem spojrzeć w swoje odbicie w lustrze  a nie patrząc w nie czując do siebie coraz większe obrzydzenie. muszę schudnąć.

briefly dodano: 16 maja 2013

muszę jeszcze bardziej się spiąć. 500kcal dziennie? nie mam innego wyjścia. przy obecnej ilości nie widzę żadnej różnicy. chcę wreszcie z uśmiechem spojrzeć w swoje odbicie w lustrze, a nie patrząc w nie czując do siebie coraz większe obrzydzenie. muszę schudnąć.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć