 |
|
Ona usiadła i uśmiechając się zapytała z którego filmu jej romantyk wziął ten pomysł. On usmiechnął się wymownie i pocałował ją. Zjedli kolację po czym położyli się na łóżku słuchając ich piosenek. Przepraszam Kochanie ze nie byłem oryginalny powiedział. Ona tylko w odpowiedzi pocałowała go i wtuliła się. Tak zakończył sie ich kolejny dzień w raju. (cdn)....wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
Dzień czwarty. Postanowił że tego dnia zrobi jej niespodziankę. Kiedy obudziła się rano o 13 on już dawno miotał się po pokoju i sprzątał na zmianę z gotowaniem. Usłyszał niewyraźne od ziewania dzień dobry i natychmiast znalazł sie obok niej. Dzień dobry Kochanie odpowiedział i pocałował jej usta. Kiedy ubrała sie i obudziła do końca poprosił ją aby poszła na pocztę i wysłał pocztówki do znajomych. Ona ze swoją zdziwioną miną zapytała gdzie jest poczta. Podał jej fałszywy adres żeby zyskać na czasie. On natomiast wziął się do pracy. po kilku godzinach wróciła wyczerpana zmęczona i trochę zła, gdyż musiała przebyć tyle kilometrów. Kiedy otworzyła drzwi wszystko to nagle znikło a jej oczom ukazał dywan z płatków róż a w powietrzu unosił się zapach świeczek. Powoli i niepewnie szła dalej aż jej oczom ukazał się on przy stole zastawionym jak w najlepszej restauracji. Proszę Kochanie powiedział usiądź .
|
|
 |
|
Spójrz na tego corocznego sylwestra. Nie od strony ilości alkoholu, która zwiększa się roku na rok, bo to nic nie znaczący banał. Zwróć uwagę na synchronizację, kiedy w tej samej sekundzie w niebo wystrzela setka fajerwerków. Ta cała masa ludzi potrafi się zgrać, zrozumieć, zrobić nagle to samo, tak perfekcyjnie. My nie potrafimy. My we dwójkę - robimy wszystko na opak, nasze serca biją w zupełnie zróżnicowanych rytmach.
|
|
 |
|
Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz...
Że czasem tak na mnie patrzysz...
Tak jakoś pięknie... "inaczej".
|
|
 |
|
Czuła się,jakby nie istniała,jakby wyssano z niej duszę,zostawiając tylko skorupę,tylko łamliwe,wysuszone,zużyte widmo skóry i kości.
|
|
 |
|
Czuł,jak przeszyła go bezsilność,zostawiając w duszy ślad.
|
|
 |
|
Łatwo wmawiać sobie,że cały tunel jest oświetlony,gdy tymczasem widzi się jedynie promyczek na jego końcu.
|
|
 |
|
Nagle zaczęło jej się wydawać,że ten obcy pokój ją obejmuje.
Że jest bezpiecznym kokonem,macicą, w której żadne niebezpieczeństwo nie mogło jej dosięgnąć.Ukryta.Ocalona.
Właśnie tak.Zaczęła nasłuchiwać;jedynym dźwiękiem,jaki dobiegł
do jej uszu,był delikatny szum wentylatora - i jeszcze delikatniejszy oddech jej mężczyzny.
|
|
 |
|
Po raz kolejny zamarzyło się jej,żeby wszystko dało się zamknąć.Zakończyć.Może to byłby najlepszy wybór nawet dla niewinnych?Ostateczna nicość
|
|
 |
|
Jeżeli wszechświat ma się rozpaść
niech zrobi to teraz. Teraz.
|
|
 |
|
Chcę odwagi,by wytrzymać jeszcze trochę.
|
|
 |
|
Cała była tykającą,nerwową bombą;chyba czystą próżnością byłoby myśleć,że w takim stanie uda się jej zasnąć.
|
|
|
|