głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika doublee

gdyby została mi ostatnia godzina życia ? wybrałabym tylko trzy opcje. najpierw pożegnała się z rodzicami  i dała im do zrozumienia jak bardzo ich kocham. następnie zobaczyłabym się z przyjaciółmi  wypiła z Nimi ostatnie piwo i poczuła smak wolności. na końcu  w ostatnich pięciu minutach poszłabym do Ciebie  by nacieszyć oczy Twoim widokiem. a gdy zostałyby mi trzy sekundy życia powiedziałabym Ci jak bardzo Cię kocham   potem bym znikła  nie słysząc tego jak odpowiadasz   że nie czujesz tego samego.

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

gdyby została mi ostatnia godzina życia ? wybrałabym tylko trzy opcje. najpierw pożegnała się z rodzicami, i dała im do zrozumienia jak bardzo ich kocham. następnie zobaczyłabym się z przyjaciółmi, wypiła z Nimi ostatnie piwo i poczuła smak wolności. na końcu, w ostatnich pięciu minutach poszłabym do Ciebie, by nacieszyć oczy Twoim widokiem. a gdy zostałyby mi trzy sekundy życia powiedziałabym Ci jak bardzo Cię kocham - potem bym znikła, nie słysząc tego jak odpowiadasz , że nie czujesz tego samego.

Mimo  że cię kocham  to mam ochotę cię zabić. Dosłownie  zabić. Za to wszystko co mi zrobiłeś  za te wszystkie rzeczy  które mi powiedziałeś  za to  że się poznaliśmy  za to  że mnie całowałeś i przytulałeś  za to  że istniejesz  za to  że nie mogę spać przez ciebie w nocy  za to  że chodzę rozkojarzona bo myślę o tobie. CHCIAŁABYM  ale nie mogę  bo cię kurwa kocham .

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

Mimo, że cię kocham, to mam ochotę cię zabić. Dosłownie, zabić. Za to wszystko co mi zrobiłeś, za te wszystkie rzeczy, które mi powiedziałeś, za to, że się poznaliśmy, za to, że mnie całowałeś i przytulałeś, za to, że istniejesz, za to, że nie mogę spać przez ciebie w nocy, za to, że chodzę rozkojarzona bo myślę o tobie. CHCIAŁABYM, ale nie mogę, bo cię kurwa kocham .

Już w żadnych oczach nie znajdę odbicia mojego świata. Już żaden dotyk nie będzie ukojeniem wszystkich problemów  z jakimi musiałem się zmagać. Nigdy już dotykiem ust nie zaspokoję pożądania jakie wzbudzał we mnie Twój wdzięk. Żaden człowiek mi Cię nie zastąpi  nawet gdyby był wcieleniem całego ludzkiego dobra. Byłaś spełnieniem wszystkiego co wcześniej wydawało mi się być tylko wyimaginowanym wytworem ludzkiego umysłu. Byłaś wszystkim  zasługujesz na to miano  nawet nie chcę się nad tym zastanawiać. Wywróciłaś wszystko do góry nogami  kilkoma słowami potrafiłaś zmienić całe moje życie. Jestem Ci wdzięczny za to co zrobiłaś i za to co chciałaś jeszcze zrobić  ale nie było Ci to dane. Dziś jestem zły sam na siebie  że nie dasz rady tego zrobić  że Twoje marzenia nigdy się nie spełnią i mam wrażenie  że te świeczki i kwiaty na Twoim grobie nie są w stanie wyrazić tego  co czuje teraz moje serce  którego uczucia zostały pochowane razem z Twoim ciałem.  mr.filip

mr.filip dodano: 28 grudnia 2011

Już w żadnych oczach nie znajdę odbicia mojego świata. Już żaden dotyk nie będzie ukojeniem wszystkich problemów, z jakimi musiałem się zmagać. Nigdy już dotykiem ust nie zaspokoję pożądania jakie wzbudzał we mnie Twój wdzięk. Żaden człowiek mi Cię nie zastąpi, nawet gdyby był wcieleniem całego ludzkiego dobra. Byłaś spełnieniem wszystkiego co wcześniej wydawało mi się być tylko wyimaginowanym wytworem ludzkiego umysłu. Byłaś wszystkim, zasługujesz na to miano, nawet nie chcę się nad tym zastanawiać. Wywróciłaś wszystko do góry nogami, kilkoma słowami potrafiłaś zmienić całe moje życie. Jestem Ci wdzięczny za to co zrobiłaś i za to co chciałaś jeszcze zrobić, ale nie było Ci to dane. Dziś jestem zły sam na siebie, że nie dasz rady tego zrobić, że Twoje marzenia nigdy się nie spełnią i mam wrażenie, że te świeczki i kwiaty na Twoim grobie nie są w stanie wyrazić tego, co czuje teraz moje serce, którego uczucia zostały pochowane razem z Twoim ciałem. /mr.filip

dziękuję  naprawdę mi miło. teksty mr.filip dodał komentarz: dziękuję, naprawdę mi miło. do wpisu 28 grudnia 2011
 2 Brakuje mi Ciebie  brakuje mi twej pewności siebie  brakuje mi tego szczęścia emanującego z naszych połączonych serc mała. Do dziś pamiętam pierwsze objawy choroby. Pamiętam jak ciężko znosiłaś chemioterapię. Za każdym razem gdy pukałem do drzwi łazienki  mówiłaś żebym odszedł  że tak będzie prościej  że ty umrzesz szybciej niż mi się wydaje. A ja siedząc pod tymi drzwiami powtarzałem Ci jak bardzo Cię kocham  mimo że Ty nie słuchałas. Choroba z każdym dniem coraz bardziej Cię wyniszczała. twoje długie  błyszczące niegdyś włosy straciły swój blask. i wytrzymałość. Kolorowe chutki które nosiłaś na głowie  nawet w najmniejszym stopniu nie odzwierciedlały stanu twej duszy. Każdego dnia patrzyłem jak umierasz. Nie potrafię zdefiniować co wtedy czułem  oprócz wielkiej nienawiści do Boga. Stanąłem na skraju swego szczęścia. Rzuciłem się z klifu miłości w dniu Twojego odejścia. mr.f

mr.filip dodano: 28 grudnia 2011

[2]Brakuje mi Ciebie, brakuje mi twej pewności siebie, brakuje mi tego szczęścia emanującego z naszych połączonych serc mała. Do dziś pamiętam pierwsze objawy choroby. Pamiętam jak ciężko znosiłaś chemioterapię. Za każdym razem gdy pukałem do drzwi łazienki, mówiłaś żebym odszedł, że tak będzie prościej, że ty umrzesz szybciej niż mi się wydaje. A ja siedząc pod tymi drzwiami powtarzałem Ci jak bardzo Cię kocham, mimo że Ty nie słuchałas. Choroba z każdym dniem coraz bardziej Cię wyniszczała. twoje długie, błyszczące niegdyś włosy straciły swój blask. i wytrzymałość. Kolorowe chutki które nosiłaś na głowie, nawet w najmniejszym stopniu nie odzwierciedlały stanu twej duszy. Każdego dnia patrzyłem jak umierasz. Nie potrafię zdefiniować co wtedy czułem, oprócz wielkiej nienawiści do Boga. Stanąłem na skraju swego szczęścia. Rzuciłem się z klifu miłości w dniu Twojego odejścia.\mr.f

 1 Stoimy razem w mieście przepełnionym spalinami  pośpiechem i  codziennym gwarem. Patrzę na Twą piękną  spokojną twarz i nagle wszystko zwalnia  cały świat jakby skupiony na Twej urodzie zapomina o codziennych obowiązkach. Stoisz na środku Krakowskiego rynku i deliaktnie uśmiechasz się do małych dzieci  machając im na powitanie. Kolorowe kolczyki w Towich uszach połyskują w blasku słońca. Wyglądasz ślicznie w wysokim kucyku  szarej długiej bluzie  jeansowych spodenkach i zwykłych trampkach. Odchylasz głowę by złapać trochę słońca. Siadasz na pobliskiej ławce i wyciągasz swe długie nogi  zniecierpliwiona czekasz tylko na mnie. Oparty o filr sklepu obserwuję Cię zza rogu. Wiesz? Jeszcze chyba nigdy w życiu nie byłem tak szczęśliwy jak tego dnia.

mr.filip dodano: 28 grudnia 2011

[1]Stoimy razem w mieście przepełnionym spalinami, pośpiechem i codziennym gwarem. Patrzę na Twą piękną, spokojną twarz i nagle wszystko zwalnia, cały świat jakby skupiony na Twej urodzie zapomina o codziennych obowiązkach. Stoisz na środku Krakowskiego rynku i deliaktnie uśmiechasz się do małych dzieci, machając im na powitanie. Kolorowe kolczyki w Towich uszach połyskują w blasku słońca. Wyglądasz ślicznie w wysokim kucyku, szarej długiej bluzie, jeansowych spodenkach i zwykłych trampkach. Odchylasz głowę by złapać trochę słońca. Siadasz na pobliskiej ławce i wyciągasz swe długie nogi, zniecierpliwiona czekasz tylko na mnie. Oparty o filr sklepu obserwuję Cię zza rogu. Wiesz? Jeszcze chyba nigdy w życiu nie byłem tak szczęśliwy jak tego dnia.

Dopiero po Twoim odejściu zrozumiałem  że moje serce jest w stanie bić tylko w Twojej klatce piersiowej.  mr.filip

mr.filip dodano: 28 grudnia 2011

Dopiero po Twoim odejściu zrozumiałem, że moje serce jest w stanie bić tylko w Twojej klatce piersiowej. \mr.filip

Byli ze sobą około 3 lat. Mieszkali blisko siebie więc byli cały czas ze sobą. Rodzicie wiedzieli  że w sobie zakochani i nie mieli nic przeciwko  żeby byli razem.  Mieli po 17 lat. Ona się uczyła bardzo dobrze  a on jak to chłopak nie bardzo  ale jakoś zdawał. Pewnego dnia zaszła w ciąże  była w szoku  nie wiedziała co ma zrobić. Mieli dopiero 17 lat i już zmarnowane życie. Zadzwoniła do niego  żeby do niej przyszedł. Zjawił się bardzo szybko powiedziała mu co co chodzi.dostał szału  uderzył ją. próbowała uciec zaczął ją szarpać wyszła na klatke schodową  zaczeła krzyczeć zeby ktoś ją uratował   zepchnąl ją ze schodów.  straciła przytomność. Sąsiadka zadzwoniła po pogotowie. Gdy ją zabrali było już zapóźno   dziecka nie udało się uratować. Po kilku dniach wypisali ją. Wpadła w depresje  gdy zbaczyła go wpadła w szał  nienawidziła go za to co zrobił. Chociaż  z początku nie chciała tego dziecka  zdążyła je pokochać   a on? miał ją wspierać przecież to było jego dziecko.

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

Byli ze sobą około 3 lat. Mieszkali blisko siebie więc byli cały czas ze sobą. Rodzicie wiedzieli, że w sobie zakochani i nie mieli nic przeciwko, żeby byli razem. Mieli po 17 lat. Ona się uczyła bardzo dobrze, a on jak to chłopak nie bardzo, ale jakoś zdawał. Pewnego dnia zaszła w ciąże, była w szoku, nie wiedziała co ma zrobić. Mieli dopiero 17 lat i już zmarnowane życie. Zadzwoniła do niego, żeby do niej przyszedł. Zjawił się bardzo szybko powiedziała mu co co chodzi.dostał szału, uderzył ją. próbowała uciec zaczął ją szarpać wyszła na klatke schodową, zaczeła krzyczeć zeby ktoś ją uratował, zepchnąl ją ze schodów. straciła przytomność. Sąsiadka zadzwoniła po pogotowie. Gdy ją zabrali było już zapóźno, dziecka nie udało się uratować. Po kilku dniach wypisali ją. Wpadła w depresje, gdy zbaczyła go wpadła w szał, nienawidziła go za to co zrobił. Chociaż z początku nie chciała tego dziecka, zdążyła je pokochać , a on? miał ją wspierać przecież to było jego dziecko.

ogrzewając schłodzone koniuszki palców o gorący kubek kakao  siedzę na łóżku  skulona pod ciepłym kocem. moje zmarznięte stopy rozgrzewa pies  a płynącą krew w ciele nakręca nuta Małpy. czytam kolejny rozdział książki i po każdym z dobranych przez autorkę słów  coraz bardziej współczuję bohaterce. gdzieś w elementach Jej charakteru odnajduję siebie i rady  które przez cały czas dawałam Jej  zamierzam zastosować ku sobie. ale po chwili dochodzę do wniosku  że przecież się nie da. bo ona nie była typem egoistki  która potrafi obrazić się za nic na cały świat oraz osobą  która kocha naiwnie wierząc ludziom

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

ogrzewając schłodzone koniuszki palców o gorący kubek kakao, siedzę na łóżku, skulona pod ciepłym kocem. moje zmarznięte stopy rozgrzewa pies, a płynącą krew w ciele nakręca nuta Małpy. czytam kolejny rozdział książki i po każdym z dobranych przez autorkę słów, coraz bardziej współczuję bohaterce. gdzieś w elementach Jej charakteru odnajduję siebie i rady, które przez cały czas dawałam Jej, zamierzam zastosować ku sobie. ale po chwili dochodzę do wniosku, że przecież się nie da. bo ona nie była typem egoistki, która potrafi obrazić się za nic na cały świat oraz osobą, która kocha naiwnie wierząc ludziom

dbaj o samego siebie  miej szacunek do życia. poszukuj nowych dróg  szczęście za rogiem czyha  dbaj o relacje z Bogiem  jakkolwiek Go nazywasz. szanuj każdy dzień  nie zgub się w narkotykach. panuj każdy krok  chaos potrafi zabijać. dbaj o swoje imię  nie poniżaj innych. szanuj biednych i słabszym nie wyrządzaj krzywdy. nie pożądaj żony bliźniego swego  nigdy. i nie zarządzaj ciałem  by należało do wszystkich. wystrzegaj się grzechów  tak jak nienawiści i stosuj się do reguł  choć los bywa przykry. nie przeliczaj nigdy przyjaźni na cyfry i nie rozliczaj bliskich za błędy z przeszłości. naucz się wybaczać  kochaj ponad miarę. szanuj. doceniaj. życie jest wielkim darem!

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

dbaj o samego siebie, miej szacunek do życia. poszukuj nowych dróg, szczęście za rogiem czyha, dbaj o relacje z Bogiem, jakkolwiek Go nazywasz. szanuj każdy dzień, nie zgub się w narkotykach. panuj każdy krok, chaos potrafi zabijać. dbaj o swoje imię, nie poniżaj innych. szanuj biednych i słabszym nie wyrządzaj krzywdy. nie pożądaj żony bliźniego swego, nigdy. i nie zarządzaj ciałem, by należało do wszystkich. wystrzegaj się grzechów, tak jak nienawiści i stosuj się do reguł, choć los bywa przykry. nie przeliczaj nigdy przyjaźni na cyfry i nie rozliczaj bliskich za błędy z przeszłości. naucz się wybaczać, kochaj ponad miarę. szanuj. doceniaj. życie jest wielkim darem!

czasami mam ochotę wepchać się pod jakieś auto przejeżdżające obok mnie  nachlać się tabletek i popić wódką  strzelić sobie w łeb albo podciąć żyły i się wykrwawić. są takie dni kiedy mam ochotę odejść stąd do bezproblemowego świata  gdzie nie będę musiała się niczym martwić i ciągle ryczeć w poduszkę dusząc się łzami  chciałabym żeby ten cały ból zniknął  marzę o tym żeby nie czuć tych negatywnych emocji. myśli śmierci chodzą mi po głowie bez przerwy  czasami trudno nad nimi zapanować. mam dosyć tych zarwanych nocy kiedy siedzę do rana ze słuchawkami w uszach powstrzymując się przed zrobieniem sobie krzywdy.

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

czasami mam ochotę wepchać się pod jakieś auto przejeżdżające obok mnie, nachlać się tabletek i popić wódką, strzelić sobie w łeb albo podciąć żyły i się wykrwawić. są takie dni kiedy mam ochotę odejść stąd do bezproblemowego świata, gdzie nie będę musiała się niczym martwić i ciągle ryczeć w poduszkę dusząc się łzami, chciałabym żeby ten cały ból zniknął, marzę o tym żeby nie czuć tych negatywnych emocji. myśli śmierci chodzą mi po głowie bez przerwy, czasami trudno nad nimi zapanować. mam dosyć tych zarwanych nocy kiedy siedzę do rana ze słuchawkami w uszach powstrzymując się przed zrobieniem sobie krzywdy.

stanęliśmy przed drzwiami jego domu. wyszła jego mama dziękując  że przyjechaliśmy i ostrzegając  że jest z nim źle. weszliśmy do jego pokoju  cały stolik był zawalony puszkami po piwie  na podłodze i parapecie po dwie popielniczki pełne petów  on siedział na kanapie z przygotowaną kreską na stoliku  twarz miał całą zadrapaną i posiniaczoną.   Paweł..   wyjąkałam siadając obok niego i przytulając go. rozpłakał się  pierwszy raz widziałam w jego oczach łzy.   jak jest?   zapytał.   jakoś dajemy radę.   syknęłam. odpalił szluga i wyszedł na balkon  kumpel poszedł za nim przegadując mu  żeby się wziął w garść. wszedł do pokoju i robiąc zamach zwalił wszystko ze stołu krzycząc  że nie zamierza normalnie żyć kiedy jego przyjaciel nie żyje. spojrzałam w jego zjarane oczy i nie poznałam go  to nie był ten sam wiecznie uśmiechnięty koleś który zawsze miał dużo do powiedzenia  to był załamany i zdołowany chłopak który obwiniał każdego za śmierć przyjaciela.

magdapolak1998 dodano: 28 grudnia 2011

stanęliśmy przed drzwiami jego domu. wyszła jego mama dziękując, że przyjechaliśmy i ostrzegając, że jest z nim źle. weszliśmy do jego pokoju, cały stolik był zawalony puszkami po piwie, na podłodze i parapecie po dwie popielniczki pełne petów, on siedział na kanapie z przygotowaną kreską na stoliku, twarz miał całą zadrapaną i posiniaczoną. - Paweł.. - wyjąkałam siadając obok niego i przytulając go. rozpłakał się, pierwszy raz widziałam w jego oczach łzy. - jak jest? - zapytał. - jakoś dajemy radę. - syknęłam. odpalił szluga i wyszedł na balkon, kumpel poszedł za nim przegadując mu, żeby się wziął w garść. wszedł do pokoju i robiąc zamach zwalił wszystko ze stołu krzycząc, że nie zamierza normalnie żyć kiedy jego przyjaciel nie żyje. spojrzałam w jego zjarane oczy i nie poznałam go, to nie był ten sam wiecznie uśmiechnięty koleś który zawsze miał dużo do powiedzenia, to był załamany i zdołowany chłopak który obwiniał każdego za śmierć przyjaciela.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć