 |
|
Kiedy wzięła do ręki kalendarz, aby podsumować kończący się rok jej spojrzenie padło na kartkę z mocno wyrytymi serduszkami. Radosny deszcz krzywych, nie ładnych serc zdawał się krzyczeć jak piękne były tamte dwa dni. Przymknęła oczy. Tak - to właśnie za te dwa dni chciała podziękować Bogu. I chociaż jej marzenie nie spełniło się, to przynajmniej przez te dwa dni poczuła jakie szczęście spotyka tych, których marzenia spełniają się chociaż w 1/4. I jak to jest mieć jego tylko dla siebie.
|
|
 |
|
Ktoś dzisiaj powiedział, że wyglądam, jakbym miała anemię. Blada, zimna, słaba. A ja po prostu byłam niewyspana, zapłakana i bezsilna. To nie były oznaki choroby. Ta tęsknota tak na mnie wpłynęła.
|
|
 |
|
To nie tak, że jestem wredna, zła i niedobra. Ty po prostu nie zasłużyłeś na to aby poznać moją słodycz.
|
|
 |
|
najbardziej chciałabym wrócić do wakacji.do czasów kiedy chodziliśmy najbardziej uczęszczaną ulicą naszego miasta.o 23 przechadzało się tam tak mało ludzi.ty trzymałeś moją dłoń,ja zawsze zmieniałam ułożenie palców.przytulałeś mnie,a potem mówiłeś jak wiele dla ciebie znaczę.dawałeś tyle powodów bym mogła się w tobie zakochać.szkoda,że tak krótko byłam szczęśliwa.
|
|
 |
|
między cyckami a dupą powinno być serce.
|
|
 |
|
- Wiesz kochanie, mam takie dziwne przeczucie...- Jakie przeczucie ?- Że powinniśmy zapamiętać ten moment. że będzie to moment, który będziemy opowiadać naszym wnukom.- Co masz na myśli ?- Wyjdziesz za mnie ? | Lubie too ! :D
|
|
 |
|
Zrób najlepszy makijaż i nie daj po sobie poznać, że coś rozpierdala Cię od środka.
|
|
 |
|
musisz być silna. zagryzaj wargi. zaciskaj pięści. tłum krzyk, kładąc na głowę poduszkę. rzucaj doniczkami z balkonu na przechodniów, żeby odreagować. ale nie płacz. nigdy nie wolno Ci uronić łzy. nie wolno Ci pokazać słabości.
|
|
 |
|
'jeśli zwątpisz choć raz, to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę - powrotów nie będzie'
|
|
 |
|
Życie (...) bardzo przypomina piosenkę. Na początku jest tajemnica, na końcu - potwierdzenie, ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta zachodu.
|
|
 |
|
Są faceci, którzy dorastają z myślą, że kiedyś w przyszłości założą rodzinę, i tacy, którzy są gotowi do małżeństwa, gdy tylko poznaja właściwą dziewczynę. Ci pierwsi mnie nudzą głównie dlatego, że są żałośni; na drugich, szczerze mówiąc, trudno trafić. To ci drudzy, ci poważni, mnie interesują i trzeba czasu, żeby znaleźć tego, który zainteresuje sie mną. Chcę powiedzieć, że jeśli związek nie przetrwa długo, to po co, u licha, w ogóle tracic na niego czas i energię.
|
|
|
|