 |
|
[2] Kawałek szliśmy piechotą wokół traw i palm, kiedy dotarliśmy na miejsce to co zobaczyłam przerosło moje najśmielsze marzenia. Mój zachwyt nie miał końca, na wzniesieniu przy plaży stał malutki domek, jego drzwi wyprowadzały prosto na plaże i ocean. fale wody delikatnie oblizywały złocisty piasek. Obok naszego domu wyrastało kilka palm rzucających cień na drewniane sklepienie naszego domku. - Chodźmy do środka powiedział mój ukochany. Ścisnął mnie za rękę i poprowadził ku naszej chatce. Kiedy weszliśmy owinął nas jej Drewniany zapach pierwszym pomieszczeniem była niewielka kuchnia w której mieścił się mały stolik i dwa krzesła, kilka starych szafek kuchennych mały zlew i niewielka kuchenka wszystko to oświetlało zachodzące słońce którego światło wpadało przez niewielkie okno z prawej strony.
|
|
 |
|
[1] Po Tylu godzinach w samolocie nadal rozpierała mnie energia, nie wiem czy to przez to iż nie mogłam się doczekać widoku plaży i słońca na Florydzie czy to przez to że obok mnie siedział mój książę ogarnęła mnie duma każda dziewczyna w naszym otoczeniu zazdrościła mi tego przystojniaka jego uroda powalała wszystkich a jego urok chłopięcy urok emanował na mile. Siedział spokojnie obejmując moją rękę, w kreśląc kciukiem koła w jej wewnętrznej części, spojrzał na mnie spode rzęs błyszczały jego piwne oczy w których igrały iskierki, uśmiechnął się ukazując rząd lśniących zębów moje serce na ten widok fiknęło koziołka. Szybko uporaliśmy się z sytuacją na lotnisku mieliśmy tylko jedną walizkę po cóż było nam więcej mieliśmy siebie i to nam wystarczało. Taksówką przejechaliśmy sporą drogę nawet nie wiedziałam kiedy usnęłam obudziłam się na miejscu jechaliśmy dość długo wnioskując po tym że słońce już powoli zachodziło.
|
|
 |
|
poświęcasz mu swój czas, wydajesz na niego pieniądze, troszczysz sie o niego, pomagasz mu i co masz w zamian? NIC
|
|
 |
|
'pamiętasz,kiedyś lubiliśmy ze sobą rozmawiać'/?
|
|
 |
|
unieś się honorem i nie walcz o to co sprawia Ci najwiecej radości
|
|
 |
|
życie byś za niego oddała,a on ma na to wyjebane, znajome?
|
|
 |
|
'nie chce,twoja wina' twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina,twoja wina.. wszystko możesz mówić,ale to nie jest kurwa MOJA WINA
|
|
 |
|
bawimy się 'kto ma bardziej wyjebane' czy jak?
|
|
  |
|
Gdy patrzysz na moja twarz widzisz radość i wieczny uśmiech? zgadza się. jest to przykrywka wszystkich łez wylanych w samotne noce. c: ~schooki~
|
|
  |
|
przepraszam, że komplikuje Ci życie, pojawiając się w nim. ~schooki~
|
|
  |
|
i znowu gubię się w swoich uczuciach. tak cholernie mi z tym źle. ~schooki~
|
|
 |
|
wszystko jest dobrze do chwili gdy jesteś online
|
|
|
|