 |
|
długo płakała, czując że przynosi jej to ulgę.
a gdy uszedł z niej już cały żal znowu Go spotykała.
|
|
 |
|
troche za późno na szczerą rozmowę i tym bardziej za późno na powroty.
nie rozpalisz popiołu kochanie.
|
|
 |
|
Jak piła herbatę z cytryną to znaczy, że zapominała. Jak z sokiem malinowym to tęskniła; przy kawie była zakochana.
- co się napijesz? - zapytał.
- kawy - uśmiechnęła się.
On o tym nie wiedział.
|
|
 |
|
Bez Ciebie nic nie znaczę.
|
|
 |
|
To pewnie wszystko przez tą codzienność.Nie trzeba było o nic zabiegać.Znali przecież każdy swój włosek,każdy możliwy zapach,smak skóry tej suchej i tej wilgotnej.Słyszeli już wszystkie westchnienia swoich ciał,przewidywali nawzajem swoje reakcje i dawno uwierzyli we wszystkie wyznania.Niektóre nawet od czasu do czasu powielali.Ale nie robiły już na nich wrażenia.Należeli do siebie jak scenariusz do reżysera-nie patrzy na treść,poprostu realizuje to co ma...
|
|
 |
|
- Był moim tlenem, moim narkotykiem. Przez niego nie jadłam, nie spałam, nie mogłam bez niego oddychać, każdy dzień myślałam o nim, był ze mną w snach i towarzyszył mi w każdej codziennej czynności...
- Nie było warto... Tak cię skrzywdził.
- Nie było warto? Człowiek wytrzyma najgorsze tortury, ale spróbuj mu choć na jeden dzień odebrać tlen. No spróbuj.
|
|
 |
|
gdy było już naprawdę źle to wcale nie płakała. słuchała piosenek bez słów i doceniała to, że w końcu nikt nie pieprzy, że będzie dobrze.
|
|
 |
|
nie jesteś moją połówką. ty jesteś moją całością.
|
|
 |
|
troche za późno na szczerą rozmowę i tym bardziej za późno na powroty.
nie rozpalisz popiołu kochanie.
|
|
 |
|
Spróbuj choć raz, odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce. !
|
|
 |
|
Byli dla siebie jak dwoje ludzi pod jednym parasolem.. Za mało miejsca, by iść razem; Za dużo, by kroczyć samotnie..
|
|
|
|