 |
|
To tak jak przekleństwo, jak pies przybłęda.
Nakarmisz go raz i już zostaje.
|
|
 |
|
Nigdy nie wróci, wiesz jak się z tym żyje?
|
|
 |
|
Jak mogłeś mieć z tego satysfakcję?
jesteś chory i podły.
|
|
 |
|
Nie sypiam spokojnie, gdy opowiadam kolejny tak osobisty epizod.
|
|
 |
|
Wypalam tuzin papierosów.
Wyobrażam sobie, że istnieją dwa, a może trzy sposoby, byś mnie pokochał i nie śnił o nikim innym.
|
|
 |
|
Mam wolny wybór i wcale nie myślę o samobójstwie po tym wszystkim.
|
|
 |
|
Uśmiechnij się za mnie, gdy będą mnie grzebać, bo byłem tym kim chciałem być, nie kimś kim było trzeba.
|
|
 |
|
Będziemy tutaj godnie żyć, nie liczy się hajs, nie liczy się nic, marionetkom mówię cześć, wole karmić tych, którym chce się jeść i niech się niesie po mieście fama, że jesteś ze mną, nie jesteś sama.
|
|
 |
|
Te kilka słów może być droższe niż pieniądze, słodsze niż cukier i coś na co dzisiaj mam ochotę, może być lepsze niż jutro i pojutrze, chcę je tylko usłyszeć, a potem mogę umrzeć.
|
|
 |
|
Chcę tu z Tobą być, bo na oczy widzę tylko Ciebie. Cała reszta to dla mnie nic, i tak już jest, jestem pewien!
|
|
|
|