 |
|
Cz.1 Wydaje mi się, że tak naprawdę my nigdy nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Wszystko co mówiliśmy było stertą niepotrzebnych , nic nieznaczących słów. Udawaliśmy, że wszystko jest jasne i takie proste, a tak naprawdę między nami nie było nic jasnego. Przynajmniej dla mnie. Wieczna niepewność, nieustający strach, że odejdziesz, że jutro już Cię nie będzie, że zrobię, powiem coś nie tak, coś co przestraszy Cię, odsunie ode mnie jeszcze dalej. Tysiące myśli, które dotyczyły naszej przeszłości i niepewnej przyszłości, które tak często nie dawały w nocy spać, a w dzień się uśmiechać. Całe to czekanie na Ciebie i Twoją miłość mnie zabijało, choć było jedynym pragnieniem, które chciałam zaspokoić. Wiesz, kochałam Cię i nie było dla mnie trudnością wybaczać Ci za każdym razem, kiedy mnie raniłeś. Umiałam to robić, chciałam , tak dla Ciebie chciałam to robić. Tylko, że pewnego dnia zauważyłam, że przestałam być przy Tobie sobą. Zamykałam się na Ciebie coraz bardziej.
|
|
 |
|
Jeżeli jako facet potrafisz przy mnie płakać, nigdy Cię nikomu nie oddam.
|
|
 |
|
Może moglibyśmy być dla siebie wsparciem. I mogłoby być dobrze i mogłoby być fajnie.
|
|
 |
|
Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie./Paullina Simons-Tatiana i Aleksander
|
|
 |
|
Cztery etapy smutku. Pierwszy to szok. Potem przyszło zaprzeczenie. To trwało aż do dzisiejszego ranka. Dziś ruszamy do następnego etapu. Gniew. Kiedy nadejdzie pogodzenie się?/Paullina Simons-Tatiana i Aleksander
|
|
 |
|
Boję się, że o mnie zapomnisz. Boję się, że przestaniesz o mnie myśleć, że nie będę dla Ciebie nawet jednym z milszych wspomnień, że nie pojawię się już wcale w Twojej głowie. Boję się, że stanę się tak bardzo nic nieznacząca, że będę tylko kimś kto był, ale o kim można już nie pamiętać. Boję się, naprawdę się tego boje, bo tak trudno myśleć o tym, że jest się nikim dla osoby, która jest ważniejsza niż cała reszta świata. / napisana
|
|
 |
|
Nauczyłam się żyć ukrywając cały swój smutek oraz każdy gram tęsknoty. Opanowałam nakładanie uśmiechu w momentach kiedy łzy cisną się do oczu. Nauczyłam się kłamać, grać, tuszować prawdę. Ale ja nie miałam innego wyjścia. Życie w cierpieniu nie jest proste, a okazywanie go nie ma najmniejszego sensu. Ludzie nie wiedzą jak obchodzić się z cierpiącą osobą. Nie wiedzą co powiedzieć, jak się zachować, nie wiedzą czy spróbować pomóc czy udać, że nic nie widzą. Dlatego lepiej nie pokazywać cierpienia, nie czekać na litość, bo to nic nie daje. W oczach innych wszystko ma swój indywidualny obraz, który tak często odbiega od tego prawdziwego. Tak mało kto rozumie co czuje osoba, która właśnie w tym momencie cierpi. I właśnie to wszystko nauczyło mnie, że najlepiej płacze i tęskni się w ukryciu. Ból nie potrzebuje widowni. / napisana
|
|
 |
|
Dam radę! Dam radę! Dam radę! Nie podam się bez walki, a jak przegram przynajmniej będę wiedzieć że zrobiłam wszytko co w mojej mocy...
|
|
 |
|
Uzależnienie od porannej kawy. Pierwszy łyk i aromat unoszący się na cały dom,a w prawej ręce papieros z którego tli się dym...
|
|
 |
|
Marzę bym kiedyś mogła się zatrzymać i rozejrzeć do okoła. Ujrzeć śliczne mieszkanko o jakim zawsze śniłam w kolorach szarości przełamane jednym mocnym kolorem, a z drugiego pokoiku wybiegł mały piesek rasy chuchała i merdał wesoło ogonkiem na mój widok, zaś za nim mój synek o dużych niebieskich paczałkach. To nie jest wiele i zawsze może tak być, lecz czasem się boję że nie dożyję.
|
|
 |
|
cały mój świat w twojej osobie się streszcza.
|
|
|
|