 |
|
Głos Ci się łamie. Znamy się na pamięc...
|
|
 |
|
Wiem, ta miłość zniszczy nas oboje
|
|
 |
|
i zaufaj, że szczęście rozpierdala mi serce
|
|
 |
|
zawsze będę tęsknić za tym,czego nie było, a być mogło...
|
|
 |
|
bo choć nie chciała przyznać bała się zmian..
|
|
 |
|
chodź, naprawimy wszystko...
|
|
 |
|
Boże nie masz pojęcia jak trudno jest być człowiekiem...
|
|
 |
|
Choć często pod prąd to z podniesioną głową
|
|
 |
|
Mój portret znów szary, wyblakły, bez ramy.
Namaluj na nowo mnie na skrawku ściany
|
|
 |
|
Noc i odbicie jest zwierciadłem moich wspomnień.
Mój głos wciąż zanika, spływa na dno nieuchronnie.
|
|
 |
|
namaluj na nowo mnie na skrawku ściany, tak na kolorowo bym w szczęściu pijana odszedła niewiadomo gdzie, światu wyrwana.
|
|
 |
|
Zwykły szary dzień, ludzie kolorują wódką, grosze brutto, rzeczywistość mamy smutną.
|
|
|
|