 |
|
wyłącz ten film, który leci w twojej bani
|
|
 |
|
nie odbierasz telefonów, nie gadamy jak kiedyś - gdzie te wspólne cierpienia, gdzie uśmiechy?
|
|
 |
|
mam marzenie i doskonale wiem co z nim robić, systematycznie rzucam sobie kłody pod nogi
|
|
 |
|
biegniemy za szczęściem choć nie możemy go dopaść
|
|
 |
|
obraliśmy cel, ale w gruncie rzeczy nie potrzebnie.
|
|
 |
|
mów do mnie znów, mów do mnie, mów milcząc, bo lepsze bez słów jest porozumienie istot
|
|
 |
|
on ją widzi, ona spogląda gdzie indziej, nie widząc tego, że on na nią patrzy, oboje idą naprzeciw siebie
|
|
 |
|
nie wiedzą nic o sobie i do głowy by im nie przyszło, że na tę krótką chwilę wiedzą o sobie wszystko niemal
|
|
 |
|
nic mi to nie mówi, co mi mówisz szczerze mówiąc, bo coś mówisz mi, ale nie wiesz jak to ująć
|
|
 |
|
ludzie mijają się na wskroś obojętnie
|
|
 |
|
przecież więcej znaczy to co przemilczane
|
|
 |
|
snują się słowa między nami, a i tak więcej znaczy to co między wierszami
|
|
|
|