 |
|
wiem co przyniesie świt, kiedy patrzę w gwiazdy,
w jej oczach widzę błysk niosę kilogramy prawdy
|
|
 |
|
Koks jej ukradł intelekt, a praca moralność,
Sama ukradła sobie szanse na życiowa normalność.
|
|
 |
|
Nadzieja się obraca w pył jak palony papier,
Ona nie zmieni życia chyba skończy je inaczej.
|
|
 |
|
Obawiam się że nic nie zmienię,
mam przeświadczenie że błagam o zauważenie
i był bym się nim napawał,
gdyby nie to że moje istnienie to moja prywatna sprawa
|
|
 |
|
my rodzimy się
i umieramy sami by zostać oszukani i myśleć że coś mamy,
gdy nie mamy nic, mamy być sługami z przywilejami
|
|
 |
|
Nie ma tego złego, czego nie ogarnie wiedza,
nie kradnę, a zabieram twój czas bezpowrotnie,
|
|
 |
|
Nie myślę o problemach, nie ma tego złego, jeśli nawet
nie ma przebacz.
|
|
 |
|
tak zamieram krótko, kocham stać bez ruchu, myślę jak
ludzie dodają tyle kłamstwa do uczuć?
|
|
 |
|
Czasem tak bywa, nie każdy wygrywa,
czasem bywa tak, że cos ważnego się urywa.
|
|
 |
|
Kiedy tak patrzysz,czas zatrzymał się.A może chciałem żeby się zatrzymał wiesz?
|
|
 |
|
Czujesz jak krew pulsuje ci w żyłach? wiesz ? chce wiedziec jak całujesz bo dostaje świra
|
|
 |
|
Przyszłaś tu sama rozpoczynam pościg,chce ustami omamic cię bez litości.
|
|
|
|