głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika destroyaa

 1 . Witaj Mamo. Doskonale wiem  że czytasz wszystko co piszę i że przez nie jedno słowo  które tutaj napisałem Ty płakałaś   nigdy tego nie chciałem! Doskonale wiesz jak czasem jest wymówić mi najprostsze słowa w Twoim kierunku. Za dwa dni będzie Dzień Matki.. ale taki kalendarzowy  który dla mnie nie znaczy tak wiele jak dla innych. Nie chcę dawać Ci prezentów  bo tego wymaga tradycja. Wolę znów kolejny raz wpaść z niezapowiedzianą wcześniej wizytą i wręczyć Ci piękny bukiet czerwonych róż. Doskonale wiem  że lubisz drobiazgi.. i skromne prezenty. Dla Ciebie liczy się gest.. a nie ilość i koszt prezentu. Mamo  wiesz doskonale  że kupiłbym Ci cały świat. Jednak nie mogę Ci dać najważniejszej rzeczy.. której teraz pragniesz najbardziej. Nie mogę Ci zwrócić Kuby i cofnąć czasu by On teraz siedział zapewne obok Ciebie.. ale wierzę  że On się wybudzi.. wierzę w to tak bardzo. Chciałbym na Twojej twarzy widzieć uśmiech  a nie w oczach łzy.   dearmad

dearmad dodano: 24 maja 2013

[1]. Witaj Mamo. Doskonale wiem, że czytasz wszystko co piszę i że przez nie jedno słowo, które tutaj napisałem Ty płakałaś - nigdy tego nie chciałem! Doskonale wiesz jak czasem jest wymówić mi najprostsze słowa w Twoim kierunku. Za dwa dni będzie Dzień Matki.. ale taki kalendarzowy, który dla mnie nie znaczy tak wiele jak dla innych. Nie chcę dawać Ci prezentów, bo tego wymaga tradycja. Wolę znów kolejny raz wpaść z niezapowiedzianą wcześniej wizytą i wręczyć Ci piękny bukiet czerwonych róż. Doskonale wiem, że lubisz drobiazgi.. i skromne prezenty. Dla Ciebie liczy się gest.. a nie ilość i koszt prezentu. Mamo, wiesz doskonale, że kupiłbym Ci cały świat. Jednak nie mogę Ci dać najważniejszej rzeczy.. której teraz pragniesz najbardziej. Nie mogę Ci zwrócić Kuby i cofnąć czasu by On teraz siedział zapewne obok Ciebie.. ale wierzę, że On się wybudzi.. wierzę w to tak bardzo. Chciałbym na Twojej twarzy widzieć uśmiech, a nie w oczach łzy. | dearmad

Jaki ma sens ten spektakl  jaki ma sens bieg lat..

dearmad dodano: 24 maja 2013

Jaki ma sens ten spektakl, jaki ma sens bieg lat..

Kiedy zobaczyłem jak osuwa się po ścianie  zrozumiałem  że nic nie trwa wiecznie. Kiedy dwóch mężczyzn w czerwonych kombinezonach wnosiło go do karetki  zauważyłem  że wcale nie był taki twardy  dziewczyna  która się w nim kochała  zanosiła się płaczem  mówiąc  że powiedział jej coś w stylu podobnym do języka miłości. Potrafił kochać? Nawet się nie zdziwiłem. Byłem kiedyś podobny do niego. Niepozorny twardziel  z murem wokół serca  który zburzyła ta jedna dziewczyna. W gruncie rzeczy jestem zadowolony z tego  że otworzyłem się na ludzi  że zacząłem wylewać swoje uczucia i obnażać duszę przez innymi. Przecież to pierwszy krok do tego  by po śmierci  ktoś mnie wspominał  bym czuł  że kiedy przyjdzie mój czas  znajdą się Ci  którzy na deskach trumny wyszeptają słowa  które ze sobą zabiorę. Chcę korzystać z życia i dawać miłość kobiecie  która mnie zmieniła. Wyciągnęła z bagna w jakim tkwiłem po same uczy. Przecież nie jestem takim złym człowiekiem  każdy zasługuje na drugą szansę. mr.lone

mr.lonely dodano: 24 maja 2013

Kiedy zobaczyłem jak osuwa się po ścianie, zrozumiałem, że nic nie trwa wiecznie. Kiedy dwóch mężczyzn w czerwonych kombinezonach wnosiło go do karetki, zauważyłem, że wcale nie był taki twardy, dziewczyna, która się w nim kochała, zanosiła się płaczem, mówiąc, że powiedział jej coś w stylu podobnym do języka miłości. Potrafił kochać? Nawet się nie zdziwiłem. Byłem kiedyś podobny do niego. Niepozorny twardziel, z murem wokół serca, który zburzyła ta jedna dziewczyna. W gruncie rzeczy jestem zadowolony z tego, że otworzyłem się na ludzi, że zacząłem wylewać swoje uczucia i obnażać duszę przez innymi. Przecież to pierwszy krok do tego, by po śmierci, ktoś mnie wspominał, bym czuł, że kiedy przyjdzie mój czas, znajdą się Ci, którzy na deskach trumny wyszeptają słowa, które ze sobą zabiorę. Chcę korzystać z życia i dawać miłość kobiecie, która mnie zmieniła. Wyciągnęła z bagna w jakim tkwiłem po same uczy. Przecież nie jestem takim złym człowiekiem, każdy zasługuje na drugą szansę./mr.lone

  Czy wszystko jest w porządku?  Tak... Może tylko brakuje mi dźwięku Twojego śmiechu i iskierek szczęścia w tych niebieskich oczach. Może trochę tęsknię za tym  jak potrafiłeś uspokoić mnie  kiedy popadałam w niepotrzebną histerię i za sposobem w jaki przepraszałeś mnie po każdej naszej błahej sprzeczce. Może trochę trudniej jest mi usnąć  od kiedy nie słyszę po drugiej stronie słuchawki  dobranoc  z Twoich ust  których smaku powoli zapominam  mimo szczerej chęci przywrócenia go na swoich wargach. Może jest trochę smutniej  odkąd wiem  że nie myślisz już o mnie i nie martwisz się czy daję sobie radę. Może jest trochę pusto  odkąd nie mam blisko siebie Twoich ramion  w które mogłabym się wypłakać w takich momentach jak ta. I może mam już dość retrospekcji związanych z Tobą  jednak mogę tylko obserwować jak układasz swoje życie beze mnie  nie przejmując się już moimi łzami i tym  że umieram na brak Twojej obecności.   Więc czy wszystko jest w porządku?   Nie...   welcometoreality

welcometoreality dodano: 23 maja 2013

- Czy wszystko jest w porządku?- Tak... Może tylko brakuje mi dźwięku Twojego śmiechu i iskierek szczęścia w tych niebieskich oczach. Może trochę tęsknię za tym, jak potrafiłeś uspokoić mnie, kiedy popadałam w niepotrzebną histerię i za sposobem w jaki przepraszałeś mnie po każdej naszej błahej sprzeczce. Może trochę trudniej jest mi usnąć, od kiedy nie słyszę po drugiej stronie słuchawki "dobranoc" z Twoich ust, których smaku powoli zapominam, mimo szczerej chęci przywrócenia go na swoich wargach. Może jest trochę smutniej, odkąd wiem, że nie myślisz już o mnie i nie martwisz się czy daję sobie radę. Może jest trochę pusto, odkąd nie mam blisko siebie Twoich ramion, w które mogłabym się wypłakać w takich momentach jak ta. I może mam już dość retrospekcji związanych z Tobą, jednak mogę tylko obserwować jak układasz swoje życie beze mnie, nie przejmując się już moimi łzami i tym, że umieram na brak Twojej obecności. - Więc czy wszystko jest w porządku? - Nie... / welcometoreality

Ile razy już słyszałam z Twoich ust  że nie widzisz sensu swojego istnienia? Że opadasz z sił  ale nikt nie przychodzi na ratunek? Spójrz na tego człowieka z butelką niepozornej trucizny w dłoni  jego jedyną pocieszycielką w samotne wieczory  ponieważ tylko ona nie patrzy na niego jak na osobę skazaną na potępienie. Spójrz na to drżące z zimna dziecko  któremu zabrano miłość i zaufanie  zanim do końca zrodziło się w jego niewinnym sercu. Ono płacze z bezradności  jednak to co mu pozostało to ten poszarpany kocyk  który wciąż pachnie domowym ciepłem  a ono tuląc go  odmawia poprzez lęk dziecięcy pacierz do Boga. I spójrz na tę kobietę  która nie ma siły ruszyć dłonią  aby ostatni raz przytulić do siebie swoje ukochane dziecko. Ona tej nocy zostanie w tym łóżku  w tym białym pomieszczeniu  zastanawiając się  który oddech będzie tym ostatnim  mimo jej małego szczęścia  które nie jest świadome  że zostanie bez nikogo... Czy wciąż uważasz  że jesteś samotny w swoim bólu?   welcometoreality

welcometoreality dodano: 22 maja 2013

Ile razy już słyszałam z Twoich ust, że nie widzisz sensu swojego istnienia? Że opadasz z sił, ale nikt nie przychodzi na ratunek? Spójrz na tego człowieka z butelką niepozornej trucizny w dłoni- jego jedyną pocieszycielką w samotne wieczory, ponieważ tylko ona nie patrzy na niego jak na osobę skazaną na potępienie. Spójrz na to drżące z zimna dziecko, któremu zabrano miłość i zaufanie, zanim do końca zrodziło się w jego niewinnym sercu. Ono płacze z bezradności, jednak to co mu pozostało to ten poszarpany kocyk, który wciąż pachnie domowym ciepłem, a ono tuląc go, odmawia poprzez lęk dziecięcy pacierz do Boga. I spójrz na tę kobietę, która nie ma siły ruszyć dłonią, aby ostatni raz przytulić do siebie swoje ukochane dziecko. Ona tej nocy zostanie w tym łóżku, w tym białym pomieszczeniu, zastanawiając się, który oddech będzie tym ostatnim, mimo jej małego szczęścia, które nie jest świadome, że zostanie bez nikogo... Czy wciąż uważasz, że jesteś samotny w swoim bólu? / welcometoreality

duszę się. dławię się każdym kolejnym tlenem. moje ciało buntuje się przeciwko kolejnym dniom diety. nie jestem w stanie już codziennie ćwiczyć. oczy zaczynają schnąć od braku snu. ręce nie przestają drżeć. kolana coraz częściej uginają się  powalając mnie na ziemię. cienie pod oczami robią się coraz większe i wyraźniejsze. nie potrafię się na niczym skoncentrować. jestem nadwrażliwa i szybko wybucham. nie potrafię już normalnie funkcjonować wśród ludzi. potrzebuję coraz większej dawki środków przeciwbólowych aby przeżyć kolejny dzień. jeden papieros to stanowczo za mało. patrzą na mnie i co widzą? mówią mi  że wyładniałam  że jestem piękna. nie wierzę im  jak takie coś może być ładne? ślepcy. albo najnormalniej kłamią. nie można widzieć takich rzeczy we wraku. chodzę  uśmiecham się  wykonuję wszystkie podstawowe czynności. ale w środku już dawno umarłam. a teraz także moje ciało dąży do tego stanu.

briefly dodano: 22 maja 2013

duszę się. dławię się każdym kolejnym tlenem. moje ciało buntuje się przeciwko kolejnym dniom diety. nie jestem w stanie już codziennie ćwiczyć. oczy zaczynają schnąć od braku snu. ręce nie przestają drżeć. kolana coraz częściej uginają się, powalając mnie na ziemię. cienie pod oczami robią się coraz większe i wyraźniejsze. nie potrafię się na niczym skoncentrować. jestem nadwrażliwa i szybko wybucham. nie potrafię już normalnie funkcjonować wśród ludzi. potrzebuję coraz większej dawki środków przeciwbólowych aby przeżyć kolejny dzień. jeden papieros to stanowczo za mało. patrzą na mnie i co widzą? mówią mi, że wyładniałam, że jestem piękna. nie wierzę im, jak takie coś może być ładne? ślepcy. albo najnormalniej kłamią. nie można widzieć takich rzeczy we wraku. chodzę, uśmiecham się, wykonuję wszystkie podstawowe czynności. ale w środku już dawno umarłam. a teraz także moje ciało dąży do tego stanu.

  Dawid..   czuje jej dotyk na ramieniu. Tym razem odtrącam ją sam.. nie chce jej bliskości  pomocy. Nie chce by była obok i litowała się nade mną.   Pola jest już za późno.   ledwo wymawiam te słowa widząc łzy w jej cudownych oczach  w których kiedyś ukryta była tak wielka miłość. Odchodzę.. nie odwracam się.. nie zatrzymuje się  a idę dalej przed siebie zaciskając mocniej pięści w kieszeniach. Spoglądam na telefon.. a na nim znów pojawia się jej imię   odrzucam.. czując się jakby ktoś wydzierał mi serce z klatki piersiowej nie pozwalając żyć dalej. Kolejna nieprzespana noc gdy patrzę w gwiazdy.. wiedząc  że Ona teraz także siedzi na parapecie w swoim pokoju i spogląda na nie.. szepcząc bym wrócił.   dearmad

dearmad dodano: 22 maja 2013

- Dawid.. - czuje jej dotyk na ramieniu. Tym razem odtrącam ją sam.. nie chce jej bliskości, pomocy. Nie chce by była obok i litowała się nade mną. - Pola jest już za późno. - ledwo wymawiam te słowa widząc łzy w jej cudownych oczach, w których kiedyś ukryta była tak wielka miłość. Odchodzę.. nie odwracam się.. nie zatrzymuje się, a idę dalej przed siebie zaciskając mocniej pięści w kieszeniach. Spoglądam na telefon.. a na nim znów pojawia się jej imię - odrzucam.. czując się jakby ktoś wydzierał mi serce z klatki piersiowej nie pozwalając żyć dalej. Kolejna nieprzespana noc gdy patrzę w gwiazdy.. wiedząc, że Ona teraz także siedzi na parapecie w swoim pokoju i spogląda na nie.. szepcząc bym wrócił. | dearmad

Kochanie  proszę  zostań ze mną... Nie odchodź nigdzie  to jeszcze nie czas na rozstanie. Padło zbyt wiele okrutnych słów i dobrze wiem  że czas nie uleczy bólu  jaki sobie zadaliśmy. Jesteśmy masochistami. Nasza relacja od zawsze polegała na chorym wyścigu  kto tym razem uderzy mocniej? Kto będzie zwycięzcą i otrzyma w nagrodę głuchą rozpacz po drugiej stronie i odgłos zerwanego połączenia? Trafiłam do piekła  odkąd obserwuję ludzi wokół mnie i czuję się kompletnie zagubiona. Chciałabym wołać o pomoc i uciekać jak najdalej  jednak wciąż stoję w miejscu z cichym szeptem na ustach. To brzmi  jakbym robiła z siebie Twoją ofiarę  ale doskonale zdaję sobie sprawę  że wina leży po obu stronach  w takiej samej mierze. Wiem  że nasze serca są w tak samo krytycznym stanie i przepraszam  że nie potrafię naprawić tego za nas oboje. Nie widzę z Twojej strony jakichkolwiek chęci do walki  mimo to  proszę  zostań ze mną.. Nie odchodź nigdzie  to jeszcze nie czas na rozstanie.   welcometoreality

welcometoreality dodano: 21 maja 2013

Kochanie, proszę, zostań ze mną... Nie odchodź nigdzie, to jeszcze nie czas na rozstanie. Padło zbyt wiele okrutnych słów i dobrze wiem, że czas nie uleczy bólu, jaki sobie zadaliśmy. Jesteśmy masochistami. Nasza relacja od zawsze polegała na chorym wyścigu, kto tym razem uderzy mocniej? Kto będzie zwycięzcą i otrzyma w nagrodę głuchą rozpacz po drugiej stronie i odgłos zerwanego połączenia? Trafiłam do piekła, odkąd obserwuję ludzi wokół mnie i czuję się kompletnie zagubiona. Chciałabym wołać o pomoc i uciekać jak najdalej, jednak wciąż stoję w miejscu z cichym szeptem na ustach. To brzmi, jakbym robiła z siebie Twoją ofiarę, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że wina leży po obu stronach, w takiej samej mierze. Wiem, że nasze serca są w tak samo krytycznym stanie i przepraszam, że nie potrafię naprawić tego za nas oboje. Nie widzę z Twojej strony jakichkolwiek chęci do walki, mimo to, proszę, zostań ze mną.. Nie odchodź nigdzie, to jeszcze nie czas na rozstanie. / welcometoreality

ma do mnie ciągłe pretensje. idealnie potrafi doprowadzić mnie do granic złości  stwarzając kolejny problem. krytykuje moje zachowania i nawyki. nie potrafi zaakceptować mojej fascynacji piercingiem. chwilami mam tego serdecznie dosyć. chcę wszystko zakończyć  odejść od niego i wreszcie mieć święty spokój. ale nie mogę. mimo tego jak bardzo irytujący potrafi być  wciąż chcę aby był częścią mojego życia. chcę spotkać się z nim w czwartek  piątek i każdy możliwy dzień. wyjechać razem gdzieś daleko  albo po prostu przejść się nad jezioro lub plac zabaw. chcę żeby był obok  bo coraz bardziej uzależniam się od jego miłości.

briefly dodano: 21 maja 2013

ma do mnie ciągłe pretensje. idealnie potrafi doprowadzić mnie do granic złości, stwarzając kolejny problem. krytykuje moje zachowania i nawyki. nie potrafi zaakceptować mojej fascynacji piercingiem. chwilami mam tego serdecznie dosyć. chcę wszystko zakończyć, odejść od niego i wreszcie mieć święty spokój. ale nie mogę. mimo tego jak bardzo irytujący potrafi być, wciąż chcę aby był częścią mojego życia. chcę spotkać się z nim w czwartek, piątek i każdy możliwy dzień. wyjechać razem gdzieś daleko, albo po prostu przejść się nad jezioro lub plac zabaw. chcę żeby był obok, bo coraz bardziej uzależniam się od jego miłości.

2   pamiętam też moment  kiedy przepraszałam go za to  że nie czuję tego samego co on  że potwornie się boję  że on także mnie zrani  na co spojrzał na mnie przyrzekając  że nigdy tego nie zrobi  bo jestem zbyt idealna i wspaniała  aby cierpieć. i pamiętam dzień kiedy na wieść  że ma iść do szpitala  nie mogłam się na niczym skupić  bałam się o niego  to właśnie wtedy poczułam jak ważny dla mnie jest. troszczył się o mnie jak nikt inny. całkowicie się przed nim otworzyłam  pokazując to co tak bardzo ukrywam przed światem. i nie będę ukrywać  że to co zrobił mnie nie zabolało. bolało i to cholernie. pamiętam jak przepłakałam całą noc i dzień. nie mogłam spać  jeść  cały mój świat się zawalił jego jednym  nie możemy być razem  poznałem kogoś innego . teraz już jest inaczej. potrzebowałam czasu  aby zrozumieć  że tak jest dla nas lepiej. straciłam ukochaną osobę  ale zyskałam przyjaciela  którego obecność potrafi zmienić kolejną nudną lekcję w 45 minut bólu brzucha od nadmiaru śmiechu.

briefly dodano: 21 maja 2013

2) pamiętam też moment, kiedy przepraszałam go za to, że nie czuję tego samego co on, że potwornie się boję, że on także mnie zrani, na co spojrzał na mnie przyrzekając, że nigdy tego nie zrobi, bo jestem zbyt idealna i wspaniała, aby cierpieć. i pamiętam dzień kiedy na wieść, że ma iść do szpitala, nie mogłam się na niczym skupić, bałam się o niego, to właśnie wtedy poczułam jak ważny dla mnie jest. troszczył się o mnie jak nikt inny. całkowicie się przed nim otworzyłam, pokazując to co tak bardzo ukrywam przed światem. i nie będę ukrywać, że to co zrobił mnie nie zabolało. bolało i to cholernie. pamiętam jak przepłakałam całą noc i dzień. nie mogłam spać, jeść, cały mój świat się zawalił jego jednym "nie możemy być razem, poznałem kogoś innego". teraz już jest inaczej. potrzebowałam czasu, aby zrozumieć, że tak jest dla nas lepiej. straciłam ukochaną osobę, ale zyskałam przyjaciela, którego obecność potrafi zmienić kolejną nudną lekcję w 45 minut bólu brzucha od nadmiaru śmiechu.

1  idąc z psem  w słuchawkach nagle zabrzmiał utwór  którego słowa przekształcał na obietnice. wróciły wszystkie wspomnienia z nim związane  nie te złe  wyłącznie dobre. jak każdego dnia przypominał mi jaki mam kolor oczu  bo tak bardzo je uwielbiał. wysłuchiwał oznak bijącego serca w mojej klatce piersiowej. jak godzinami mogliśmy leżeć w ciszy  wyłącznie spoglądając sobie w oczy  doszukując w nich swojego odbicia. pierwszy pocałunek i wyznanie miłości przy moim ulubionym filmie. długie kłótnie pod blokiem kto pierwszy odejdzie. doprowadzanie mnie do szału łaskotkami. taniec w deszczu. zamienianie się plackami  bo akurat mieliśmy te które to drugie bardziej lubi. jak na środku McDonalda wręczył mi wielkie serce Milki  czule całując i składając życzenia na dzień kobiet. każdą wolną chwilę w szkole i poza nią spędzaliśmy razem.

briefly dodano: 21 maja 2013

1) idąc z psem, w słuchawkach nagle zabrzmiał utwór, którego słowa przekształcał na obietnice. wróciły wszystkie wspomnienia z nim związane, nie te złe, wyłącznie dobre. jak każdego dnia przypominał mi jaki mam kolor oczu, bo tak bardzo je uwielbiał. wysłuchiwał oznak bijącego serca w mojej klatce piersiowej. jak godzinami mogliśmy leżeć w ciszy, wyłącznie spoglądając sobie w oczy, doszukując w nich swojego odbicia. pierwszy pocałunek i wyznanie miłości przy moim ulubionym filmie. długie kłótnie pod blokiem kto pierwszy odejdzie. doprowadzanie mnie do szału łaskotkami. taniec w deszczu. zamienianie się plackami, bo akurat mieliśmy te które to drugie bardziej lubi. jak na środku McDonalda wręczył mi wielkie serce Milki, czule całując i składając życzenia na dzień kobiet. każdą wolną chwilę w szkole i poza nią spędzaliśmy razem.

Jesteś gdzieś tam w świecie zupełnie innym niż ten nasz  pełen syfu i nieprzyjemności. Pewnie jest Ci tam lepiej  pewnie już zapomniałaś jak mam na imię  przy jakich kawałkach lubiliśmy tańczyć  jaką kawę piliśmy w chłodne wieczory. Pewnie masz tam nowych przyjaciół  od których uzależniasz swoje dni. Dziś byłyby Twoje 19 urodziny. Zapalam znicz na Twoim grobie z nadzieją  że choć przez jedną krótką chwilę przypomnimy sobie nasze wspólne dni. Przyglądam się zdjęciu na marmurowej płycie i widzę dziewczynę jaką zapamiętałem  uśmiechniętą o intensywnych niebieskich oczach. Mam nadzieję  że gdy blask znicza uderzy w Twoje serce  poczujesz  że wciąż pamiętam  że mimo upływającego czasu  wciąż istniejesz i masz prywatne miejsce w moim sercu. Żyj sobie spokojnie i odzywaj się od czasu do czasu. Chciałbym czasem pogadać z kimś  kto rozumiał mnie jak nikt inny i wywoływał uśmiech na twarzy nawet przez słuchawkę telefonu. mr.lonely

mr.lonely dodano: 20 maja 2013

Jesteś gdzieś tam w świecie zupełnie innym niż ten nasz, pełen syfu i nieprzyjemności. Pewnie jest Ci tam lepiej, pewnie już zapomniałaś jak mam na imię, przy jakich kawałkach lubiliśmy tańczyć, jaką kawę piliśmy w chłodne wieczory. Pewnie masz tam nowych przyjaciół, od których uzależniasz swoje dni. Dziś byłyby Twoje 19 urodziny. Zapalam znicz na Twoim grobie z nadzieją, że choć przez jedną krótką chwilę przypomnimy sobie nasze wspólne dni. Przyglądam się zdjęciu na marmurowej płycie i widzę dziewczynę jaką zapamiętałem, uśmiechniętą o intensywnych niebieskich oczach. Mam nadzieję, że gdy blask znicza uderzy w Twoje serce, poczujesz, że wciąż pamiętam, że mimo upływającego czasu, wciąż istniejesz i masz prywatne miejsce w moim sercu. Żyj sobie spokojnie i odzywaj się od czasu do czasu. Chciałbym czasem pogadać z kimś, kto rozumiał mnie jak nikt inny i wywoływał uśmiech na twarzy nawet przez słuchawkę telefonu./mr.lonely

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć