 |
Niegdyś byłyśmy na śmierć i życie przyjaciółkami a teraz boję ci się spojrzeć w o oczy
|
|
 |
walisz mnie Ty i cała sterta Twoich śmieci , jak myślisz ilu będziesz mieć dzieci ? / ejaleocochodzi
|
|
 |
lubiła tańczyć pełna radości tak, ciągle goniła wiat.
|
|
 |
w rytmie rasta się dorasta.! ♥
|
|
 |
cóż poradzę na to, że tak cholernie kręcą mnie bruneci i ich brązowe oczy?
|
|
 |
W moim przypadku piękna love forever razem ze wszystkimi obietnicami , wiarą i nadzieją poszły się jebać. Trudno takie życie, nic sie na to nie poradzi. WHY.? Bo mężczyźni to same tępe chuje.
|
|
 |
Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić, bez żadnego konkretnego powodu. Pójść do parku, gdzie w promieniach słońca mienią się różnymi kolorami jesienne liście. Usiąść pod drzewem, patrzeć w niebo. Powiedzieć coś, cokolwiek, bo wiem, że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim. Spojrzeć w Twe oczy... Gładzić dłoń. Dotykać Twej twarzy. Ust . Pocałować. Poczuć się jak mała dziewczynka, bezbronna, bezpieczna w Twych objęciach. Chciałabym zapomnieć o tym, co było. Żyć chwilą obecną. Pragnę usnąć wtulona w Ciebie. Obudzić się kiedyś słysząc z Twych ust moje imię. Czuć, że jestem Ci potrzebna, wiedzieć, że jedyna. Chcę się z Tobą drażnić, pokłócić... Tylko po to, by później się czule pogodzić... I tęsknić wiedząc, że i Ty tęsknisz
|
|
 |
Podziwiałam Go. potrafił każdego dnia czerpać radość z życia. z wszystkich sytuacji umiał wyjść z honorem. nie był egoistą, czy jakimś ponurakiem. to człowiek towarzyski, sympatyczny , a zarazem łatwowierny i ufny. potrafił codziennie wstawać sam, robiąc sobie śniadanie. wytrzymywać cholernie trudne kłótnie z ojcem. wysłuchiwać doczepek ze strony wrogów. a dziś, poszedł na grób zapalając znicz i z czystym sumieniem powiedział 'daj poczuć, że czuwasz, mamo.'
|
|
 |
Czy to jest normalne by tak kochać chłopaka który nigdy nie będzie w pełni twój ?
|
|
 |
Zaczęło się tak zwyczajnie- zwykła przyjaźń, która nie obiecywała nic innego niż to. Ona się coraz bardziej do niego przyzwyczajała a on za każdym razem dawał jej znaki świadczące o czymś więcej. Spotykali się codziennie lecz żadne z nich nie miało takiej pewności siebie by powiedzieć " co tu się do kurwy dzieje". Wytrzymywali te cisze krzyczącego serca, która była niezwykle niezręczna. Zwłaszcza 14 lutego gdy mijali tyle osób ogłaszających całemu światu miłość- ona nie wytrzymała powiedziała co czuję a on patrząc jej głęboko w oczy odrzekł "ileż można czekać ? ". Odeszli i wreszcie obydwaj trzymali swoje szczęście w ramionach .
|
|
 |
Po miesiacu, dalej chciala do niego wrocic. Choc on tego nie rozumial, i wciaz wyzywal ja od kurew, szmat, dziwek i calej reszty. Wkoncu zrozumiala ze to nie worci, i musi sie z tym pogodzic. A gdy to on chcial wrocic do niej, nie chciala go znac, powiedziala mu ze nie chce, i to byly jej ostatnie slowa.
|
|
|
|