 |
|
przestałem radzić sobie z życiem
I zacząłem chlać co weekend
I umierać
|
|
 |
|
Rok mija i mi chyba trochę przykro, mimo
Że kurwa nic w tym roku mi nie wyszło!
|
|
 |
|
Zabłądziłem wśród tych ulic, brudnych ulic,
Brudnych tak, że możesz brud przytulić
|
|
 |
|
ja pierdole czemu mi to robisz kiedy kocham cie
|
|
 |
|
i wiedz że to łamie mi serce ale kurwa nie chcę Ciebie widzieć
|
|
 |
|
Wszystko się kończy, papierosy, tabletki nasenne, wódka, a nawet miłość i twoje " nigdy cię nie zostawię".
|
|
 |
|
Podetnę sobie gardło nożem, który wyciągnę z kręgosłupa.
|
|
 |
|
Ona jest inna,
nikt zrozumieć jej nie umie
i nawet ona sama
siebie nie rozumie,
od lat niezmiennie
na świat patrzy jak zza szyby
i ciągle żyje...
Ciągle żyje tak na niby.
|
|
 |
|
Podnieśmy szklanki w górę, wypijmy za nieodwzajemnioną miłość, za zranione uczucia, za te puste panny, które odbierały nam facetów, za niespełnione marzenia, za chore ambicje, za wylane łzy, za nieprzespane noce, za każdy rozmazany tusz.
|
|
 |
|
Kolejny dzień, ta trzeźwość rujnuje ci picie
Dzisiaj uciekasz od tego, jutro powracasz
Zaczynasz dzień od podlewania kaca
Jeszcze płyniesz? Czy już toniesz?
Czy ktoś ci rzuci koło ratunkowe?
|
|
 |
|
idę przez życie ze łzami, pośród kłamstw, całkiem samotna. spotykam wielu ludzi, którzy chcą mnie pokochać, lecz odpycham ich od siebie. gdy w końcu spotykam osobę, którą wiem, że mogłabym pokochać, okazuje się, że jest identyczna jak ja- tak samo odpycha ludzi od siebie, którzy chcą ją pokochać. no trudno. idę dalej. jestem zimna jak kamień, bogata jak głupiec. już nie czuję się samotna, mam jego. znalazłam go. lecz po pewnym czasie samotność ponownie puka do mych drzwi, śmiejąc mi się prosto w twarz, z karteczką w ręce 'on już nie wróci. ma inną'. czytając to czuje jak umieram. to zabawne. wredna, skamieniała dziewczyna umiera. cieszy się, płacze, śmieje.. nie żyje.
|
|
 |
|
znasz to uczucie gdy nie wierzy w ciebie nikt?
musisz uciec, ale nie wiesz którędy masz iść
|
|
|
|