 |
|
obiecałam sobie, że po Twoim odejściu nie będę wybuchać płaczem kiedy z szafki wyciągnę w zapomnieniu dwie, zamiast jednej filiżanki. utrzymuję się w tym postawieniu. płaczę dopiero przy zalewaniu herbaty. jeszcze jakiś czas, i będę się wstrzymywać aż do słodzenia. jestem dzielna, tak jak postanowiłam być.
|
|
 |
|
jego spojrzenie łamie mi żebra.
|
|
 |
|
odejdź, nie przypominaj mi o sobie bo wtedy trudniej jest mi nawet udawać że jest w porządku.
|
|
 |
|
wychodzisz. rodzicom mówisz że do koleżanki ale jesteś gdzie indziej, sama.daleko od wszystkiego i wszystkich.. pijesz, pijesz, pijesz .wracasz o świcie do domu zasypiasz bez tych cholernie pojebanych myśli, wspomnień, alkohol je zagłusza czujesz tylko mętlik w głowie. budzisz się i czekasz do wieczora aby znów się najebać.. upadasz z kolejnymi dniami coraz niżej..
|
|
 |
|
nie wierzę już w nic co niby daje szczęście, wydaje mi się że ono po prostu nie istnieje.
|
|
 |
|
chociaż na moment chciałabym uciszyć wszystkie myśli.
|
|
 |
|
i znów czekam tylko do soboty aby kolejny raz się najebać, aby nie wiedzieć co się dzieję i zapomnieć o wszystkim. nie umiem stawić temu czoła...
|
|
 |
|
gubisz się w uczuciach, zatracasz w złych słowach, zatapiasz się w problemach. nie dajesz rady.
|
|
 |
|
kłótnie bolą, tyle słów wypowiadanych bezmyślnie, ten wzrok pełny nienawiści ta agresja i ten strach że już cie straciłam..
|
|
 |
|
w jednej dłoni trzymasz kieliszek wódki i pijesz za to co było, w drugiej masz fajka i zaciągasz się nim żeby tamto już nie wróciło...
|
|
 |
|
patrze na niego i widzę teraz zwyczajnego chłopaka, niezbyt przystojnego.. którego uśmiech mnie nie pociąga a oczy nie hipnotyzują. który nie opowiada śmiesznych żartów, a w jego ramionach nie widzę już tego cholernie bezpiecznego miejsca..
|
|
517 dodał komentarz: do wpisu |
17 lipca 2012 |
|
|