 |
|
piłeś? nie pisz, ja wiedziałem, kurwa, że tak będzie
|
|
 |
|
moja dupa jest ciągle w szoku bo na wszystko sram
|
|
 |
|
jaki kurwa rolson, won stąd chuj Ci w dziąsło
|
|
 |
|
I wiesz, naprawdę mi z tym dobrze. Poważnie, to jest cholernie fajne. Że tu zostajesz. Rozumiesz? Że nie biegniesz od razu do siebie. Że chcesz jeszcze trochę mieć obok, że lubisz mnie czuć, wdychać zapach mojej skóry, który w pewnym stopniu zmieszał się z Twoim. To miłe. I naprawdę możesz zasnąć, tu ze mną, obok. I z chęcią uśmiechnę się do Ciebie, kiedy wstaniesz ~ chimica
|
|
 |
|
Więc nie byłam wystarczająco dobra
|
|
 |
|
wszystko dwa razy bardziej boli gdy pada.
|
|
 |
|
chyba, że to popierdolę, bo popić wolę, wpadnę w paranoję I sięgnę po pistolet i pow! pow! po pogotowie dzwoń I powiedz, ziom, że dorwał jakiś pojeb broń, ci robi dziury w głowie nią
|
|
 |
|
tych co mi wchodzą w drogę, to pakuję w czarne worki i wysyłam windą w dół, wysiadają na dziewiątym
|
|
 |
|
spytaj swojej niuni, ona dobrze też to wie, tylko gdy myli zaimki mówi do mnie "pierdol się"
|
|
 |
|
moja pomocna dlon zajeta trzymaniem kieliszka
|
|
 |
|
Nie znam umiaru, a Ty ani trochę mi nie pomagasz. Nie ma dla mnie granic, nie ma zahamowań, nie ma ręki, która złapie moje ramię i szarpnie znacząco, żebym się ogarnęła. Nic takiego nie ma, a Ty całujesz mnie wciąż tak samo łapczywie, niekiedy bardziej gdy zaczynam zasypiać. Przez cały czas lekko drażnisz skórę na moich plecach, doskonale wiedząc jak to uwielbiam i jak mnie nakręca. Dużo mówisz; cała masa słów, które w samym środku nocy nabierają górnolotnego znaczenia. I wiesz, że będziesz jutro wykończony przez cały dzień w pracy, a ja ledwo zwlokę się z łóżka i wysiedzę kilka godzin w szkole. Wiesz, ile dostaniesz upomnień za ciągłe ziewanie i opóźnione reakcje. Tylko, że to mało ważne. Bardziej liczy się uśmiech, który wpełźnie na Twoją twarz, gdy tylko o mnie pomyślisz. I wizja wieczornej kąpieli, której nie pozwolę Ci wziąć w pojedynkę ~ chimica
|
|
 |
|
Na dobranoc? Nic wyszukanego. Życz mi słodkich snów... cicho mrucząc to pomiędzy falami moich włosów, w które wkładasz nos, łapczywie się zaciągając ~ chimica
|
|
|
|