 |
|
co to moralność
Chyba zapomniałem to rano ze stołu zgarnąć
|
|
 |
|
Widziałaś księcia? ha!pech dziewczyno
|
|
 |
|
'miło było poznać, siemano' ;)
|
|
 |
|
Tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz głupi
Tylko weź się tym wszystkim za bardzo nie upij
|
|
 |
|
Tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz głupia
Tylko weź się tym wszystkim nie zalej w trupa
|
|
 |
|
Gdybyś wiedział jak mnie irytujesz - sam byś sobie przypierdolił.
|
|
 |
|
Ona wtulona była w jego ramiona. Uśmiechała się skrycie. Była spokojna. Czuła się pewnie w Jego objęciach. Pragnęła by ta chwila trwała. Nie mówili nic. Trwali milczeniu wtuleni w siebie. Była to chwila godna uwiecznienia. Nie potrzebowali nic. Mieli siebie. To wystarczało im w zupełności. Nastał wieczór a Oni trwali tak w objęciach.'
|
|
 |
|
'Wpatrzony w Jej zdjęcie myślał co dalej. Słowa w głowie nie dawały mu spokoju. Siedział na fotelu , pił herbatę i rozmyślał. Czasami przez głowę przechodziło mu zdanie; Może czas odpuścić. Nie widzisz że Ona nie chce. Daj jej spokój. Nie chciał dopuścić tej myśli lecz coraz bardziej stawała się ona realna. Bał się że nie da rady. Że się podda. To była gehenna. Koszmar minionego lata.'
|
|
 |
|
The end. Muszę w końcu wydostać się z tego toksycznego związku. To jest aż nieprzyzwoite, że bez Ciebie nie potrafię normalnie funkcjonować! Źle na mnie wpływasz, wiem to nie od dziś.. To kwestia silnego charakteru, który mam nadzieję nie zawiedzie.
|
|
 |
|
- namaluj sobie na stopach penisa. będziesz chodzącym chujem . /wyluuuzuj
|
|
 |
|
Kochał w niej to, że śpiewała do szczotki do
zamiatania, że tańczyła i darła się na balkonie. Była jego osobistą
wariatką na wyłączność. //love.love
|
|
 |
|
po kilku dniach kompletnego braku kontaktu-zadzwonił do mnie i poprosił bym się z Nim spotkała.mimo wielu zajęć,zgodziłąm się.poprosił bym zjawiła się u Niego w domu.wchodząc doznałam szoku-dookoła łóżka leżały pozgniatane kartki ,po podłodze przewalały się puste butelki po wódce.On siedziałe na fotelu z fajką w ręce i wzrokiem wbitym w podłogę. patrzyłam na Niego z politowaniem.'dzięki, że przyszłaś'-wyszeptał. odrazu przeszedł do rzeczy mówiąć:'dała mi wybór.Ona albo dragi. wiesz co wybrałem? wiesz, kurwa? nie umiem z tym skończyć' - poleciały mu łzy. siedziałam ze wzrokiem wbitym w Jego twarz na której pojawiało się coraz więcej łez. wkońcu zebrałam się i podeszłam do Niego. przytuliłam mówiąc 'damy rade,cholera-damy,rozumiesz?było gorzej i z tego wychodziliśmy'. przytulił mnie mocno, spojrzał w oczy pytając 'damy napewno?'.potwierdzająco kiwnęłam głową,przytulając Go jeszcze mocniej. wiedziałam,że jedyne czego teraz potrzebuje to obecności i wsparacia,żadnych słów. / veriolla
|
|
|
|