 |
|
Życie jest dziwne. Miłość jest dziwna. Przyjaźń jest dziwna. Przywiązanie jest dziwne. Zazdrość jest dziwna. Smutek jest dziwny. Nienawiść jest normalna.
|
|
 |
|
Myślisz, że cierpisz... Tak naprawdę walczysz o szczęście..
|
|
 |
|
Uwielbiała jego za duże bluzy, które zawsze dawał jej, gdy spędzali wspólnie wieczór na dworze. Czuła się taka cholernie ważna, kiedy odprowadzał ją pod samą klatkę i czekał pod nią dopóki nie zobaczył zapalonego światła w jej pokoju. Była dla niego na prawdę ważną osobą, zależało mu na niej jak na nikim innym. Był przy niej zawsze. Spotkania stawały się coraz częstsze, mimo tego iż jest jego przyjaciółką poczuł coś do niej, coś czego nie był w stanie wytłumaczyć. Nie wiedziała o niczym, od dziecka przyjaźnili się, więc myślała, że tak już będzie zawsze, chociaż od dawna miała nadzieję, że kiedyś będzie łączyło ich coś więcej. Bała się mu to zaproponować bo ich przyjaźń znaczyła dla niej za wiele. Nigdy nie spróbowali. Umarli kochając się w sobie potajemnie.
|
|
 |
|
Każdego ranka z goracą białą kawą siadała na drewnianym parapecie swojego pokoju i wypatrywała sylwetki młodego chłopaka łudząc się,że w końcu ją dostrzegnie..Dzień w dzień słony smak jej łez mieszał sie ze smakiem kawy,na który kompletnie nie miała wpływu...Mijały dni,tygodnie,miesiace,ale nie odpuszczała.Ciągle żyła nadzieją,wspomnieniami tych brązowych oczu,które kompletnie odmieniły jej życie..Pojawiali sie inni,ale żaden z nich nie był w stanie sprawić by zapomniała i pokochała.Jej serce należało do tego,który odszedł,który zniknął z dnia na dzień z jej życia odbierając jej uśmiech,pogodę ducha, iskierkę w oczach,w których codziennie witają łzy..Zranił ją,zranił jej serce,które tak bardzo kocha,które należy tylko do niego..Do tego, który wybrał inną,której z czasem zrobi dokładnie to samo..|| pozorna
|
|
 |
|
-To znów on..-pomyślałam widząc Nieznanego mi Brązowookiego chłopaka po raz trzeci w tym samym miejscu o zupełnie innej porze.Za każdym razem mówiłam,że nie zobaczę go nigdy więcej,a było zupełnie inaczej.Gdy wywołano moje nazwisko,on akurat wysiadał z samochodu.Oblał.Nasz wzrok wodził po sobie krzyżując się wzajemnie.-Kurde, podoba mi się..-myślałam i już miałam zagadać,gdy egzaminator pojawił się przy aucie.-Dupa!-krzyknęłam w myślach.To już na bank widzę go po raz ostatni..Gdy wracałam do domu zła moje myśli nie krążyły wokół niego..Brakowało mi mojego A.,który miał być tu ze mną trzymajac mnie za ręke i wspierać dobrym słowem,po prostu miał być przy mnie.A tymczasem teraz zapewne był z inną..Jednak przyznaję,że w tym Brązowookim chłopcu cos mnie urzekło..Pociągał mnie,ale nie jestem pewna,czy mógłby sprawić bym go pokochała..No cóż.Trzeci raz powiedziałam,że widzę go ostatni raz w życiu..I chyba to naprawdę już ostatni raz..Ale ta drugą cząstka mnie pragnie bym się myliła ||pozorna
|
|
 |
|
Jeśli potrafisz mnie pokochać to jesteś naprawdę wyjątkowy.
|
|
 |
|
Pojedyncze zdarzenia warte wspomnień.
|
|
 |
|
Sztukę tracenia opanowałam do perfekcji.
|
|
 |
|
I żebyś skurwysynu kiedyś tak tęsknił jak ja teraz.
|
|
 |
|
Będziemy teraz bawić się facetami, tak jak oni kurwa, bawią się nami.
|
|
|
|