 |
|
bo ona za często płaczę. za szybko się poddaję. ma za mało marzeń. i stanowczo za często trafia na sukinsynów.
|
|
 |
|
sorry za to mało eleganckie 'kocham Cię' na ulicy, chciałam to zrobić bardziej subtelnie , ale po kilku piwach trudno się powstrzymać.
|
|
 |
|
a teraz, założę kochane legginsy, niewinną koszulkę, zaplotę warkoczyki będę tańczyć. w pustym domu, przy ukochanej muzyce. tańczyć i śmiać się w głos.i pieprzyć, pieprzyć wszystko.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałeś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie.
|
|
 |
|
napisze swój numer telefonu i w czerwonym baloniku puszcze go z wiatrem - tak w dzisiejszych czasach księżniczki szukają księcia
|
|
 |
|
czasami jak przeglądam fejsa, przeraża mnie świadomość ilu ludzi robi takie rzeczy jak ja
|
|
 |
|
chcesz grać nie fair? Witaj w piekle skarbie.
|
|
 |
|
-Nic nie zdarza się dwa razy tak samo. Dlatego wyjdź teraz przez te drzwi i na zawsze zniknij z mojego życia.
-Ale ja cię kocham.!
-A gdzie byłeś kiedy ja kochałam Ciebie..?
|
|
 |
|
Już nie wierzę w mikołaja, w miłość, w przyjaźń, w alkohol który pomaga zapomnieć o wszystkim. Wierze tylko w siebie, bo wiem że sama siebie nie zranię. Wiem że nie będę cierpiała. Od dzisiaj, żyję dla siebie
|
|
 |
|
-debil. - głupia. a oboje umierają z miłości do siebie.
|
|
 |
|
-Kochasz mnie? - jego głos rozbrzmiewał w mojej głowie a palce zacisnęły się na komórce tak mocno, że aż zabolały. -Tak.- odpowiedziałam i czułam, że żołądek podchodzi mi do gardła. Dlaczego to powiedziałam? mogłam skłamać.! -Więc dasz mi jeszcze jedną szansę? - Usłyszałam nutkę pewności w jego głosie. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Najchętniej krzyknęłabym "tak" i poleciała do niego. ale nie tym razem. -Nie. - siląc się na stanowczy głos odpowiedziałam i rozłączyłam się szybko, żeby nie usłyszał jak zaniosłam się płaczem. Zsunęłam się bezładnie na podłogę i płakałam. Hm nie. nie płakałam. Spazmatycznie wyłam, bo inaczej się nie da tego nazwać. Tak, Kocham Go. Ale nie dam sobą więcej pomiatać.
|
|
 |
|
nie muszę oglądać kabaretów, żeby mieć dobry ubaw. wystarczy, że posłucham trochę Twoich usprawiedliwień.
|
|
|
|