 |
Do tańca ją poprosił, choć Hakiel z niego żaden,
A ona z Cichopek to miała biust, nie taniec ; >
|
|
 |
ona poznała go tak , jak jego kumpli
czyli po znajomościach jej najbliższej przyjaciółki ;)
|
|
 |
Letnia, jasna noc zrobiła się zimna i czarna
No i dupa, a mogło być inaczej
|
|
 |
Kłótnia z laską, teraz spotkanie z panami
Kurwa jaki pech, nieszczęścia chodzą parami
Nagle oświecenie i myśl do głowy wpada
Pół gieta w kieszeni czy pan władza to wybada?
Do tego komóra wczoraj kupiona od kumpla
Niewiadomego pochodzenia, wiesz jak jest w ciemnych podwórkach
Jasna dupa, ale syf, nie ma żartów z panami
Okazuje się, że nieszczęścia chodzą czwórkami
|
|
 |
Noc, chłopak od dziewczyny wraca
Sam jak palec z boku, ni z drogi nie zbacza
Nagle światła w oczy, a na ulicy on sam jeden
Przed nim wyrośli, 997
|
|
 |
Ostrożny bądź, uważaj na każdy krok
Nigdy nie wiesz gdzie na swojej drodze spotkasz zło
|
|
 |
baunsik i lansik bez cienia pokory
czujesz zawiść proste jesteś ciężko chory ; x
|
|
 |
to dla tych, którzy krzyczą jah, na balangach paląc skuna
|
|
 |
wiem, ideały poszły się zabić
bogiem lans i cannabis
przecieram oczy, bo to chory sen ; >
|
|
 |
diabeł kusi, oddadzą ciało i cnotę
|
|
 |
Mówisz prostuj gadke to ci powiem co to za syn co okrada własną matke
I co to za matka która nie zna swego syna
To już inny temat to już głębsza rozkmina
|
|
 |
To jak żyjesz zależy od pełnionej roli
|
|
|
|