 |
|
palę papierosa i patrzę w Twoje oczy myśląc, że to piekło w mojej głowie nigdy się nie skończy ..
|
|
 |
|
nie boisz się spróbować jeszcze raz - boisz się cierpieć z tego samego powodu.
|
|
 |
|
nie wiem czy częściej oddycham czy tęsknię za tobą.
|
|
 |
|
jestem troche pijana. i potrzebuje Cie teraz, wiesz ?
|
|
 |
|
Nagle zdajesz sobie sprawę, że to już koniec,naprawde..
Nie chcesz tu być,
Nie ma drogi powrotnej,
Jest ci żal.
Próbujesz sobie przypomnieć kiedy to wszystko sie zaczęło,
A zaczęło się wcześniej niż ci się wydaje.
O wiele wczesniej,
Wtedy zaczynasz rozumieć że nic nie dzieje sie dwa razy,
Już nigdy nie poczujesz sie tak samo,
Nigdy nie wzniesiesz sie 3 metry nad niebo.
|
|
 |
|
Kiedyś w Twoim życiu pojawi się ktoś,
dzięki komu zrozumiesz,
dlaczego z nikim innym Ci nie wychodziło.
|
|
 |
|
.....Ona była magiczna. Ona, jej jedwabista skóra, małe stopy, pieprzyk na pupie, pełne usta i zapach, przez który stawałem się szaleńcem. ”
|
|
 |
|
“ Szliśmy przez park, a ona śmiała się zginając w pół. Podziwiałem to magiczne widowisko. Wszystko co robiła było teatrem z jej osobą w roli głównej, a ja, zafascynowany widz, przyglądałem się temu niesamowitemu widowisku. Od niej odrywały mnie tylko spojrzenia innych mężczyzn w naszą stronę, których nie dało się nie zauważyć. Wiedziałem, że jest piękna, ale najbardziej bałem się tego, że pozwoli innemu mężczyźnie na wgląd w jej duszę. Bałem się, że ktoś jeszcze odkryje ją tak, jak mi pozwoliła się odkryć.
Zawsze gdy z nią bywałem, nawet myślami, świat wydawał mi się nierealny. A może nie nierealny, ale po prostu inny. Zawsze miałem wrażenie, że ktoś najnormalniej w świecie uderza mnie patelnią lub innym sprzętem kuchennym, to mało istotne, a ja budzę się z lekkim bólem głowy, jako inny człowiek, w innym życiu, w świecie gdzie mam przy sobie ją. To wszystko było magiczne.....
|
|
 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
pusta paczka po Malboro, pusta
butelka po Lechu,
puste opakowanie po
chusteczkach. wszystko jest
puste, te rzeczy upodabniają się do
mojego serca, ono też jest puste.
|
|
|
|