 |
|
Chcę kogoś. Potrzebuję kogoś. Masz rację. I kiedy jestem z Tobą, czuję się lepszą osobą. Jestem szczęśliwsza, nie taka... sama. Nie taka samotna. Ale to nie takie proste prawda? Być z kimś. /skins
|
|
 |
|
Zobacz, stoję tutaj ja. Chodź, weź sobie co chcesz. Możesz zabrać mi głos bym rozmawiała z Tobą godzinami. Możesz zabrać mi oczy by wpatrywać się w nie całymi dniami i odnajdywać w nich sens. Weź sobie usta, by całowały Cię co dnia. Chcesz zabierz mi ramiona i ręce, będą obejmować Cię gdy strach się zakradnie ciemną nocą. Może wolisz nogi? Będą prowadziły bo trudnych życia ścieżkach. Wolisz coś innego, bierz nawet tyłek i cycki, ale pamiętaj, serca nie dostaniesz, oddałam już je jej. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Wchodzę jak do siebie, biegasz po domu ogarniając to i owo, powolnie przez zmarznięte dłonie rozbieram kurtkę i buty w korytarzu. Wpadasz uśmiechnięta, mimo, że to zwykły buziak od Ciebie jest czymś wyjątkowym. Z tym samym uśmiechem wręczasz mi gorącą czekoladę, nie, nie mam na nią ochoty, ale to Ty ją zrobiłaś, nie widze innej opcji jak ją wypić. Miałyśmy się uczyć pamiętasz? Ja też nie. Wskrabuję się do łóżka, idziesz za mną. Chyba mnie przytulasz, jest mi dobrze, czuję Twój cichy oddech na szyi, dociera do mnie Twój zapach, ten ulubiony. Szukam ustami Twoich, są. Delikatne pocałunki, mogą trwać godzinami. Lekko opadamy ciałami, kładąc się na wprost siebie. Patrząc w oczy, momentalnie zatapiam się w Twojej klatce piersiowej, wtulając się jak dziecko, czuję bezpieczeństwo, nie potrzebuję nic więcej, mam Ciebie. Kocham Cię. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Po raz kolejny rozjebałeś moją układankę, która jest tak delikatna, że jedno lekkie uderzenie może ją zniszczyć.
|
|
 |
|
Zaczęło się normalnie dość naiwnie, wspólne wyjścia na imprezy ze wspólnymi znajomymi, potem osobno, bo nikomu innemu nie chciało się wyjść. Siedzenie w jednej ławce, i dzielenie się śniadaniem. Spędzanie pochmurnych dni razem i uczenie matmy. Przebrnięcie przez coś podchodzącego pod depresję. Oddanie, umocnienie się w słowach 'kocham Cię' . Nocowanie u siebie, przegadane noce. Przyjaźń, wspaniała, ta najwspanialsza. Pierwsze kłótnie, małe sprzeczki - nic się nie stało. Przypadek, poranek, seks - my. Znów nic się nie stało, gramy dalej jako przyjaciele. Coraz większe pożądanie, częstszy seks. Stop. Co nas naprawdę łączy. Nadal nic więcej, to tylko chodzenie za ręce, całowanie się, kochanie, rozmowy, bycie wszystkim. Ej, to już związek i wszystko byłoby dobrze. Jednak strach. Jest dziewczyną. /improwizacyjna
|
|
 |
|
To może mnie zniszczyć, to tego się boje.. nie chcę nic innego. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Budzę się - tęsknię. Idę do szkoły - tęsknię. Siedzę na lekcjach - tęsknię. Wracam do domu - tęsknię. Spotykam się ze znajomymi - tęsknię. Próbuję się uczuć - tęsknię. Kładę się spać - tęsknię. Cały mój dzień streszcza się w tęsknocie. / napisana
|
|
 |
|
Jeszcze przez dłuższy czas będę pierdoliła, jak mi Ciebie brakuję, jak za Tobą tęsknię i też to, że nie mogę Cię mieć. Cholernie mnie to wszystko przytłacza, ale nie mogę nic kurwa z tym zrobić.
|
|
 |
|
Mimo wszystkich chamskich odzywek, zachowań czy chuj wie jeszcze czego, wciąż Cię kocham, wiesz?
|
|
|
|