 |
|
Mówisz 'myślami jestem z Tobą'. Dla mnie to równoznaczne z tym, że wcale Cię nie ma. Bo widzisz, myśli nie przytulę, ona nie powie mi że mnie kocha i nie złapię jej za rękę, aby zyskać trochę ciepła.
|
|
 |
|
Muszę sama jeść kolację, oczywiście. Nikt nie poda mi ręcznika, gdy wyjdę spod prysznica, oczywiście. Nie ma kogoś, kto okryłby mnie kołdrą, żebym nie zmarzła w nocy, oczywiście. Nikt nie przypomina mi o tym, żebym wzięła śniadanie do szkoły, oczywiście. Nikt o mnie nie dba, oczywiście. Jestem sama, od zawsze, oczywiście.
|
|
 |
|
Lubię telefoniczne rozmowy z moją mamą, podczas których uczę ją nowych 'powiedzonek' typu oj tam oj tam, a ona opowiada mi o swojej koleżance z pracy i o jej modnych słowach, które były popularne parę sezonów temu. Poza tym zdaję jej relację z moich rozmów z jakże inteligentnym kolegą, np. o jego brakujących zębach. Tęsknię za nią, ale tak tylko troszkę, nie żeby za bardzo, oj tam oj tam, cholernie tęsknię.
|
|
 |
|
Mimo pewności, że się nie odezwie, ciągle czekam na telefon, zapukanie do drzwi, e-mail, cokolwiek. Z jednej strony wiem doskonale, że nigdy nie zdecyduje się na jakiś sygnał, bo najzwyczajniej nie ma do tego powodów, a z drugiej, wierzę, że zatęskni i będzie czekał na moją odpowiedź... Nadzieja matką głupich, wiem. / bezimienni.
|
|
 |
|
Mimo pewności, że się nie odezwie, ciągle czekam na telefon, zapukanie do drzwi, e-mail, cokolwiek. Z jednej strony wiem doskonale, że nigdy nie zdecyduje się na jakiś sygnał, bo najzwyczajniej nie ma do tego powodów, a z drugiej, wierzę, że zatęskni i będzie czekał na moją odpowiedź... Nadzieja matką głupich, wiem.
|
|
 |
|
Tracimy się, cholera. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Był marzeniem każdej dziewczyny, pragnieniem każdych kobiecych zmysłów, pobudzał wyobraźnię i napawał szczęściem każdą która go poznała.Przy nim nawet mecz był ciekawy,a gorzka herbata od razu nabierała słodkiego smaku.Pokochałam go jednak wtedy, gdy juz przestał patrzeć na mnie w ten sam sposób jak na początu, gdy bez czułości dotykał mego ciała i bez żadnych emocji składał swój pocałunek na moich wargach.Odszedł.Zniknął, rozpłynął się dla mnie w powietrzu.Nie mam złudzeń, nie mam nadziei.Wiem,że to koniec,lecz boję się..Boję się pokochać innego,boję sie znów zaufać i się oddać, boję się,że akurat wtedy, gdy będę próbowała ułożyć sobie na nowo życie to on znowu pojawi sie na mojej drodze.Rozwali wszystko..Wszystkie fundamenty, które próbowałam sama postawić,bez niego,ale z pomoca innego.. || pozorna
|
|
 |
|
-ząbek mnie boli. -który? -ten -to super -nie. a jak mi wypadnie? -to sobie na korektor przykleisz -albo gumę włożę.
|
|
 |
|
Cały pokój w zużytych chusteczkach, których wciąż przybywa. Czerwona twarz, brak kontaktu z kimkolwiek, brak ochoty na cokolwiek. W uszach tylko wybrane nuty. Oczy zaszklone. Nie, nie zostawił mnie. Po prostu jestem chora. Objawy podobne, bo przecież miłość to też choroba. Tylko groźniejsza. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Zmyłam makijaż, przebrałam się w luźną koszulkę, jakieś spodnie gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Bez zastanowienia chwyciłam na klamkę. Zobaczyłam go, pierwszy raz po jego niespodziewanym zniknięciu. - Cześć, muszę Ci coś powiedzieć. - powiedział zdyszanym głosem. Patrzyłam na niego z zaciekawieniem. - Słucham. - kocham Cię. - Po tych dwóch magicznych słowach, które wypowiedziały jego usta, uniosłam swoje smutne, zaszklone oczy. - Ja Ciebie też. - Powiedziałam, naiwnie wierząc, że teraz wszystko będzie dobrze. - Ale zobacz jak ja wyglądam ! Mnie nie da się kochać. - Krzyknęłam a on złączył nasze usta namiętnym pocałunkiem. Gdy rozłączyły się, na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech. Dawno go nie było. - I co teraz ? - Zapytałam czując jak w moim sercu rośnie nadzieja i szczęście. - Wygrałem piwo, dzięki mała. - I w tym momencie wyszli jego kumple z wrednym śmiechem. Przybili z nim piątkę, wręczyli mu piwo i odeszli razem z nim. / xfucktycznie
|
|
 |
|
[cz.3] Rano, przed szkołą poszłam do parku i ponownie szukałam telefonu, ani śladu. Po godzinie monotonnych przeczesań trawy, dotarłam na lekcje. Weszłam do klasy, zajęłam swoje miejsce, ale na niczym nie mogłam się skupić. Tak minął mój dzień. Skończyłam zajęcia, ruszyłam do domu. Nagle ktoś na ulicy krzyknął moje imię. Odwróciłam się i podszedł do mnie przystojny chłopak, na pierwszy rzut oka wydawał się sympatyczny. -Ja chyba mam coś co należy do Ciebie. - powiedział a z kieszeni wyciągnął mój telefon. -O rany! Tyle czasu go szukałam! Dziękuję. Jak go znalazłeś? I mnie? - Byłem w parku dziś rano i się na niego natknąłem. Od razu napisałem do pierwszego kontaktu i dowiedziałem się jak się nazywasz. Potem taki chłopak po podaniu nazwiska, pokazał mi Ciebie. - Dziękuję Ci bardzo. Jak mogę Ci się odwdzięczyć? - Wystarczy, że dasz się wyciągnąć na kawę.
|
|
|
|