 |
|
słowa ranią. czasami bardziej niż gesty.
|
|
 |
|
Nie wiedziałam jak długo to potrwa. Ile jeszcze dni będzie przy mnie, tłumacząc mi, że mnie kocha, ile jeszcze przed nami długich spacerów i i ile jeszcze razy będzie musiał mnie przytulać, gdy zmarznę. Wiedziałam tylko, że był wszystkim, czego potrzebowałam akurat w tym momencie mojego życia. / bezimienni
|
|
 |
|
był dla niej wszystkim. tlenem , którego tak potrzebuje. słońcem jak i księżycem. każdym wschodem i zachodem słońca w jej życiu. był dla niej dogasającą świeczką w mroczną burzę. jak i smakiem dzieciństwa , którego od lat nie miała w ustach. zapachem świeżego ciasta , uczuciem szczęścia. był dla niej naprawdę wszystkim. szkoda że tego nie widział.
|
|
 |
|
zaczynałam mając tylko miłość i kilka spojrzeń. skończyłam znów na miłości.
|
|
 |
|
Otwierał przede mną świat, tęcze . Kurwa, przy nim to nawet jednorożce widziałam.
|
|
 |
|
Nie czuje nic oprócz bólu. Jedna, wielka otchłań która pochłania z każdą sekundą coraz większą część mojego wnętrza. Może już pochłonęła wszystko co niegdyś stanowiło jedyną podporę ? Albo nie zaspokoiwszy swojej egzystencji w moim sercu rozpoczęła niszczyć zdrowy rozsądek ? I kuląc się czekam na nową falę bólu jakby zwinięcie w kłębek miało temu zapobiec. Zapobiec temu co nieuniknione.
|
|
 |
|
kolejny wieczór i znów rozpierdalam się na miliardy kawałeczków.
|
|
 |
|
to, że cały dzień się uśmiecham nie znaczy że jest już okej. i tak wieczorem zaleje mnie deszcz łez, wiem że kiedy zrobi się ciemno już nie dam rady
|
|
 |
|
pragnęła tylko Jego ramion. tylko Jego oczu. tylko Jego słów i tylko Jego zapachu oraz włosów. tylko dla Niego chciała żyć , choć On wciąż zapominał o Jej istnieniu. jedna z wielkich miłości bez spełnienia.
|
|
 |
|
Z przyzwyczajenia jeszcze patrzę na telefon, ale po chwili przypominam sobie, że Ty przecież już nie zadzwonisz ani nie napiszesz
|
|
|
|