 |
|
Wiesz, kiedyś lekiem na smutek był mecz siatkówki. Podziwiałam każdego zawodnika, jak wytrwale walczą, dążą do celu, nie poddają się. Wyciągają wnioski z popełnionych błędów, próbują je poprawić i na następnym meczu starają się zmienić sposób walki. Nadal ich podziwiałam. Właśnie oglądam ważny mecz polaków, patrzę jak walczą o punkty, aby wyjść z grupy. Zazdroszczę im, że maja taki hard ducha. Dzisiaj zamiast poprawienia humoru, jak to było dotychczas, jeszcze bardziej mnie dołuje. Nie umiem już tak walczyć jak oni, straciłam wiarę, zbyt szybko się poddaję. Zastanawia mnie, kiedy tak bardzo się zmieniłam, co się ze mną stało. Teraz nie wystarczy mi tylko mecz, uśmiech Bartosza Kurka po udanej akcji, dzisiaj do pełnego szczęścia potrzebuję drinka, paczkę papierosów. Nie napiszę, że Ciebie. Przecież i tak nie przyjdziesz.
|
|
 |
|
Czasami mam wrażenie, że moje plecy to jakaś jebana tarcza - bo skoro wbiłeś mi już jeden nóż w plecy, to po co wpierdalasz kolejne? / veriolla.
|
|
 |
|
Czemu nasze problemy nie mogą rozwiązywać się tak szybko jak w tych jebanych programach telewizyjnych.../ ChocolateRose
|
|
 |
|
Czemu to akurat musiało spotkać mnie ?!
Czemu to mnie musiała trafić tak cholera zwana miłością od pierwszego wejrzenia..../ChocolateRose
|
|
 |
|
Chociaż wszyscy dookoła wiedzą co do Ciebie czuje i nie mam wątpliwości że Ty też to wiesz, ja boje się to wyznać, jednak zdecydowałam się na ten krok. Lecz niestety mimo moich najszczerszych chęci Ty nie możesz być dzisiaj tu ze mną by to usłyszeć. Nie wiem czy jeszcze kiedyś zdecyduje się by Ci to powiedzieć, mam nadzieję że tak jednak teraz to nadal zostanie moją tajemnicą która niestety wszyscy znają/ ChocolateRose
|
|
 |
|
Jeśli przestaniemy wierzyć w miłość, to po co będziemy żyć?
|
|
 |
|
Facet, który zdradza swoją dziewczynę, nie jest facetem.
Jest żałosną pizdą.
|
|
 |
|
mam nadzieję, że docenisz to co teraz napiszę. wiem, wypowiadałam te słowa miliardy razy zarówno do Ciebie, jak i do moich byłych facetów, ale dalej są one dla mnie tak samo ważne, jak wtedy gdy marzyłam o księciu z bajki. kocham Cię, z każdą wadą i zaletą. te miesiące, które spędziłam z innymi udowodniły, iż nie potrafię żyć z kimkolwiek prócz Ciebie. czekałam, chociaż sprawiało mi to olbrzymi ból. walczyłam, zaciskałam pięści, płakałam, waliłam głową w ścianę. bałam się, że to wszystko pójdzie na marne. nawet nie wiesz, jakie to cholernie ciężkie. nadal towarzyszy mi strach przed porażką, bo wiąże się ona z ponowną stratą. bez Twojego uśmiechu, bicia serca, tembru głosu nie wytrzymałabym już nawet jednej sekundy. nie żałuję, iż poświęciłam tak wiele. zdałam sobie sprawę, że zasługiwałeś na to wszystko. czasami zachowujesz się jak totalny idiota, a ja przesadzam z troską. kłócimy się, wyzywamy, przytulamy, godzimy, ale na tym polega miłość, musi być nieidealna, bo wtedy jest prawdziwa
|
|
 |
|
nie mogę zasnąć, a gdy już odpłynę od razu widzę jego twarz. mniej jem, dużo palę. myślę mało, ale jeśli zaczynam to wyłącznie o nim. cały czas śpiewam, skaczę, uśmiecham się nawet do samej siebie. nie potrzebuję makijażu, sukienek czy obcasów, bo wiem, że on kocha mnie w trampkach i wielkiej koszulce. nareszcie mogę być sobą. trochę rozkapryszoną, czasami wredną, ale częściej kochaną. jestem spokojna. nie żałuję żadnego momentu, który wiązał się z walką o jego serce, bo wiem, że w innym przypadku nie wrócilibyśmy do siebie. nie oszukuję się, błądziłam, ale wszystko po to by zdobyć go i mieć obok, już na zawsze.
|
|
 |
|
Sam widzisz jak niewiele jest mi potrzebne do szczęścia. Tyle byś po prostu był.
|
|
 |
|
prawdziwa miłość jest, wtedy gdy nawet się nie domyślasz dlaczego w ogóle jest.
|
|
 |
|
a potem każdego dnia pij z filiżanki w której za każdym razem robiłaś mu ciepłe kakao, kiedy z oczami kokiel spaniela przychodził do Ciebie zmarznięty w środku zimy z prośbą o rozgrzanie. patrz na jego bluzę w szafie za każdym razem, kiedy szukasz jakiejś sekskiecki na kolejną imprezę, byleby zapomnieć. rano wstań skacowana, i do kawy zacznij sobie kroić świeże bułki na blacie, na którym jeszcze w zeszły wtorek namiętnie się kochaliście. i wiedź życie bez niego. spal bluzę, stłuc filiżankę i wymień meble w kuchni. ale serca i rozumu ani nie spalisz, ani nie stłuczesz, ani nie wymienisz.
|
|
|
|